Wywiad z Brucem Moenem Joanna Mądrzak - Solaris - rozwój osobisty

Wywiad z Brucem Moenem Joanna Mądrzak

„Najważniejszą rzeczą jaką odkryłem – mówi Bruce – jest to, że istoty ludzkie obdarzone ciekawością mogą eksplorować Życie po Życiu i samodzielnie poznawać Prawdę o Nim”

Bruce Moen, pisarz, inżynier ,wynalazca, wykładowca, absolwent The Monroe Instytute, autor książek: Podróże w Nieznane, Podróż Poza Wszelkie Wątpliwości, Podróże do Życia po Śmierci, Podróż do Ojca Ciekawości , oraz Przewodnik Życia po Życiu – podręcznik Sztuki Odzyskiwania i Eksploracji Życia po Życiu (trzy pierwsze ukazały się już w Polsce nakładem wydawnictwa Limbus) .

Każdy z nas urodził się na Ziemi z własnego wyboru – więc czy eksploracja rzeczywistości niefizycznej nie jest ucieczką od „tu i teraz”. Dlaczego nie poczekać cierpliwie aż wrócimy tam, skąd przyszliśmy, w naturalny sposób, czyli przez śmierć? Tak Ci tam spieszno?

Gdzie byłem w momencie, gdy podejmowałem decyzję, że urodzę się tutaj na ziemi? W jaki sposób wybory, których wtedy dokonałem wpłynęły na to, co robię tutaj? Czy nasze Życie po Życiu jest czymś całkowicie oderwanym od Tu i Teraz? Czy jeśli powstrzymam się od szukania odpowiedzi na te pytania, aż do śmierci nie będę później żałował, że czekałem? Czy odkryję, że wybory, których dokonałem podczas mojej fizycznej egzystencji ukształtowały moją ścieżkę po śmierci? Niesamowita ciekawość już od dziecka kazała mi szukać odpowiedzi na te i wiele innych pytań. Ciekawość ta wytyczyła ścieżkę, którą podążam.

Czy uczestnicy Twoich warsztatów – czyli ludzie dokonujący „odprowadzeń” kierują się jakimś rodzajem „poczucia misji”?

Nauczam sztuki odzyskiwania, aby zaprosić ludzi do podjęcia swego rodzaju misji. W pierwszych dniach moich własnych poszukiwań motywacją była dla mnie jedynie niezwykła ciekawość, chęć odpowiedzenia sobie na wiele pytań. Nie miałem znaczących osiągnięć w tej dziedzinie dopóki nie wziąłem udziału w seminarium „Lifeline” w Instytucie Monroe’a w Wirginii. Program ten był opracowany przez Roberta A. Monroe’a, pisarza i podróżnika poza ciałem. Twierdził on, iż podczas swoich doświadczeń poza ciałem spotkał osoby, które zmarły i utknęły w pułapce swoich własnych iluzji. Nie były one zdolne przenieść się do lepszego miejsca w zaświatach na własną rękę. Monroe twierdził, ze my, istoty fizyczne możemy im w tym pomóc. Taka pomoc została nazwana Sztuką Odzyskiwania.

Wiele opisanych przez Monroe’a miejsc i sytuacji, w których ludzie ci zostali zawieszeni przypomina mi opisy czyśćca chrześcijańskiego. Co ciekawe, Kościół również naucza, iż możemy pomagać tym duszom przedostać się w lepsze miejsce.

Uczestnicząc w kursie „Lifeline” dowiedziałem się, iż pomagając zbłąkanym duszom możemy dowiedzieć się, czym faktycznie jest Życie po Życiu. Dzięki komunikacji z nimi możemy na podstawie własnych, bezpośrednich doświadczeń przekonać się, że nie jest ono fikcją. Niezbitych dowodów mogą dostarczyć informacje uzyskane od zmarłych, które następnie zostałyby zweryfikowane jako trafne i prawdziwe, a których nie moglibyśmy zdobyć w żaden inny sposób

Moją początkową misją było znalezienie odpowiedzi na wiele pytań a zwłaszcza zdobycie dowodu na istnienie zaświatów.

Udowodnienie sobie tego ponad wszelkie wątpliwości zajęło mi to trzy i pół roku. Podczas ówczesnych doświadczeń zdałem sobie sprawę, iż zagubione dusze, którym pomagałem były także prawdziwymi ludźmi.

Ich iluzje często kreowały naprawdę okropne miejsca.

Spotkałem kobietę, wierzącą, iż karą za jej grzechy, będzie rozszarpanie jej na strzępy przez sforę dzikich psów, które następnie zaciągną jej dusze do piekła.

Jej egzystencja była jak niekończący się sen, w którym wiecznie uciekała w panice. Od momentu, gdy całkowicie się przekonałem o rzeczywistym istnieniu tych osób i sytuacji zaczęło wzrastać moje dla nich współczucie. Cel mojej misji zmienił się, postanowiłem odnaleźć i odzyskać tak wielu z nich ilu tylko będę w stanie.

Uczestnicy moich warsztatów są prowadzeni przez ten sam rodzaj ciekawości, który zdecydował o moich poszukiwaniach. Ucząc się prostych technik oraz praktykując Sztukę Odzyskiwania zdobywają narzędzia pozwalające im odnaleźć odpowiedzi na drodze własnego, bezpośredniego doświadczenia. Mam nadzieję, iż oni także będą odczuwali współczucie dla tych, których odzyskują i pomoc zbłąkanym duszom w przedostaniu się w lepsze miejsce stanie się również ich misją.

Czy osoby pragnące poznać inne wymiary i nawiązać kontakty z przebywającymi tam istotami powinny, według Ciebie, posiadać jakieś szczególne zdolności, mieć określone do tego predyspozycje?

Gdy zaczynałem swoje poszukiwania, byłem głęboko przekonany, że jedynie osoby obdarzone specjalnymi zdolnościami mogą to robić. Wydawało mi się, iż ja sam mam niewielkie szanse. Wkrótce przekonałem się, że nie miałem racji. Są jednak pewne cechy, które czynią łatwiejszymi naukę Sztuki Odzyskiwania i badania Życia po Życiu.

Nauka ta jest ważną częścią nauki postrzegania ponad ograniczeniami narzuconymi nam przez nasze wierzenia.

Ogromne korzyści odniosą ci, którzy powstrzymają się od osądzania podczas gromadzenia swoich doświadczeń. Nasze przekonania łatwo poddają w wątpliwość ich prawdziwość w momencie, kiedy nie zgromadziliśmy jeszcze wystarczającej ilości dowodów na nią. Wątpliwości bardzo łatwo powstrzymują nas od kontynuacji poszukiwań i gromadzenia dowodów.

Wyobraźmy sobie jak wyglądałby nasz świat gdyby Krzysztof Kolumb pozwolił, aby przekonanie o tym, że ziemia jest płaska sprawiło, iż zwątpiłby w cel swojej podróży.

Zwątpienie mogłoby zawieść go z powrotem do domu, zanim dotarłby do Nowego Świata. Biorąc za dowód swoją niedokończoną podróż mógłby stwierdzić, że ziemia jest faktycznie płaska. Wówczas, z braku kontr dowodów ludzie wierzyliby w to po dziś dzien.

Kolumb na pewno miał wątpliwości, ale kontynuował swoją podróż, przemierzał setki mil na zachód poprzez ocean bez żadnego dowodu na to, iż jego przekonania są fałszywe.

Gotowość do powstrzymania się przed wydaniem wyroku i kontynuacji gromadzenia dowodów poprowadziła go ku Nowemu Światu.

Ci, którzy będą kontynuować swoja podróż, nie przestając gromadzić dowodów nawet w obliczu największego zwątpienia, odniosą zwycięstwo.

Inną pomocną cechą jest korzystanie z wyobraźni. Na podstawie doświadczeń z warsztatów twierdzę, że może ona być zmysłem pozwalającym widzieć i słyszeć w obszarach niefizycznych. W przeciwieństwie do powszechnej opinii, nie wszystko, co postrzegamy dzięki wyobraźni jest fantazją. Wyobraźnia jest tak naprawdę narzędziem postrzegania w tym bardzo prawdziwym środowisku.

Czy można porównać tę zmianę świadomości do przejścia od teorii geocentryzmu do współczesnej koncepcji heliocentrycznej?

Nie jest trudno zrozumieć, w jaki sposób ludzie spoglądający na wszechświat z ziemskiej perspektywy doszli do wniosku, że jest ona jego centrum. Ich przekonania na podstawie takiego ograniczone wglądu wydają się logiczne. Jednak, gdy spoglądamy na to z perspektywy naszego systemu słonecznego niektóre z obserwowanych znaków ścierają się z tym przekonaniem. Odkrył to już Galileusz, obserwując ruchy planet. Próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, co te konflikty mu mówiły, zainicjował on przejście ludzkości od ograniczonej perspektywy geocentrycznej do bardziej globalnego zrozumienia natury wszechświata. Jednak szersze ujęcie zagadnienia przez Galileusza spotkało się z zaciętym oporem.

Poprzez Sztukę Odzyskiwania wielu z nas uświadamia sobie konflikt pomiędzy rzeczywistością Życia po Życiu a ludzkimi poglądami na ten temat. Jest on widoczny dzięki przesunięciu perspektywy, z której gromadzenie bezpośrednich doświadczeń staje się bardzo proste. Można to porównać do momentu, w którym Galileusz po raz pierwszy użył teleskopu, aby obserwować niebo. Większość z nas obserwowała niebo wystarczająco długo, aby pozbyć się wątpliwości dotyczących jego istnienia. Świadomość ludzka, obserwowana z szerszej perspektywy sięga daleko poza granice rzeczywistości fizycznej. Nic nie da fakt, iż dzisiejsze przekonania zarówno nauki jak i religii zaciekle opierają się transformacji ludzkiej świadomości, z naszych obserwacji wynika, iż jest to nieunikniony i trwający już proces. Te transformacje składają się według mnie na to, co wyznacza cel istnienia ludzkości jako jednej rasy istot. Większość z nas zgodzi się, iż zadaniem rodzaju ludzkiego jest nauka doświadczania i wyrażania bezwarunkowej miłości w jak największym stopniu i przekazywanie tej możliwości jak najdalej w głąb wszechświata. Niektórzy mogliby powiedzieć,iż nauce i religii udaje się powstrzymać ewolucję ludzkiej świadomości (jednak do czasu!). Odpowiedziałbym na to (tak jak Galileusz po swoim wcześniejszym odwołaniu teorii o poruszającej się wokół słońca Ziemi – do czego został zmuszony przez inkwizycję) : „a jednak się kręci.”

Jak (według Ciebie) zmieniłoby się życie ludzi (czyt. Ludzkości) w tym i w tamtym świecie gdyby świadomość istnienia duchowego była tak powszechna w masowej kulturze jak na Twoich warsztatach?

Gdybyśmy zaczęli postrzegać samych siebie z szerszej perspektywy niepotrzebne cierpienie, jakie zadajemy samym sobie i innym nie byłoby już konieczne. Kiedy nasz punkt widzenia przemieści się do tego stopnia, że będziemy mogli zasiąść do okrągłego stołu wspólnie ze wszystkimi naszymi zmarłymi przyjaciółmi i ukochanymi, wówczas każdy, kto kiedykolwiek opłakiwał czyjeś odejście, wyda się nam tak pocieszny jak teoria płaskiej ziemi. A jeżeli piekło istnieje jedynie dla tych, którzy zostali nauczeni w nie wierzyć? Co się stanie, gdy jedyną rzeczą powstrzymującą cię przed udaniem się do nieba będzie twoje własne przekonanie, iż nie powinieneś mieć tam wstępu? Badacze Życia po Życiu gromadzą odpowiedzi na te pytania. Mogą one mieć i już mają głęboki wpływ na kulturę masową.

Czy trudno jest egzystować w „normalnym świecie materialnym” człowiekowi, który ma świadomość swojej duchowej natury?

Był czas, gdy wydawało mi się to trudne, jednak z biegiem lat posiadanie tej wiedzy miało wprost przeciwny skutek.

Wierzę, że czas nie ma granic a my wszyscy jesteśmy wiecznymi istotami. Prawdę tą przekazuje większość religii na świecie, jednak nie zgodziłbym się z nimi, jeśli chodzi o sposób w jaki spędzamy wieczność po śmierci.

Z perspektywy wieczności życie ludzkie w całej rozciągłości jest jak kropla deszczu wpadająca do oceanu. Cieszą mnie przyjemności i piękno tego świata i już nie odbieram tak poważnie trudności, jakie niesie życie.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Moim największym marzeniem jest, aby Przemiany zachodzące na Ziemi były postrzegane jako oczekiwanie na narodziny nowej formy świadomości, dzięki której rodzajowi ludzkiemu będzie w końcu dane doświadczyć swojego istnienia w jedności i pełni.

Pracujesz nad „między-wymiarowym komunikatorem” jaki warunek musi zostać spełniony aby ten wynalazek można było rozpowszechnić?

Komunikator ten ma na celu umożliwienie komunikacji pomiędzy istotami fizycznymi a tymi, które przebywają w zaświatach. Ma to być coś w rodzaju telefonu, dzięki któremu wypowiedź osoby, która opuściła już nasz wymiar, będzie fizycznie słyszalna i możliwa do zarejestrowania w celu powtórnego jej odtworzenia i analizy. Aby stało się to możliwe raczej wcześniej, niż później potrzebny jest ktoś, kto mógłby się tym zająć regularnie. Teoria działania tego urządzenia jest wystarczająco jasna i udowodniona. Aby przyspieszyć prace nad prototypem potrzebny jest jedynie talent, czas i środki finansowe. Gdyby jeden z moich przyjaciół, inżynier elektryk mógłby pozwolić sobie na poświęcenie pracy nad projektem sześciu miesięcy w roku, będąc jednocześnie nadal w stanie utrzymać rodzinę, wówczas prototyp, który dowiódłby jego działanie byłby już gotowy.

(Na całym świecie już od dawna powstają rozmaite urządzenia do rejestracji sygnałów, głosów i obrazów ze świata niefizycznego. Jak dotąd nikomu jednak nie udało się zbudować prostego aparatu do transkomunikacji, który byłby prosty w obsłudze i łatwy do produkowania na masową skalę. Jeśli taki astralny telefon powstanie – {a jest już grupa bardzo zainteresowanych tym przedsiębiorców} – będzie to oznaczać koniec epoki podziału ludzkości na żyjących i martwych. Zmieni się dosłownie wszystko; począwszy od naszej wiedzy o wszechświecie a skończywszy na wskazywaniu morderców. Prawda nareszcie zatriumfuje! Pytanie: czy tego właśnie wszyscy chcemy? )

Czy Twoi Przewodnicy Duchowi traktują Twoją pracę jako coś „doniosłego” i czy możesz podać jakieś przykłady, że tak właśnie jest?

Powiedziałbym, ze oni czują, ze ważnym jest przekazanie prawdy o tym czym naprawdę jest Życie po Życiu jak największej liczbie osób. Kładą oni nacisk na konieczność odkrywania tej prawdy na własną rękę, na drodze bezpośredniego , indywidualnego doświadczenia. Nie powinni oni natomiast ślepo akceptować przekonań innych osób. Moi Pomocnicy uważają Sztukę Odzyskiwania za niezwykle ważną, zachęcają do jej nauki i praktykowania ponieważ wiele dusz utknęło w zaświatach i jedynym dla nich ratunkiem jest kontakt z żyjącymi nadal ludźmi, którzy potrafią wskazać im właściwą drogę lub zwrócić ich uwagę na niefizycznych przewodników, których istnienia dotąd nie brali pod uwagę.

Jakie korzyści praktyczne daje wiedza, którą posiadasz i przekazujesz – czy masz dostęp do zaginionej wiedzy dawno zapomnianych pokoleń?

Zdobywanie wiedzy o zagadkach przeszłości to łatwa sprawa jeśli ma się stały dostęp do „Centrum Informacji”. Dużo trudniejsze pozostaje znalezienie na to dowodów i przekonanie innych, że to mogła być prawda jak na przykład dokładny opis budowy piramid! Przecież nie pozostały, żadne znane zapiski z tamtego okresu. Jeśli jednak kilka osób otrzyma niezwykle zbieżny obraz z moją obserwacją to otrzymamy już pośredni dowód na to, że coś w tym jest. Tak samo jest z odszukiwaniem zagubionych dusz.

Osoby, które nauczyły się tej metody badania Życia po Życiu były już w stanie odzyskać z pułapki iluzji tysiące dusz. Ci, którzy opłakiwali stratę bliskich, ukochanych osób znaleźli ukojenie i mogli zacząć znowu doświadczać pełni życia. Z chwilą gdy wyeliminujemy strach przed śmiercią nasze życie zmienia się całkowicie. Odzyskujemy wolność, zaczynamy żyć naprawdę i jesteśmy w stanie o wiele łatwiej realizować to, co mamy w tym życiu do zrobienia.

Każdy kto posiądzie ta wiedzę, zwykle doświadcza otwarcia i poszerzenia percepcji, zyskując tym samym niezwykle przydatne narzędzie. Możemy to również nazwać rozwojem intuicji. Z tej perspektywy o wiele łatwiej nam dostrzec prawdziwe przyczyny podejmowanych przez nas decyzji. Możemy podejmować je również bardziej świadomie. Razem z tą wiedzą przychodzi coraz głębsze zrozumienie faktu że wszystko i wszyscy jesteśmy ze sobą połączenia w jedną całość, że każdy z nas jest częścią wszystkiego.

Potrzeba krzywdzenia staje się nam obca, zaczynamy pomagać sobie nawzajem.

Przekonaj nas, jak najkrócej, że śmierć jest tylko „iluzją” a nie końcem

Byłbym szczęśliwy, gdyby istniał prosty sposób udowodnienia tego, gdyby wystarczyło opowiedzieć o moim doświadczeniu… Mógłbym opowiadać wam jedną po drugiej historie nawiązania przeze mnie kontaktu ze zmarłą osoba, których prawdziwość została następnie zweryfikowana. Mógłbym opowiedzieć podobne historie których doświadczyli uczestnicy kursów organizowanych przez Instytut Monroe’a np. programu „Lifeline”, moich i wielu innych warsztatów. Jednak nic i nikt poza waszym własnym bezpośrednim indywidualnym doświadczeniem nie powinno przekonać was do zmiany przekonań na jakikolwiek temat.

Jak Twoim zdaniem; będzie wyglądać przejście do Ery Wodnika i czy będzie to jednocześnie Epoka Wolności od lęku przed śmiercią?
To, co nazywamy Erą Wodnika postrzegam jako transformacje prowadzące do narodzin nowej formy świadomości . Każdy z nas doświadczył już swojego istnienia jako bytu całkowicie oddzielnego, odseparowanego od innych.

Pomimo tego, że my istoty ludzkie egzystujemy równocześnie w wielu obszarach świadomości, jesteśmy świadomi jedynie obecności tych istot, które istnieją fizycznie w naszym obszarze fizycznym. Jesteśmy kompletnie nieświadomi obecności istot ludzkich zamieszkujących obszary wykraczające poza nasz fizyczny. Można powiedzieć, że wznieśliśmy bariery pomiędzy różnymi rzeczywistościami w których istniejemy równocześnie. Dla mnie Era Wodnika oznacza punkt zwrotny, w którym wyeliminujemy te bariery. Już stajemy się świadomi obecności i zdolni do łatwego porozumiewania się z innymi istotami ludzkimi, bez względu na to, na jakim poziomie świadomości one przebywają. Skoro my , ludzie egzystujący w rzeczywistości fizycznej jesteśmy w stanie bezpośrednio komunikować się z tymi, którzy z niej odeszli, prawie tak łatwo, jakbyśmy rozmawiali przez telefon, jak w takim razie strach przed śmiercią może mieć na nas jakikolwiek wpływ? Ktoś kiedyś powiedział: „prawda uczyni cię wolnym”. Głęboko wierzę, iż w momencie w którym poznajemy większą część prawdy o tym, czy i kim jesteśmy doświadczamy również prawdziwej wolności.

Jeśli potraktujemy kolejne etapy życia we wszystkich wymiarach jako naukę, co według ciebie, jest jej przedmiotem i będzie jej wynikiem?

Wszystkie moje badania i cała zgromadzona przeze mnie wiedza mówią mi , że pomiędzy naszymi lekcjami nie ma przerw. Co więcej, sami je zaplanowaliśmy.

Przedmiot nauki jest zawsze jeden i ten sam, bez względu na to w jakim wymiarze lub rzeczywistości się znajdujemy. Uwierzyłem w pełni w cel naszego istnienia, którym jest nauka doświadczania i wyrażania Czystej Bezwarunkowej Miłości w coraz szerszym zakresie. W miarę jak pogłębiamy te lekcje, jesteśmy coraz bliżej ukończenia naszej szkoły. Odwiedziłem kiedyś obszar świadomości, w którym żyją jej absolwenci. Odrobili oni swoje lekcje tak dobrze, że wszystko, co czynią jest aktem Bezwarunkowej Miłości.

Czy widziałeś naszą przyszłość na Ziemi tak jak opisywał ją Robert Monroe?

Moje badania nie przyszłości nie dotyczą tego samego okresu, który opisywał Bob Monroe. Ponieważ już wcześniej czytałem jego książki, więc cokolwiek bym tam odnalazł uznałbym najprawdopodobniej za sugerowane opisem Boba. Jeśli byłyby to te same rzeczy , jakie napotkał Bob, mógłbym powiedzieć, że po prostu je sobie wymyśliłem, ponieważ wcześniej o nich czytałem. Badałem więc przyszłość Ziemi, ale w innych przedziałach czasowych. Najciekawszy był ten związany ze Zmianami na Ziemi. Podczas moich wypraw uwierzyłem, że nie będą one miały nic wspólnego z masowymi katastrofami. Według mnie będą one polegały na wielkich transformacjach w formie ludzkiej świadomości. Zwykliśmy postrzegać się jako odrębne i osamotnione jednostki. Na skutek Przemian rodzaj ludzki będzie być może zdolny do egzystencji w ramach grupy połączonych indywidualności. Obecnie postrzegamy się np. jako podzielonych na dwie istotne grupy : żywych i martwych fizycznie. Większość żyjących istot pozostaje w kompletnej izolacji od tych, którzy opuścili wymiar fizyczny. Być może w rezultacie Przemian komunikacja pomiędzy zmarłymi i żyjącymi będzie tak naturalna jak obecnie pomiędzy nami.

Czy nasza nauka kończy się na świadomym zjednoczeniu z Bogiem „źródłem istnienia”?

Pytanie ujęte w bardzo ciekawy sposób, gdyż zawarte jest w nim założenie że nie jesteśmy jeszcze zjednoczeni z Bogiem. Nie jest według mnie możliwe, nie bycie z nim jednością.

Jest natomiast bardzo prawdopodobne, że wierzymy, iż faktycznie nie jesteśmy z nim zjednoczeni i wiedziemy swoje życie tak jak gdyby to była prawda. Tak więc mógłbym powiedzieć, że nasza nauka skończy się w momencie, gdy zdamy sobie sprawę i zrozumiemy w końcu, że zawsze byliśmy i zawsze będziemy z Nim jednością.

Opowiedz nam o Zgromadzeniu. Kto się gromadzi i po co? Czy kontaktowałeś się z tymi istotami?

Robert Monroe nazwał Zgromadzeniem obszar otaczający ziemię w obrębie którego gromadzą się istoty zamieszkujące nasz wszechświat fizyczny oraz inne przekraczające go wymiary w celu obserwacji ziemi i jej mieszkańców. W mojej trzeciej i czwartej książce bardziej szczegółowo opisuje kontakty z tymi istotami. Większość z tych istot ma na celu obserwację Wielkich Zmian na Ziemi. Część chce zrozumieć te zmiany, na wypadek gdyby cos podobnego miało zdarzyć się z ich światem. Inni pojawiają się bez szczególnych intencji.

Kontaktowałem się z kilkoma grupami tych istot. Z jedną z nich całkiem blisko. Już na samym początku stało się oczywiste, ze znaczna część efektów Wielkich Zmian będzie się obracała wokół ludzkich emocji. Zdałem sobie również sprawę, że istoty te nie były zdolne do doświadczania i

Rozumienia tych emocji. Przeprowadziliśmy kilka eksperymentów mających na celu umożliwienie im tego. Skoncentrowaliśmy się na Czystej Bezwarunkowej Miłości, która jest siłą sprawczą Przemian Ziemskich. W końcu odnieśliśmy sukces, odczuły one i bezpośrednio doświadczyły tych uczuć. Te pierwsze próby to tylko początek niesamowitej historii, która złożyła się na kilka rozdziałów moich książek.

Czy Twoje warsztaty mogą mieć wpływ terapeutyczny na uczestników?

Pierwszą i najważniejszą korzyścią z moich warsztatów jest pozbycie się strachu przed śmiercią. Niewiedza o tym jak wygląda Życie po Życiu sprawia, że życie wielu z nas zdominowane jest strachem przed tym, co się z nami stanie po śmierci. Kluczowym zagadnieniem większości religii świata jest zestaw zasad według których należy żyć, aby być nagrodzonym życiem wiecznym w ich wersji nieba i aby uniknąć spędzenia wieczności w ich wersji piekła. Wyobraźmy sobie jaki efekt terapeutyczny byłby osiągnięty na przestrzeni całego życia ludzkiego, gdyby ludzie poznali prawdę na temat życia po życiu wówczas ich strach przed śmiercią byłby wyeliminowany.

Tak dzieje się z tymi, którzy biorą udział w warsztatach. Nie muszą się już troszczyć o ukochanych zmarłych. Wystarczy być świadkiem rodzica rozpaczającego wiele lat po śmierci ukochanego dziecka aby zdać sobie sprawę jaki efekt terapeutyczny mógłby zostać uzyskany jeśli ten rodzic mógłby się nauczyć widzieć, słyszeć i komunikować ze swoim dzieckiem , które zamieszkuje teraz życie po życiu. Wiele osób po warsztatach doznaje uzdrowienia, kończy się żałoba i życie znowu nabiera sensu.

Czy poznawanie „zaświatów” za życia jest tak samo realne jak po śmierci ciała?

Rzeczywistość fizyczna to bardzo hałaśliwe miejsce. Można równie dobrze zapytać czy lepiej rozmawia się nam z przyjacielem w zatłoczonej restauracji, czy w domowym zaciszu. Sposób w jaki postrzegamy naszymi zmysłami fizycznymi bardzo utrudnia percepcję w obszarach Życia po Życiu. Informacje pozyskane dzięki zmysłom fizycznym zostają usunięte gdy już na dobre opuścimy wymiar fizyczny. To tak jakbyśmy wyszli z restauracji. Jest więc o wiele łatwiej postrzegać zmysłami niefizycznymi. Wgląd jaki mamy w inne wymiary z perspektywy obszaru fizycznego jest więc bardzo ograniczony, tak jakbyśmy próbowali prowadzić rozmowę w zatłoczonym pubie przy głośnej muzyce. Jednak ucząc się koncentrować naszą świadomość możemy usłyszeć więcej i wyraźniej. Dzięki relaksacji i medytacji możemy uciszyć nasze zmysły fizyczne i wyostrzyć niefizyczne. Jeśli zadamy to pytanie komuś, kto już opuścił wymiar fizyczny wówczas usłyszymy, że miejsce w którym się znajdują jest daleko bardziej prawdziwe niż wszystko czego kiedykolwiek doświadczyli w rzeczywistości fizycznej.

Czy „Centrum Planowania”, które opisałeś w swych książkach przypomina choć trochę stanowisko operatora w filmie Matrix?

Podobieństw jest wiele. Jako przykład może tu posłużyć sposób przekazywania informacji do wynalazców w rzeczywistości fizycznej. Pomocnicy z Centrum Planowania w Focusie 27 , które szczegółowo opisałem w Podróżach do Życia po Życiu , mają dostęp do rozległej wiedzy oraz sposóbu jej pojmowania, które nie są jeszcze dostępne w naszym wymiarze. Ci, którzy byli wynalazcami za życia fizycznego często kontynuują swoje pasje.

Kiedy praca nad wynalazkiem na poziomie niefizycznym jest ukończona, wszystkie informacje dotyczące prototypu są przekazywane pracownikowi Centrum Planowania w formie przypominającej mentalny zapis video. Pracownik ten wie, kto w wymiarze fizycznym może je aktywnie wykorzystać.

Jednak ich przekazanie nie jest tak proste jak w Matrixie, poprzez bezpośrednią rozmowę. Pracownik Centrum planowania musi więc wysłać oryginalny niefizyczny zapis wynalazku w formie myśli, obrazów, często w czasie snu ziemskiego odbiorcy.

Najczęściej wybiera jednego, lub kilku naukowców, którzy wcześniej pracowali nad podobnym wynalazkiem. Często zdarza się więc, że kilka osób w rzeczywistości fizycznej dokonuje podobnego odkrycia w tym samym czasie. W sposób graniczący z cudem, otrzymują oni serię przekazów mentalnych szczegółowo opisujących funkcjonowanie danego urządzenia.

Technikę nawiązywania takiego kontaktu doskonale wykorzystywał Tomasz Edison. Przykład z wynalazkami ma zastosowanie w każdej dziedzinie naszego życia. Sami jesteśmy odpowiedzialni za naszą przyszłość, którą kreujemy bezustannie, niestety nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Wszelkie decyzje, nawet te podejmowane jedynie pod wpływem emocji, nieświadomie i nie z poziomu serca , każde słowo, każda myśl wysłana w przestrzeń błyskawicznie zmienia układ linii wydarzeń. Potem próbujemy przenieść odpowiedzialność za ich rezultaty na karmę i niezależne od nas czynniki. Jedynym determinantem naszego losu jesteśmy my sami; iluzje w których się zamykamy i przekonania które przyjmujemy za swoje własne!

Jak dla mnie: najlepsze w tej opowieści jest to, że każdy z nas może korzystać z tej metody do pozyskiwania informacji o czymkolwiek tylko zamarzy. Istoty z Centrum Planowania zawsze działają w naszym najlepiej pojętym interesie. Jeżeli spytamy ich o cokolwiek oni postarają się przesłać nam możliwie najlepszą myśl, wizję, pomysł lub uczucie. Wiedząc o tym pozostaje już tylko jedno pytanie:

Czy jeśli usłyszysz dzwoniący telefon, tak jak NEO, podniesiesz wreszcie słuchawkę?

rozmawiała

Joanna Mądrzak

www.afterlife-knowledge.com.pl

Bruce Moen, pisarz, inżynier, wynalazca, wykładowca, absolwent The Monroe Instytute, autor książek: Podróże w Nieznane, Podróż Poza Wszelkie Wątpliwości, Podróże do Życia po Śmierci, Podróż do Ojca Ciekawości, oraz Przewodnik Życia po Życiu – podręcznik Sztuki Odzyskiwania i Eksploracji Życia po Życiu.

Jedna odpowiedź do “Wywiad z Brucem Moenem Joanna Mądrzak”

  1. R. Nieradzik napisał(a):

    Fantastyczny przekaz. Dziękuję pani Joanno za przeprowadzenie wywiadu z Brucem. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.