wrażenia - Solaris - rozwój osobisty

wrażenia

WYBIERZ PROWADZĄCEGO

 

Julita Dybowska

 

Beata Markowska

 

Prowadząca: Beata Markowska

Jeżeli w dwóch słowach miałabym opisać swoje powarsztatowe wrażenie, to było to najlepsze z możliwych zainwestowanie czasu i tzw. „duchowe spa”;). Każda z uczestniczek przyszła z bagażem własnych mniej lub bardziej pozytywnych doświadczeń, a warsztat w niesamowicie skuteczny sposób pozwolił uporządkować jego zawartość, zmierzyć się z tym co było w nim zbędne, uporządkować i dostrzec to co w nim cenne, a poza tym dał ogromną energię, aby w dalszą podróż wyruszyć z bagażem jedynie takich rzeczy, które będą nam przydatne na przyszłą, już zupełnie nową wędrówkę. Prowadząca warsztat to niesamowita osoba, z darem wczuwania się w sytuację każdej z uczestniczek, potrafiąca dotrzeć i rozpracować w niesamowicie delikatny aczkolwiek skuteczny sposób nawet najciemniejsze zakamarki każdego z nas. Energia i jej i pozostałych uczestniczek grupy pokazuje, że warto się zmierzać z samą sobą, a takie spotkania to czysta duchowa uczta… Słowo „polecam te warsztaty” to stanowczo za mało…;)
Renata

Warsztaty były dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Czuję teraz,  że coś się w moim życiu zmieniło. Podczas warsztatów  nawiązałam kontakt z niezwykłą energią, była to moja wewnętrzna energia. Towarzyszyła mi  też przez cały czas niezwykła energia grupy. Tu chciałam podziękować wszystkim uczestnikom za stworzenie wspaniałej atmosfery podczas warsztatów. Duże podziękowania należą się też samej prowadzącej Pani Beacie Markowskiej, która wprowadzała  z ogromną mądrością w nas wewnętrzny świat i na bieżąco odpowiadała na wszystkie nasze pytania. Dla mnie największym przeżyciem było wejście w krąg mojej podświadomości, nawet nie wiedziałam, że tyle bogactwa może kryć ten obszar mojego wewnętrznego ja. Podsumowując to co czuję do tej pory po warsztatach to spokój wewnętrzny i zrozumienie.

Anna

 

Dziś ogromnie się cieszę, że zdecydowałam się wybrać na spotkanie z przeznaczeniem 😉

Spojrzałam na siebie z innej perspektywy , uświadomiłam sobie, że to co dla mnie wydaje się czasem „straszne” może być piękne, 😉 kwestia innego spojrzenia interpretacji , znalezienia czegoś dla siebie.

Świetna prowadząca Beata , ale i grupa, która dała mi dużo wsparcia i pozytywnej energii.

Ciekawe choć czasem nie łatwe ćwiczenia dały mi poznać moje wewnętrzne ja.

Beato bardzo dziękuję !

Polecam nie tylko tym, którzy są gotowi na spotkanie ze sobą , ale i tym którzy się wahają.

do zobaczenia

Jola

Polecam ten warsztat dla wszystkich. Jest to:
– trener – z olbrzymią wiedzą, wyczuciem i zrozumieniem. Beata błyskawicznie znajduje esencję poruszanego tematu czy problemu danej osoby.
– grupa – niesamowicie otwarta i skupiająca uwagę na innych, również widać osoby doświadczone,
– tematy i ćwiczenia – nakierowane na to, by coś z nich zostało, nie są powierzchowne ale dotykają głębi umysłu.
Osobiście na mnie metafora matrixa, programów i wyzwalania się działa znakomicie.
Do tego synchroniczność, hologramy i kwanty wszechświata. Po warsztacie chcemy tam wracać.
Mateusz l. 37
.
Udział w warsztatach to była decyzja najlepsza z ostatnio przeze mnie podjętych. Wyszłam oczarowana prowadzącą, zachwyconą grupą, która mi się „trafiła” i bardzo zmęczona, a to znaczy, że praca była intensywna.
W mojej ocenie program jest bardzo dobrze „zbilansowany” – różnorodność ćwiczeń nawet przez moment nie pozwala na znużenie. Ja zyskałam kilka „prawd oczywistych”, które będę starała się zaimplementowac w moim życiu – bo chociaż są oczywiste, to wcale niełatwe do zrealizowania. Ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
A było fantastycznie i bardzo, bardzo Paniom dziękuję za zorganizowanie i poprowadzenie tych warsztatów.
Pozdrawiam serdecznie

Ela

Nie jestem stała uczestniczką tego rodzaju warsztatów – dlatego wrażenia są zaskakujące ale bardzo pozytywnie .  a prowadząca wg. mojej oceny rewelacyjna – fajna , kontaktowa kobita chodząca po ziemi i fruwająca w chmurach . Poza tym bardzo fajna grupa – nie wiem czy to przypadek czy tak macie zawsze. Duże uznanie

Joasia

 

Dzień dobry! 🙂

No faktycznie, spotkanie było niezwykłe, ale wszelkie próby opisu są – zdaje się – skazane na porażkę…

Niestety!…

Nie pamiętam zbyt szczegółowo co robiłyśmy podczas warsztatu, ale moje subiektywne poczucie własnej wartości osiągnęło stan, który można określić słowami „the sky is the limit” 😀

Jeszcze nie zrealizowałam w pełni celu „bycia jędzą” (tudzież: zołzą, nawiązując do tytułu popularnego poradnika), ale bywam bezczelna, nonszalancka, zarozumiała i… wymagająca w imię dobra – jak najbardziej – własnego. 🙂

Tak więc potencjał mam. 😉

Atmosfera jaka była, ten tylko wie, kto był, a na okoliczność przyszłą: ten tylko się dowie, kto przybędzie. 🙂

Warsztat był dla mnie o ogarnianiu całości swego istnienia, gdzie „burza i spokój”, by rzec słowami piosenki, w której Krzysztof Napiórkowski śpiewa o wiecznej miłości, a która „sama we mnie śpiewa”, choć nie wiem co to za piosenka. (:

Reszta jest milczeniem, resztę każdy dośpiewa sobie sam.

Pozdrawiam bardzo ciepło,

Monika

 

 

Chciałabym wyrazić wielkie uznanie dla prowadzącej warsztaty „Poczucie własnej wartości” Beti, czuję się po nich tak jakbym obudziła się z długiego snu, otwieram oczy i jestem wyspana, mam mnóstwo energii i pomysłów i wiem, że do mnie należy ten dzień! Co istotne działa to nawet po kilku tygodniach od warsztatówJ Nadal szukam drogi do siebie, ale nie jest to już droga na oślep. Nie wiem dokąd zajdę, ale wiem, że ma ona cel.

Pozdrawiam
Majka

Warsztaty „Poczucie własnej wartości” to był bardzo ubogacający czas. Jestem pełna pozytywnych myśli, choć do tej pory było mi to całkiem obce. Niesamowita grupa, z każdą z Dziewczyn spotkałam się na jakiejś płaszczyźnie, dzieliłyśmy się swoim czasem i przenikałyśmy swoimi doświadczeniami, zdarzeniami z życia. Był to czas pełen energii oddanej i przyjętej od innych. Beti z wielkim wyczuciem, umiejętnie poddawała nam do rozważenia uwagi, rzucała nowe światło na to, co było naszym udziałem. Mogłabym z czystym sumieniem polecić te warsztaty, ale wierzę, że one same się polecą. Jeśli ktoś poczuje, że potrzebny mu jest czas na uporanie się ze swoimi sprawami przeszłymi, czy teraźniejszymi, czas na odnalezienie siebie, to są to warsztaty dla niego. Życzę tym osobom odwagi do przedsięwzięcia konkretnych kroków, a tym, co oddałam cząstkę siebie i zabrałam w to miejsce ich drobinki – powodzenia i siły bycia sobą… ja sama się tego uczę, ale dzięki tym warsztatom odnalazłam… jestem na dobrej drodze do odnalezienia swojego wartościowego ‚ja’…

Pozdrawiam,
Gosia

Warsztaty były super!

Beti to osoba obdarzona naprawdę ogromną charyzmą, uduchowiona i z niesamowitą intuicją!! Techniki jakie stosuje na swoich warsztatach są naprawdę skuteczne. Jeśli chodzi o warsztaty z poczucia własnej wartości, to były rewelacyjne! Choć ciężko na razie mówić o konkretnym rezultacie – wiadomo, że w ciągu weekendu człowiek nie zmieni się totalnie. Ale coś się zadziało-zarówno na planie fizycznym, jak i duchowym, bo lepiej się czuję z moją własną osobą. Dużo wymagam od siebie nadal, ale nie mam już wyrzutów sumienia o każdy drobiazg, jak do tej pory. Włączyłam trochę na luz, stałam się bardziej odważna, przekraczam własne granice i staram się wychodzić czasem poza strefę komfortu. Jest to niezwykle trudne, ale jak już czegoś dokonam, przełamię się – to daje ogromne poczucie siły! Zresztą zauważyłam też, że ludzie na mnie inaczej patrzą – mam wrażenie, że w ich oczach dostrzegam podziw i szacunek w miejsce lekceważenia – a to już coś!Jeśli chodzi o warsztaty dot.szczupłego myślenia – uważam, że to był strzał w 10! Nie będę wam opisywaćmojej historii odchudzania- powiem tylko, że z wagą i co za tym idzie akceptacją swojego ciała miałam problem od mniej więcej 8 roku życia. Choć byłam kiedyś dość szczupła, każdy kilogram na plus zadawał mi cierpienie. Walczyłam z własnym ciałem stosując różne diety, uprawiając sport,stosując różne preparaty,autosugestię z ciągłym efektem jo-jo itp. …aż do teraz. Moje ciało broniło się przed schudnięciem i każde obniżenie nastroju skutkowało ochotą na słodycze i b.szybkim przybieraniem na masie- nawet 5 kg w 2 dni po zakończeniu diety (jako ochrona- zabezpieczenie- aby już nikt więcej mnie nie skrzywdził). Podczas warsztatów coś się zadziało. Moje ciało nie jest jeszcze idealne tak jakbym chciała, ale zaczęło się zmieniać. Naszła mnie ogromna ochota na sport, odrzuciło mnie od czekolady i na razie 6kg w dół, a minęło 5 tygodni. Jeszcze długa droga przede mną, ale powiem, że miło jest patrzeć na swoją sylwetkęw lustrze, gdy zaczyna ona mieć właściwy kształt.To daje dużo radości i wrażenie wewnętrznej mocy i siły do pokonywania kolejnych przeszkód i stawienia czoła życiu. Beti, jesteś niesamowitą osobą!! Jeszcze raz dzięki za wszystko i do zobaczenia na kolejnych warsztatach.

Buziak, Ania

Droga Beti,
Chcę serdecznie podziękowac Ci za warsztat „Poczucie własnej wartości” i sugestie jakie otrzymałam od Ciebie co do dalszej drogi. Zainspirowana Twoimi wskazówkami właśnie zapisałam się na letni plener malarski (ta intuicyjna podpowiedź ,by może tam poszukac wzorów silnych osobowości jest dla mnie dodatkowo miłym zaskoczeniem, gdyż od ponad roku amatorsko maluję) i czuję, że jest to jedna z pierwszych, najlepszych decyzji jaką podjęłam po powrocie z warsztatu. Wiem też, że jedną z moich najtrafniejszych decyzji w przyszłości będzie udział w którymś z Twoich warsztatów. Beti dziękuję za wszystko, za czas, za uważnośc, za wyjątkowy klimat, za to coś, co sprawia że po spotkaniu z Tobą człowiek rośnie i szczęśliwieje, w zwyczajności zaczyna dostrzegac sens i nabiera przekonania, że mimo lęków i bezsilności, zewnętrznych i wewnętrznych krytyków da radę. Cieszę się, że chcesz dzielic się z nami swoją mądrością.

Pozdrawiam ciepło i serdecznie
Marta

Warsztat bez wątpienia był świetny, Beti po mistrzowsku docierała do każdej uczestniczki. Ja czuję się po nim trochę jak w nowych butach – pięknych, takich jak chciałam, ale jeszcze niedokładnie dopasowanych. Jestem radośniejsza i wewnętrznie spokojniejsza, za to na zewnątrz chyba bardziej wybuchowa… Czuję ze mam jeszcze sporo do zrobienia, jednak ten warsztat był solidnym krokiem do przodu.

Kinga

Trudno napisać w paru zdaniach wrażenia po warsztatcie, tak dużo ich było! Mam na myśli treść warsztatów, rewelacyjną prowadzącą! To działa!! Pomogło! Zaczynam myśleć o sobie bardziej spolegliwie, wiele spraw przestało mnie dotyczyć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Gorąco polecam wszystkim kobietom, którm zależy na … nich samych 🙂

Pozdrawiam

Iwona

Mapa Marzeń to już moje kolejne warsztaty u Betty. Za każdym razem jestem pod wrażeniem jej mądrości, przenikliwości i trafności wskazówek. Moja przygoda z Solarisem zaczęła się rok temu i od tego czasu zaczęło się w moim życiu naprawdę dziać. To działanie niekoniecznie jest łatwe, satysfakcja i płynąca z niego siła cudowna! Nie należy się jednak spodziewać, że wszystko zadzieje się samo i warsztat załatwi nam nasze problemy, czy że będzie antidotum na wszystkie nasze bolączki życiowe. Może jednak otworzyć nas w cudowny sposób na nasze życie, jeśli sami naprawdę tego chcemy i jesteśmy gotowi na zmierzenie się z samym sobą.

Każde spotkanie z Betty to dla mnie cenna przygoda, która pozwoliła na pozytywne zmiany w moim życiu, za co jej szczerze dziękuję – za wędkę (i to nie jednąJ) a nie przysłowiową rybę! Jestem bardzo wdzięczna losowi, że mnie na tę drogę nakierował …i otwarta na każdy kolejny warsztat i sesję z Betty

Dziękuję Kasia

Mapa Marzeń to już moje kolejne warsztaty u Betty. Za każdym razem jestem pod wrażeniem jej mądrości, przenikliwości i trafności wskazówek. Moja przygoda z Solarisem zaczęła się rok temu i od tego czasu zaczęło się w moim życiu naprawdę dziać. To działanie niekoniecznie jest łatwe, satysfakcja i płynąca z niego siła cudowna! Nie należy się jednak spodziewać, że wszystko zadzieje się samo i warsztat załatwi nam nasze problemy, czy że będzie antidotum na wszystkie nasze bolączki życiowe. Może jednak otworzyć nas w cudowny sposób na nasze życie, jeśli sami naprawdę tego chcemy i jesteśmy gotowi na zmierzenie się z samym sobą.

Każde spotkanie z Betty to dla mnie cenna przygoda, która pozwoliła na pozytywne zmiany w moim życiu, za co jej szczerze dziękuję – za wędkę (i to nie jednąJ) a nie przysłowiową rybę! Jestem bardzo wdzięczna losowi, że mnie na tę drogę nakierował …i otwarta na każdy kolejny warsztat i sesję z Betty

Dziękuję Kasia

Warsztat był nadzwyczaj ciekawy, wiele we mnie poruszył. Prowadząca to bardzo interesująca osoba, z dużą duchową wiedzą i wspaniałą intuicją. Atmosfera zajęć ciepła i jednocześnie rzeczowa, czas i miejsce dla każdego uczestnika według potrzeb. Szkoda, że tak krótko, bo na pewno wiele wątków można by jeszcze poruszyć. Ale reszta rozegra się już w ciszy naszych serc. I dobrze.

Pozdrawiam serdecznie, Ewa

Po dwóch miesiącach od czasu warsztatów nt. szczupłe myślenie(7-8 sierpnia) i kolejnych o udanych związkach (28-29 sierpnia) mogę powiedzieć wiele, ale żadne ze słów nie wyrazi tego jak bardzo jestem szczęśliwa, chciałabym ci podziękować: Dzięki Tobie urodziłam się na nowo, pomijając efekt wyszczuplenia, który osiągnęłam zgodnie z planem ustalonym na zajęciach, a nawet większym, to jestem dziś innym człowiekiem. Jeszcze nigdy w życiu nie czułam takiego spokoju wewnątrz siebie, ani tak dobrze sama ze sobą. Nauczyłam się patrzeć innymi oczyma, widzieć rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam, ale przede wszystkim wyrażać swoje emocje. Jest jeszcze dużo do zrobienia, dlatego chętnie pojawię się na mapie życia. Wszystkim, którzy są na zakrętach życiowych, i tym na prostej, ale pragnącym ulepszyć swoje życie polecam Twoje warsztaty, i kochani nieważne od czego zaczniemy, ważne żeby zrobić coś dla siebie, to naprawdę działa.

Pozdrawiam wszystkie uczestniczki
Ania

Jeśli chodzi o wrażenia z warsztatu, to jak zwykle byłam bardzo zadowolona – to już mój któryś z rzędu warsztat u Beti. Warsztatów jest wiele, jednak na te warto przyjechać dla osoby Prowadzącej.To jedna z najmądrzejszych osób, jakie zdarzyło mi się dotąd spotkać w życiu.
Co do samych warsztatów, to naprawdę ciężko opisać słowami co się tam dzieje, bo jeśli ktoś sceptycznie podchodzi do pracy z podświadomością, itp., to opisy nic tu nie dadzą. Trzeba jechać i się przekonać. WARTO. 🙂

pozdrawiam,
Monika

Minęły dwa tygodnie. Wytrzymałam, bo chciałam odezwać się już wcześniej. Jest takie określenie „trafić w dziesiątkę”, może pospolite, ale to, że trafiłam na Twój warsztat to właśnie był mój strzał w dziesiątkę. Wiedza psychologiczna i ezoteryczna w jednym! Sama istota mnie.Prowadziłaś to wspaniale. Nieprawdą jest, że nie potzebuję takich ludzi jak Ty, bo sama sobie radzę. Te dwa dni bardzo mi pomogły, zainspirowały. Do tej pory docierają do mnie słowa, które mówiłaś, które ja sama mówiłam i odkrywa się powoli sens. To tak jakbym wszystko nagrywała, a teraz po trochu odtwarzam.

To, co zauważyłam od razu to znaczne zmniejszenie lęku. To na pewno skontaktowanie się z wewnętrznym dzieckiem, coś się we mnie zakleiło, wyleczyło. Przedtem na niemal każdą sytuację reagowałam lękiem, działałam, ale strasznie dużo mnie to kosztowało . Teraz jest o wiele lżej. Zauważyłam to od razu. Zrobiłam już kilka rzeczy, przed którymi uciekałam. Jaka ulga! To, co miało się wydarzyć w ciągu dwóch tygodni, wydarzyło się. Czuję, że nie opieram się nurtowi, który chciał i chce gdzieś mnie zabrać, a ja mówiłam „NIE”. Wiem, że muszę uszanować siebie, swoje uczucia i nie mogę tego po prostu tak pominąć. I czuję, że przede mną wspaniałe rzeczy.

Mam odwagę pokazać światu najpiękniejszą wersję siebie.

Artykuł był cudowny. Oczywiście się rozpłakałam, ale za moimi łzami kryła się wdzięczność i wielkie wzruszenie.

Dziękuję

Z pozdrowieniami
Bożena

Moje wrażenia….jestem pod ogromnym wrażeniem 🙂 Beti, grupy, i tego co w wyniku niepozornych działań, działo się się z, ale przede wszystkim dla każdej z uczestniczek. Dla mnie samej…Jak z ogrmoną siłą wyłażą z nas zadry, które są głęboko ukryte, niewidoczne, a uwierają i okazuje się tak bardzo potrzebujemy się ich pozbyć… Po to, aby mogły zadziać się w nas zmiany, abyśmy dalej poszły właściwa dla nas ściezką. Czuję się po tych warszatach niesamowicie lżejsza, wyrwana z …no właśnie skąd? otwarta i ciekawa, co będzie działo się dalej…

Beti jesteś niesamowita. Dziewczyny dziekuję i powodzenia 🙂
Magda

Przeżyłam dwa magiczne i wyjątkowe dni, w czasie których dostałam więcej niż oczekiwałam – dowiedziałam się o sobie więcej niż myślałam, że się dowiem, zrozumiałam więcej rzeczy niż myślałam, że zrozumiem. Przyniosłam na warsztaty siebie – pogubioną i niespokojną, wyniosłam siebie – spokojną i zdecydowaną na zmiany 🙂

Dziękuję Beti za przeprowadzenie wiosennych porządków w mojej głowie!

P.S. No i jeszcze jedno – przyrzekam publicznie, że już NIGDY nie zapomnę, że W ŻYCIU TRZEBA MARZYĆ!

Kasia

Dziewczyny, Beti,

ja też serdecznie dziękuję Wam za niesamowitą energię, dojrzałość i ogromną otwartość na to, co się działo. To stworzyło niezwykłe warunki do spojrzenia głęboko w siebie. Uczestniczyłam w wielu warsztatach, ale ta praca i grupa dla mnie była niesamowita…

Beti, a dla Ciebie jeszcze raz pokłony, dla Twej niesamowitej intuicji, wyczucia i kierwania tym, co tak nienamacalne. Dla mnie jesteś przewodnikiem na mojej drodze rozwoju.

Dziewczyny, ja jestem jak najbardziej za tym, abyśmy podzieliły się doświadczeniami po miesiącu – to będzie w okolicy Walentynek :-), a więc czas znamienny.

Trzymam za nas kciuki!

Serdecznie ściskam,
Monika

Dopiero dziś ochłonęłam i wzięłam się w garść. Do wczorajszego wieczora byłam nieprzytomna, słaba, wściekła (że wszechświat chce, abym miała trzecie dzieckoJ) no i wykończona emocjami i bólem pleców po Helingerze. Co nie znaczy, że żałowałamJ Dziś jest mi lepiej.

Uznałam, że to przecież ode mnie zależy czy dam sobie włożyć dziecko w brzuchJ i przecież wszystko można przemyśleć. Z powodzeniem natomiast odrabiam zadanie domowe. Przestałam sobie radzić, wczoraj załatwiłam jedna trzecią spraw z kalendarza, dziś „nie poradziłam sobie” z punktualnym odebraniem syna ze szkoły, za co był mi ogromnie wdzięczny, bo poszedł do świetlicy. Wcale nie jest mi z tym źleJ.

Poza tym uważam, że zebrała się na warsztatach naprawdę odjazdowa ekipa, gotowa na proces i zaciekawiona, a nie „oporująca”. Do obecności Jaśka byłam rogato nastawiona, a jednak nie przeszkadzała mi, może nawet pomagała? J Jak zwykle dostałam więcej, niż oczekiwałam. Gdybym spojrzała na warsztat biznesowo, to stosunek jakości do ceny jest wysoki – naprawdę warto zainwestować. Beti – znowu jestem Tobą zachwycona. Widziałam, ile wysiłku włożyłaś w zajęcia z nami i ile energii nam dałaś (dosłownie i w przenośni). Cieszę się, że zdecydowałaś się na ustawienia Helingera – wykorzystałaś to, że grupa obdarzyła Cię ogromnym zaufaniem i że nie musiałyśmy wszystkiego rozumieć.. I udało sięJ

Zastanawiam się tylko, co teraz będzie z moja wagą. Od „Mapy życia”, na której byłam rok temu, do dziś, schudłam 8 kilo. Za kolejne 8 wyglądałabym raczej źle J

Pozdrawiam serdecznie Solaris i grupę,
Maja

Beti, Dziewczyny,

to była duża przyjemnośc współpracować w tak szanownym gronie=] wrażenia jakie pozostały są naprawdę ogromnie pozytywne, a ustawienia Helingera…to było coś – patrzyłam, obserwowałam, doświadczałam i mimo tej blokady i swego rodzaju upośledzenia=p odczuwania różnych rzeczy, byłam i jestem zachwycona mocą jaka w nich była!

Stworzyłyśmy atmosferę zaufania, chciałyśmy pomóc sobie samym, ale też i pomagałyśmy sobie wzajemnie w odczytaniu tego, co dla nas ważne. Ja akurat przyszłam po coś innego niż otrzymałam. Zastanawiałam się najpierw z czego to wynika, ale po tym jak Beti powiedziała, że tak ma po prostu być, zgodziłam się na to, żeby działo się to, co ma się dziać, niekoniecznie zgodnie z moją wizją. Jednakże jak się okazuje… proces dotknął także kwestii, z którą przyszłam=] Liczę, że przebiegnie w pomyślnym dla mnie kierunku, bo jestem dopiero na starcie. Postaram się mu pomóc – czy lepiej nie pomagać?=)

Podsumowując, chcę zaznaczyć, że przeżyłam naprawdę niesamowity weekend, gdzie wrażenia są różne zupełnie od wszystkiego, co dotychczas przeżyłam i co związane z rozwojem osobistym.

Wielkie dzięki Wam za to!
Sylwia

Dla mnie Twoje warsztaty były bardzo inspirujące. Potwierdziłam kilka kwestii, które już wiedziałam i dowiedziałam się nowych, które były jeszcze nieuświadomione.
Wartością było też dla mnie to, że mogłyśmy sobie zwyczajnie pogadać. Bardzo ważne jest też zdobycie instrumentów do kontynuowania procesu,
bo nie tylko trzeba wiedzieć co chcemy zmienić, ale też jak to zrobić. Dałyście mi wszystkie dużo energii i zapału do dalszej pracy, i za to bardzo dziękuję. Uściski,

Ola

Witajcie,
Serdecznie Was pozdrawiam.

Moje wrażenia….jestem pod ogromnym wrażeniem 🙂 Beti, grupy, i tego co w wyniku niepozornych działań, działo się się z, ale przede wszystkim dla każdej z uczestniczek. Dla mnie samej…Jak z ogrmoną siłą wyłażą z nas zadry, które są głęboko ukryte, niewidoczne, a uwierają i okazuje się tak bardzo potrzebujemy się ich pozbyć… Po to, aby mogły zadziać się w nas zmiany, abyśmy dalej poszły właściwa dla nas ściezką. Czuję się po tych warszatach niesamowicie lżejsza, wyrwana z …no właśnie skąd? otwarta i ciekawa, co będzie działo się dalej…

Beti jesteś niesamowita. Dziewczyny dziekuję i powodzenia 🙂
Magda

Beti,
dziękuję Ci za kolejną porcję przemyśleń i wniosków nt tego ile mam jeszcze ze sobą do zrobienia oraz za już dokonane zmiany dzięki pracy z Tobą. Jak zwykle Twoje trafne spostrzeżenia i sugestie powaliły mnie. I po raz kolejny żałuję, ze nie jestem bliżej Ciebie i Solarisa i nie mogę  uczestniczyć w spotkaniach z Tobą częściej:) Dziewczyny, Wam dziękuję za energię, otwartość na pracę nad sobą i wsparcie za tym idące – to było naprawdę niezłe doświadczenie pracować i przebywać z Wami! Życzę Wam i sobie rychłych owoców naszego spotkania:)

Pozdrawiam,
Ewa

Dla mnie jest za wcześnie, żeby mówić o tym warsztacie – jeszcze sie nie otrząsnęłam… dziś moge się podzielić wrażeniami z mapy życia, w której uczestniczyłam 3 mies. temu.
Przyszło dużo zmian, które były szybkie, zadziewały sie niespodziewanie i działy się głównie we mnie; dziwiło mnie, że zaczynam zauważać rzeczy, które były od zawsze i przestać uważać je za normę- a nawet chcieć zmienić, zastąpić, wyrzucić -mówię tu o przekonaniach, uczuciach, ale tez rzeczach materialnych… tak jakbym zresetowała tą „ja”, którą byłam i na to miejsce wpisywałam – i dalej wpisuję nową, choc robię to intuicyjnie, bez wiedzy jaka będę…
Te zmiany zaprowadziły mnie na kolejny warsztat do Ciebie, Beti.
Otworzyłam na nim „puszkę pandory”, spodziewałam się, że będą niespodzianki… ale nie że aż tyle 🙂 !!! Podobnie jak Ewa – czuje , że sporo za mną i sporo przede mną – jeśli chodzi o to, co do zrobienia …

To, co bardzo silnie sie manifestowało – i super, że mogłam tego doświadczyć – to siła grupy i tego, co się w niej działo; to niesamowite, że można wytworzyć z ludźmi taki rodzaj energii i zrobić tyle dobrego…dziewczyny, dzięki za wsparcie i wspólna pracę, chęci i otwartość

pozdrawiam
N

Dziewczyny,
Ostatni weekend to, mysle ze dla kazdej z nas były 2 niezwykłe i magiczne dni, dużo dobrej wspierającej energii i duzo mocy do zmian, która dałyśmy sobie nawzajem, a która tak celnie moderowała Beti, łącząc nas wszystkie jakaś niewidzilną, ale silną więzia w jedność. Osiągnęłyśmy to dzieki wspolnemu zaangażowaniu i ogromnej empatii i otwartości na siebie i dlatego myslę nasze procesy były tak głębokie.

Szczerze dziekuje Wam za te 2 dni i zyczę nam, aby ta siła kobiecego kręgu była dla każdej z nas motorem dobrych zmian w naszym zyciu.

Pozdrawiam cieplutko,
Luiza

Jestem zadowolona z przebiegu i zawartości warsztatu choć to co się na nim działo było w dużym stopniu dla mnie niespodzianką. Miłą, warto było zaufać i spróbować.
Warsztat pozwala na bezpieczne zajrzenie w głąb siebie, sprecyzowanie ograniczających blokad i znalezienie uwalniających rozwiązań. Efekt w dużym stopniu zależy od indywidualnego zaangażowania, otwartości i gotowości do spotkania się z samą soba taką jaką się jest.
Dla mnie nie było to łatwe a udało się dzięki prowadzeniu Pani Beaty. I to myślę jest sedno tego warsztatu – pomoc w dotarciu do nas samych co często się nam nie udaje kiedy zapętlamy się w myślach siedząc samotnie w domu…
Moim zdaniem ważne jest też to w jaki sposób trafiamy na ten warsztat, ja po przeczytaniu opisu po prostu wiedziałam że to coś dla mnie, mimo niewielkiej wiedzy na temat tego co się będzie działo. Więc jeśli opis „uśmiechnie się” do ciebie to chyba jakiś znak….
Wszystkim kolejnym uczestnikom życzę udanej pracy i spokoju a warsztat serdecznie polecam!

SJ

Wrażenia? Boskie! Doskonały warsztat! Świetnie przemyślany, świetnie poprowadzony. Nie było lekko, ale każdy z nas coś wyniósł dla siebie. Dla mnie osobiście warsztat z Beti to doskonałe podsumowanie mojej dziewięciomiesięcznej pracy nad sobą. Nie mogłam lepiej wymarzyć sobie finału. Był to czas podsumowania i sprecyzowania planu na przyszłość. Te warsztaty przeniosły mnie z poziomu transformacji na poziom realizacji. Atmosfera? Anielska z małym aniołkiem w tle!

Dziękuję
Betsi

Kochana Beti,
Warsztaty były dla mnie wielkim i bardzo odkrywczym przeżyciem. Dzięki nim uzyskałam odpowiedź na pytania, które przez wiele lat nie dawały mi spokoju. Dzięki nim mam teraz w sobie taki cudowny spokój, przestałam się bać i patrzę na moje życie z zupełnie innej, lepszej perspektywy. Cofając się do przeszłości zrobiłam ogromny krok na przód. Beti jestem Ci ogromnie wdzięczna.

pozdrawiam
Ania ze Szczecina

Byłam na 3ch warsztatach u Betty (Mapa życia, odchudzanie i związki) i zapewne gdyby nie przerwa macierzyńska Betty byłabym na kolejnych i kolejnych…
Śmiało mogę stwierdzić, że te warsztaty to jedne z najważniejszych wydarzeń mojego życia ostatnich lat, zwłaszcza Mapa życia, która była dla mnie przełomem.
Tego co tam przeżylam nie da się oddać słowami, po 1wsze z racji na skale i wyjątkowość procesów, po 2ie z racji na ich bardzo osobistych charakter.
Betty jest cudowną, pozytywną, energetyczną osobą, doskonała prowadzacą, do każdego podchodzi indywidualnie i stara sie rozwiązać każdy problem i rozterkę, jednoczesnie nie pozwalając jednostkom na nadużywanie siebie i grupy.
Dzięki warsztatom dowiedziałam się, że tak naprawdę wszelkie odpowiedzi tkwią w nas i zaufałam sobie, zrozumiałam też że wszystko ma swój czas i jest on zawsze właściwy. Mimo, że przejście w trakcie procesów, przez nie zawsze przyjemne wydarzenia z przeszłości, było niejednokrotnie bardzo trudne, to oczyszczenie jakie po tym nastąpiło jest bezcenne. Warsztaty z Betty zmieniły jakość mojego życia. Mimo że teoretycznie nie wiele mi do szczęscia brakowało, zwłaszcza na poziomie materialnym, jednak odnalazłam nową jakość, ta duchową. Odnalazłam siebie prawdziwą, taką z którą dawno albo i nigdy nie miałam kontaktu, teraz stale jestem w kontakcie ze sobą, przyjaźnimy się ;). Jestem spokojna, uśmiechnięta i dobrze śpię, cieszę się z małych rzeczy i wierzę w nadejście tych dużych. Same cuda :).
Dziękuję Betty.

M.

Beti,

Przekaz werbalny nie odda do końca tego co się wydarzyło po TWOICH warsztatach. Ale postaram się wytężyć makówkę.

Trafiłam na te warsztaty przez przypadek,  choć nic nie dzieje się przypadkiem. Błądziłam we mgle, cierpiąc w beznadzieji.  Byłam zdecydowana drapać heroicznie swoje rany do końca świata – bo tylko w tym widziałam wartość.

Ofiara – składałam ją i byłam nią.

Pewnego dnia jeden z przypadków odmienił mój byt. W znajomej choć ponurej mgle zobaczyłam światło
– skierowane na mnie, we mnie, ukazujące całą mnie w nieznanych kolorach. Ta nowa perspektywa jest na tyle atrakcyjna, że dzisiaj nie chcę innej.

Beti – Ty jesteś światłem a warsztaty – kapsułą służącą do transformacji

Dziękuję. Eve44

Jestem zadziwiona, a jednocześnie czuję, że gdzieś głęboko było to wszystko we mnie, wszystko mam na myśli poczucie harmonii, dobrostanu, pełni. Od czasu warsztatu mój racjonalny umysł wreszcie porozumiewa się z moją duszą, każdego dnia pojawiają się rzeczy, które interpretuję na głębszym poziomie aniżeli racjonalność, i co cudowne, przychodzi mi to z niebywałą lekkością i nie mam potrzeby „drążyć dalej” – jak bywało to dotychczas. Zaufałam naturalnym procesom. Poczułam siebie, wiem, że jeszcze wiele przede mną, jednak nigdy dotąd, a pracuję ze sobą poprzez różne formy rozwoju od kilkunastu lat nie czułam się tak „utwierdzona”. Teraz wiem, co oznacza powiedzenie, że wszystko ma swój czas. Każdy z nas idzie swoją drogą i wszystko na tej drodze jest dla nas dobre, czuję tak jak nigdy dotąd. Zawsze wiedziałam, że praca z ludźmi jest dla mnie ważna (pracowałam z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, zajmowałam się rekrutacją, obecnie prowadzę szkolenia z tzw. miękkich kompetencji), uświadomiłam sobie jednak, że do tej pory ważne było to dla mojego Ego – prawie zawsze ludzie mówili mi same „miłe” rzeczy, czułam, że to prawda, jednak Ego zabierało wszystko. Teraz czuję, że ludzie mnie po prostu jakoś potrzebują, nie wiem jeszcze jaką formę przybierze ten kontakt, wiem i ufam, że objawi mi się wtedy kiedy będzie czas. I myliłby się ktoś, gdyby sądził, że czekam i nic nie robię, otóż nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dobrze wiedziałam co mam robić. Dziękuję Beti, Sobie, Wszystkim, którzy byli ze mną na warsztacie, Mojemu Przewodnikowi Duchowemu, Moim dotychczasowym doświadczeniom, DZIĘKUJĘ Wszystkiemu !!!
Ogarniam Wszystkich dobrą myślą
Monika

Beti,
trudno mi opisywać wrażenia, tak jak trudno było mi konfrontować się z własnymi uczuciami. Cóż, typ zadaniowy musi wykonać jeszcze trochę pracy by mniej myśleć a więcej czuć … Ale zaczęło się i CZUJĘ, że nie ma odwrotu. I tego właśnie chciałam.

Dobre zmiany: pierwszy dzień po warsztatach zaskoczył mnie podwyżką w pracy zawodowej a drugi – sukcesem w mojej pracy społecznej, która dodatkowo przestaje być społeczną. Trzeci przyniósł nowe doświadczenie – już wiem, jaką potęgą może być myśl. No właśnie – wystarczy tylko przestać się ograniczać. „Za trzecimi drzwiami” wszystko było najwyraźniejsze (a chwilami aż zabawne) – pewnie dlatego obrazy stamtąd już stają się rzeczywistością. Cudownie mnie przez to przeprowadziłaś.
Teraz popracuję nad resztą, by też stała się rzeczywistością lecz taką, o jaką ja poproszę. „Mam prawo przesiąść się …” Jeszcze nie jestem gotowa, coś mnie powstrzymuje. Być może te moje cele jeszcze nie są tak wyraźne, jak ten za „trzecimi drzwiami”. Wierzę, że czas pokaże o co chodzi.

Chcesz, by nasze wrażenia stały się dla Ciebie wskazówką? Beti, to chyba żart.
Jesteś wspaniała, rewelacyjnie prowadzisz ludzi. A wskazówki dostajesz nie od nas a z innego wymiaru. Ty przecież „prześwietlasz” człowieka nawet nie patrząc na niego.
Jak dalej? – Dokładnie tak, jak to robisz.
W którą stronę? – Jest tylko jedna, ta słoneczna.
Co lepiej? – Dla mnie było jakby troszkę za mało czasu, co wynika chyba z nadmiernej pracy głowy. Może przydałaby się jakaś wskazówka (dla mnie, nie dla Ciebie) jak wyciszyć tę głowę a szybciej dopuścić odczuwanie z innego poziomu.
Jak lepiej? – Nie znam odpowiedzi na to pytanie. W pierwszej chwili chciałam napisać, że nie da się lepiej ale przecież nie wolno się ograniczać…
I czy w ogóle? No nie, tego pytania w ogóle nie powinno być.

Bardzo się cieszę, że dane mi było zacząć tę drogę z Tobą, Beti. Być może trochę za późno, trochę żal mi tylu lat przeżytych nie tak, jak bym chciała ale tak pewnie miało być. No i: lepiej późno niż wcale.
A dobrą, wspierającą energię czuję, tak, właśnie czuję i jestem na nią otwarta. Dzięki Tobie, Beti.
Pozdrawiam i do zobaczenia w kwietniu.

Grażyna

Jestem po trzech warsztatach u Beti. Można tutaj chyba mówić o uznależnieniu;), choć tak całkiem na poważnie, to ja to widzę jako cykl metamorfozy, która, jak mniemam, nie jest procesem, który kiedykolwiek się kończy;)

W moim przypadku kolejność była następująca:
1. udane związki, (czyli unosząc się na fali płaczu;)
2. praca w zgodzie ze sobą, (czyli podróż do kresu szaleństwa;)
3. mapa życia, (czyli jestem tym, kim jestem;)

Pierwszy warsztat odczułam jako pracę na poziomie ciała, drugi – ego, trzeci – ducha. To jest oczywiście moje prywatne wrażenie. Widzę je jako kolejne mosty rzucane nad przełęczami, po których błądzi nieświadomy człowiek, który stając się świadomy, zaczyna zauważać te przełęcze, ale jeszcze nie widzi przejść, wreszcie budząc się do nadświadości, zaczyna czuć, że nad przełęczami można po prostu przefrunąć;).
Pierwsze warsztaty uwolniły we mnie emocje – oczyściły mnie z toksyn poupychanych w ciele – tak to odebrałam. Efekt uboczny, który mocno mną wstrząsnął – to były napady niekontrolowanego płaczu przez dwa tygodnie, praktycznie codziennie. Płacz był oczyszczającym przebudzeniem zablokowanych emocji. Przed tą falą płaczliwości, poprzednie szlochy, jak przez mgłę, pamiętam sprzed piętnastu lat. Ten syndrom w dodatku był zaraźliwy;) – mój były partner, który nie uczestniczył w tych warsztatach, przyznał się, że zdarza mu się ostatnio ni stąd ni zowąd płakać, czego nigdy wcześniej w życiu nie robił i że jak szuka przyczyny tego dziwnego zachowania, to kompletnie jej nie znajduje. Z innych syndromów fizycznych wystąpiła u mnie nadmierna potrzeba snu;)
Drugi warsztat zaprowadził mnie do kresu szaleństwa. Ważny przypis – praca w moim przypadku = niezrealizowana twórczość artystyczna. Dawka inspiracji po tych zajęciach była tak potężna, że wizje parowały ze mnie wszystkimi porami ciała przez 24 godziny na dobę. Efekt uboczny to oczywiście brak snu, w myśli zasady: szkoda czasu niewykorzystanego na działanie. Zresztą sny były tak inspirujące, że paradoksalnie, żeby odpocząć od twórczości, lepiej było nie spać;)
Trzeci warsztat to była podróż duchowa, do wyrażenia której nadal szukam języka. To już była inna rzeczywistość – powrót do wewnętrznego domu, który kompletnie nie przypomina tego, co nazywamy domem. Efekt jest taki, że czuję się inna (od innych i od siebie samej do tej pory) i czuję się sobą jednocześnie. Dotąd wydawało mi się, że to się wyklucza. Potężny wewnętrzny wzrost – wszystko mi się przeskalowało.
Dzisiaj widzę, że człowiek sam w sobie posiada narzędzie zmiany; czasem po prostu zbyt długo go nie odkrywa. To, co robi Beti, to dla mnie potężny (na wszystkich poziomach znaczenia tego słowa) skrót w wędrówce do siebie prawdziwego. Potem, idąc dalej ze sobą prawdziwym idzie się do celu naprawdę.

Dominique

Kochana Beti!

Sama się dziwię, jak mogłam tak długo czekać, żeby podzielić się z Tobą swoją radością. Błogosławię Anię, że zainicjowała spotkanie z Tobą i Ciebie, za to, że jesteś tak wspaniałą osobą. Warsztaty, które prowadzisz są po prostu boskie. Te przemiany, które dzieją się w ludziach podczas USTAWIEŃ – są niezwykłe. Sama też doświadczyłam cudu. Kiedyś nie było to realne żebym chciała myśleć o zmianie pracy. W chwili obecnej nie odrzucam tej myśli od siebie, wręcz kreuję w myślach różne pomysły i otwieram się na nowe. Poza tym zauważam u siebie ogromne zmiany w zachowaniu. Jestem bardziej spokojna, nie boje się wyrażać głośno swoich opinii, nie mam tremy w prowadzeniu zebrań, nie wstydzę się przedstawiać swoich pomysłów. Po prostu ? albo znajdę zrozumienie, albo nie. Kiedyś wolałabym zapaść się pod ziemię zanim zabrałam głos. Nie mogę doczekać się następnego spotkania z Tobą. Mam nadzieję, że stanie się to za niedługi czas. Dziękuję Ci za wszystko.

Basia
P.S. Rób dalej to, co robisz, bo robisz wszystko profesjonalnie i rewelacyjnie. Jesteś wspaniałym człowiekiem.

Witam,
To był mój drugi warsztat prowadzony przez Beti. I znowu najbardziej niesamowite było dla mnie ćwiczenie z wizualizacją. Na pewno wybiorę się na trzecie warsztaty, tj. Mapę życia. Wyniosłam niezwykle dużo z obydwu warsztatów (związek + praca); nie będę wchodzić w szczegóły, ponieważ są to sprawy bardzo osobiste. Wystarczy, że powiem, że warsztaty były dla mnie odkrywcze i będą takie dla każdego, kto zdecyduje się odkryć dokonać. Najogólniejszy wniosek jest taki: wszystkie odpowiedzi nosimy we własnym wnętrzu.

Pozdrawiam,
Monika

Bardzo dziękuję za nasze Spotkanie. To był krótki i bardzo inny weekend. Spotkałam ludzi w drodze ale przede wszystkim spotkałam siebie! Siebie w różnym wieku czym jestem poruszona do tej pory. Pomogłaś mi otworzyć wiele zamkniętych „drzwi”. Uwierzyłam, że to ja tworzę swoją rzeczywistość, że ta siła sprawcza jest we mnie. Dzięki naszemu spotkaniu wierzę, że będzie dobrze i co jest dla mnie zadziwiające, ta pewność nie daje się nigdzie zepchnąć. To pozytywne uczucie dominuje, nad wszystkim innym. Ja to najzwyczajniej w świecie czuje. Super. Cały czas jestem tym poruszona. Chyba jesteś Czarownicą.

Czekam z niecierpliwością na nasze następne spotkanie. Mam nadzieję, że Jaś nam na to pozwoli.

Pozdrawiam
Katarzyna Witek

Dziękuję, Beti!
Za ciepłe słowa, wsparcie, „światełka”, przekazywanie wiedzy „tajemnej”, poruszanie ukrytych emocji, pomoc w rozumieniu tego, co takie niby proste i oczywiste, za budowanie w ludziach wiary w siebie samych.

Pozdrawiam gorąco!
Grażyna (w coraz większej zgodzie z samą sobą)

Warsztaty Mapa Życia mogę zaliczyć do bardzo udanych.
Ciepła, sympatyczna atmosfera, pomimo iż prawie cała grupa uczestniczek widziała się pierwszy raz w życiu. Co w tym niesamowitego?, to to, że wiele naszych życiowych histori było bardzo podobnych:-)
Podczas tych 2 dni miałyśmy szansę w skupieniu (ze wspaniałą muzyką w tle) kontemplować, a to moim zdaniem ważne w dzisiejszym zabieganym świecie.

Beti, bardzo życiowa kobieta! 🙂 nie narzucająca się, dająca swobodę i czas dla siebie… Myślę, że każda z uczestniczek warsztatów znalazła odpowiedź na postawione sobie pytania, polecam! 🙂

pozdrawiam serdecznie
Emilia

Warsztat pomogl mi znalesc moj wzorzec, ktorego nie umialam dostrzec do tej pory. Teraz jestem swiadoma mojego „planu postepowania” i czuje ze jestem krok dalej – teraz musze go zaakceptowac. Warsztat pomogl mi rowniez zrozumiec osobe, ktorej wzorzec nasladowalam z mojego dziecinstwa i zrozumiec postepowanie tej osoby.
Kazde spotkanie pobudzalo we mnie jeszcze wieksza chec do zatrzymania sie na chwile nad moja osoba ale rowniez uswiadomilo mi ze jeszcz duzo pracy przede mna aby uzyskac prawdziwa akceptacje siebie.
A.

Od dłuższej chwili siedzę nad kartka papieru (wolę tak myśleć o komputerze, jest cieplejszy wtedy J) Z jednej strony milion myśli z drugiej jakieś „wszechpotrzebne” mi milczenie. Jakaś cisza i uspokojenie fal.

Beti, dziękuję z całego serca za te dwa dni. Dziękuję za uważność i ciepło. Za list dziękuję. Będę szukać wsparcia, ale tylko tyle żeby samej potem dalej. Idę na przód małymi, ale znaczącymi kroczkami. znaczącymi dla mnie. I cytat wszedł mi w ręce, który mi to wszystko otwiera i zamyka „o wiele łatwiej jest rozmawiać o drodze niż ją przebyć; dyskutować o właściwościach jakiegoś lekarstwa niż je zażywać”

Odrobię swoja lekcję. Obiecuję.
Kasia

Droga Beti,

idąc na warsztat do Ciebie miałam dwa konkretne pytania, dwie decyzje do podjęcia. Myślałam, że „objawi” mi się droga mojego życia, bardziej w kontekście zawodowym niż prywatnym, bo tu już właściwie miałam podjętą decyzję. Tymczasem odkryłam, że decyzja ta nie była moją, ale podyktowaną przez mój rozum, ambicje i leki. Odkąd to sobie uświadomiłam, uspokoiłam się wewnętrzenie. Dzięki Tobie, Twoim słowom, i ćwiczeniom, zrozumiałam, co chcę zrobić. Od tej pory poprawiła się jakość mojego życia, poprawiły się stosunki z partnerem i nabrałam zaufania/ spokoju.

Twój warsztat zawrócił mnie ze źle obranej drogi i skierował na właściwy tor. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną – abym mogła osiągnąć pełnię i spełnienie, ale najważniejsze, że trafiłam w odpowiednim czasie w odpowiednie miejsce. Jestem mądrzejsza i bardziej świadoma, i gotowa do pracy nad sobą/ dla siebie.

Beata

Beti, trudno mi wyrazić słowami emocje, ale spróbuję. Spotkałyśmy się kilka miesięcy temu na warsztatach, nie Ty byłaś prowadząca (po prostu byłaś tam). Drobna wymiana zdań, kilka celnych uwag, atmosfera jaką stworzyłaś spowodowały, że telefon do Ciebie został na stałe w moich kontaktach. W moich czyli w kontaktach ,,kobiety pozytywnie zakręconej, kobiety której wszystko za cokolwiek tak naprawdę się zabrałam wychodziło”. Mąż, córka 19 lat, syn 14, dwa domy, dobre samochody, doskonale prosperująca firma, czegóż chcieć od życia.
A jednak kilka miesięcy od naszego spotkania zaczęłam dostrzegać, że mnie wiedzie się super, ale mam coraz większe trudności z dzieleniem się swoją radością życia z moimi koleżankami, przyjaciółkami. Głupio się czujesz gdy twojej koleżance pada kolejna firma, kuzynka się rozwodzi, siostra nie może dogadać się z mężem , przyjaciółka od 20 lat chodzi do pracy którą nienawidzi, następna haruje i nie ma efektów innej totalnie szwankuje zdrowie itd. I kiedy radzisz, zmień coś w swoim życiu ,słyszysz ,,tobie to łatwo powiedzieć ty…. Poczułam się jak samotny kolarz na czołówce peletonu który nie chce już jechać sam, szuka towarzystwa. Intuicyjnie czułam, że dziewczyna z warsztatów sprzed kilku miesięcy ma super osobowość, wiedzę, umiejętności i dar docierania do ludzi. Przekonałam moje koleżanki, siostry i kuzynki, że muszą Cię poznać. Zaprosiłyśmy Cię do siebie na warsztaty. 12 kobiet niby bliskie, niby każda o każdej wie wszystko, każda o sobie wie wszystko, a jednak. Kochana dziewczyno ,co ty z nami zrobiłaś, czy wiesz jaki bezcenny dar nosisz w sobie?
Założenie proste weekend na wsi, wśród przyjaciółek z dala od obowiązków, nauka tego jak żyć lekko łatwo i przyjemnie, cieszyć się życiem osiągać sukcesy przyjedzie trenerka i będzie fajnie. Przyjechała młoda, fajna dziewczyna i zaczęło się. Ćwiczenia, rozmowy, wizualizacje, medytacje krok po kroku zdejmowałaś z nas ,,kaftany” w które przez lata ubierali nas rodzice, nauczyciele, rodzina i znajomi. Odchudzałaś nas z garderoby która nie była naszą. Nie obyło się bez łez i ,,bólu psychicznego”, ale warto było. Pomogłaś odnaleźć każdej z nas prawdziwe ja, stworzyłaś nowych 12 kobiet. Piszę 12 bo ja ,,bohaterka” która chciała pomagać koleżankom sama jak się okazało potrzebowałam pomocy. Poświęcając się dla wszystkich (rodzina, firma, znajomi) zapomniałam o sobie, o swoich potrzebach. Sama miałam kilka ,,kaftaników” które z przyjemnością wyrzuciłam, a ich miejsce zajęły ,,piękne kreacje”szyte na miarę moich potrzeb. W niedzielę 11.01.2008 mój dom opuściło 12 pięknych kobiet które uwierzyły w siebie, w to że można. Każda ,,lżejsza” ale i szczęśliwsza.
Słów wdzięczności nie było końca. A podsumowaniem spotkania z tobą były słowa
,,Gdziekolwiek teraz jesteś, jest to dobre miejsce i czas żeby zacząć. Wysiłek który dziś włożyłaś w swoje życie na pewno zaprocentuje”.
RÓB DALEJ TO CO ROBISZ BO MASZ TALENT, a talentów nie należy marnować. Mam tylko niedosyt, że można więcej, że studnia twojej wiedzy zawiera jeszcze dużo skarbów które mogą nam służyć. Już nie jestem samotnym kolarzem, mam przyjaciółki które podobnie jak ja zapraszają Cię na kolejne warsztaty w marcu.

Pozdrawiam wdzięczna i pełna uznania
Ania

Od warsztatu minął tydzień a ja cały czas analizuje swoje „stare” życie i myślę co zabrać do „nowego”, a co za sobą zostawić. Na naszym spotkaniu znalazłem się trochę przez przypadek, trochę z ciekawości i nie sądziłem, że będzie to miało taki wpływ na mnie. Nie pamiętam kiedy miałem tyle czasu, żeby się nad sobą zastanowić – a jak już zacząłem to robić, to jakoś nie mogę przestać. I widzę coraz więcej spraw do zostawienia za sobą, odkryłem też, że jedne drzwi w przeszłości, które myślałem że już jakiś czas temu zamknąłem, są niestety otwarte. I stąd pustka w jednym pokoju w wizji przyszłości…
Muszę przyznać, że te warsztaty mocno zburzyły mój spokój. Z drugiej strony czasami biegniemy do przodu, nie przyglądamy się zbyt dokładnie sobie i mamy wrażenie, że wszystko jest w jak najlepszym porządku – a często nie jest…
Wielki dzięki za te dwa dni – warto było.

Pozdrawiam
Marcin

WRAŻENIA POWARSZTATOWE to nie do końca adekwatne dla mych uczuć określenie.. Trwam od kilku dni w SZOKU POWARSZTATOWYM !!! 🙂 Nadal żyję w świecie, do którego pewnym,spokojnym głosem wprowadziła mnie Beti..Wiedziała jak wyciszyć moje skołatane nerwami od wielu miesięcy serce i wlała w nie tyle ciepła i miłości,których potrzebowałam dla siebie od bardzo dawna. Tak jak baśniowa Alicja z Krainy Czarów znalazłam się po drugiej stronie..siebie samej..:)Nowa odkryta część mnie jest radosna, zwariowana, rozmawiająca z drzewami, irracjonalna, poszukująca przygody, gotowa rozpocząć flirt ze swoim życiem, samotnica stąpająca boso po ziemi, ciesząca się wszystkim, co ją spotyka, fascynująca się światem i ludźmi..:) Dzięki przewodnictwu Beti poruszyłam ciemne zakamarki mojej duszy, o których nie miałam zielonego pojęcia:) Nadal pewnie nie mam, ale jakiś skrawek lasu dotrzegłam w swojej świadomosci i jest to super cenne przeżycie, wyzwalające mnie częściowo spod sztywno wyznaczonych ram, które sama sobie narzuciłam..Mogę w nich nadal żyć i czasami z nich wyskoczyć jak przyjdzie mi zwariowana ochota 😉 Kręcę się na karuzeli myśli i emocji, szalonych pomysłów.. Tego potrzebowałam!!! Przybyło mi więcej spontanicznych uśmiechów na mojej wiecznie zmartowinej buziulce..Przesyłam Tobie Beti i całej grupie ogromną WDZIĘCZNOŚĆ za otwartość, szczerość,śmiech, za to,co było momentami mniej i bardziej przyjemne.Dzięki temu łatwiej jest dojrzeć potrzebę własnej zmiany..Fiku miku i po krzyku:) Warsztaty to coś dla odważnych!!! Do spotkania jeszcze… :):):)

Joasia

Dziekuję za ten fantastyczny czas – warsztat o odchudzaniu, który tak naprawdę o odchudzaniu (dla mnie) nie był. Dziękuję Beti za przewodnictwo, celne uwagi, zaangażowanie, za to, że ten warsztat się odbył. Dziękuję: Basi, Ewie, Kamili i Grażynce (kolejnosć alfabetyczna) za to, że były i mogłam z nimi odkrywać, poznawać i doświadczać.

Dziękuje za możliwośc bycia MIŁOŚCIĄ.

Jestem jeszcze na „haju powarsztatowym” ale czuję, że proces się już rozpoczął i dostrzegam rzeczy, których przedtem nie widziałam (a są całkiem miłe). Z nadzieją patrzę w przyszłość i czekam na to co się jeszcze wydarzy.

Kasia z wdzięcznością i miłością

Warsztat naprawdę bardzo polecam. Beti to po prostu Mądra Kobieta, która bardzo sprawnie porusza się po sferze symboliki jaką operuje nasza psychika, pomagając rozwiązywać „pętelki”, naniesione na nasze umysły.

Jeśli jesteście gotowi na głęboki wgląd w siebie i poznanie prawdy na swój temat – możecie naprawdę śmiało zaufać jej jako przewodnikowi- na pewno otrzymacie właściwe wskazówki do tego by właściwie nastawić Wasz zegar J

Pozdrawiam i dziękuję 
Anita

Droga Beti,

Tym razem w dwóch słowach, no, może w trzech. Jestem pełna podziwu dla Ciebie jako „mistrza energistycznych skilli”, jeśli mogę Cię tak nazywać:). Znowu poczułam się dobrze w ciągu tych dwóch dni warsztatu „Praca w zgodzie ze sobą”. Wyszłam z warsztatów z energią i podwyższoną motywacją. No i pomiędzy jednym a drugim dniem miałam wspaniały, złożony sen, który tak dobrze mi wytłumaczyłaś i który idealnie uświadomił mi mój sposób postępowania. Podobała mi się też moja wizja dotycząca spotkania z mitem życiowym – wielkim komunistycznym monumentalnym pomnikiem człowieka pracy, z którą zetknęłam się podczas jednej z wizualizacji. I to, że Sam Wiesz Kto wręczył mi piękne pióro mówiąc, że „Zobaczymy się za parę miesięcy” – utwierdziło mnie w pogodnym nastroju i napełniło ogólną akceptacją, której miewam przecież w życiu ogromne deficyty. Zapisałam sobie też w swoim dzienniku słowa Smolika wypowiedziane przez jedną z uczestniczek – Paulinę – o wrotach, które otwierają się tylko raz w życiu. To był dla mnie cytat-hit. Krótko mówiąc, był to dla mnie znowu bardzo pożytecznie spędzony czas, który po raz kolejny pozwolił mi zajrzeć w głąb siebie i postawić kolejne ważne pytania, których teraz raczej szukam, niż przed którymi uciekam. Bardzo Ci dziękuję i powiem Ci szczerze – ubolewam na tym, że te wszystkie nasze wspólne długie wyjazdy w niezwykłe miejsca na ziemi odbyły się w przeszłości, a nie odbywają się teraz. Zrobiłybyśmy z nich prawdziwą duchową ucztę, a wysokie szczyty i długie przerwy w kontakcie z cywilizacją tylko by ją uświetniały:-). Do następnego razu!

Sobciuś

Moi Drodzy czytający, życzę Wam abyście każdego dnia na „swojej drodze” spotykali takie osoby jak Beata Markowska, a życie byłoby o wiele barwniejsze. Bo ona właśnie jest taką barwną i ciekawą osobą oprócz tego spójną w tym co robi.
Emanuje z niej pozytywna energia, co to oznacza? To proste…że jest dobrym człowiekiem. I właśnie taką ją zapamiętałam i zapamiętam- cała Beti:)

Osobiście w swoim życiu kieruję się intuicją i kiedy szukałam ciekawej osoby do audycji, a było to dokładnie w zeszłym roku, mój głos (dialog) wewnętrzny powiedział mi zatrzymaj się – ” to może być interesujące”. I miałam rację!

Prowadzę audycję autorskie wyłącznie z Rozwoju Osobistego i mam taką swoją ” złotą zasadę”, że zanim zaproszę Gościa na nagranie chcę to zawsze zobaczyć od warsztatu.

Byłam, widziałam,doświadczyłam i jestem pod wrażeniem.

Tutaj i teraz z całą odpowiedzialnością rekomenduję całą sobą warsztaty jakie prowadzi Beata Markowska. Oceniam je na bardzo wysokim poziomie.

Do tej chwili miałam wystarczająco mnóstwo czasu i powodów żeby to przeanalizować,zobaczyć,porównać,
Więc dopiero teraz jestem gotowa na ten komentarz.
tak,tak…

Beata jest oryginalna i nie do podrobienia. To wyjątkowa osoba o znakomitych zdolnościach. Tak TRZYMAJ!!!

Przesyłam pozdrowienia
Renata Liminowicz/Redaktor Radia OFF

Droga Beti!
Myślę, że nadal jestem w procesie i jestem otwarta na zmiany i to co mnie „czeka za rogiem”. Choć przyznaję, że jestem na tak zwanym głodzie rozwoju swojej osoby:-) Wiem to nie był ostatni „nasz wspólny weekend”.
Podczas tego weekendu uświadomiłam sobie, że będąc po 30-stce mogę doświadczyć dojrzałego macierzyństwa oraz szcześliego związku, że właśnie teraz zaczyna sie moje świadome i wspaniałe życie. A fakt, że poznałam tak wspaniałe dziewczyny podczas tego warsztatu wzbogaciło mnie:-).

Dla mnie to był po prostu piękny, wymarzony weekend wraz z cudownymi, energetycznymi dziewczynami:-). Widziałaś, że żadna z nas nie chciała wychodzić, chciałyśmy być jeszcze wszystkie dłużej RAZEM. Wzruszyły mnie Twoje łzy na koniec naszego warsztatu, to mi uświadomiło, że Ty Kochana Beti wkładasz całe swoje serce i emocje w Naszą PRACĘ.
Jeśli przeczytają tego e-maila „Nasze dziewczyny” z warsztatu UDANE ZWIĄZKI to je serdecznie pozdrawiam i ściskam. Bo tak naprawdę wszystkie stworzyłyśmy tak wspaniałą energię i emocje. Całuski dziewczyny:-)
Beti życzę Ci dużo zdrówka i szczęścia, jesteś niesamowita.

Pozdrawiam
Basia Ruszkowska

Dziekuję za ten fantastyczny czas – warsztat o odchudzaniu, który tak naprawdę o odchudzaniu (dla mnie) nie był. Dziękuję Beti za przewodnictwo, celne uwagi, zaangażowanie, za to, że ten warsztat jednak się odbył.

Dziękuję: Basi, Ewie, Kamili i Grażynce (kolejnosć alfabetyczna) za to, że były i mogłam z nimi odkrywać, poznawać i doświadczać.

Dziękuje za możliwośc bycia MIŁOŚCIĄ.

Jestem jeszcze na „haju powarsztatowym” ale czuję, że proces się już rozpoczął i dostrzegam rzeczy, których przedtem nie widziałam (a są całkiem miłe). Z nadzieją patrzę w przyszłość i czekam na to co się jeszcze wydarzy.

Kasia z wdzięcznością i miłością

Cześć,

W niedzielę po warsztacie byłam zmęczona ale to znaczy,że „pracowałam” na zajęciach, a po to właśnie na nie poszłam.Podobało mi się,że było sporo ciekawych medytacji, słuchałam z zapartym tchem innych uczestniczek i niejednokrotnie sama utożsamiałam się z ich opowieściami i znalazłam wiele odpowiedzi na swoje pytania.Wszystkie miałyśmy podobne problemy,jaką podjąć decyzję? co robić dalej?co jest ze mną nie tak? co przepracować?

Bardzo podobało mi się ćwczenie z pierwszego dnia,gdzie dzieliłyśmy się na grupy po cztery osoby i robiłyśmy sobie ustawienia na kasę,pasję,pracę i siebie. Mój układ był idealny, wszystkie cztery zaczełyśmy tańczyć :)Zdarzyło się to w momencie bardzo dla mnie trudnym w sprawach zawodowych, coś się zakończyło i coś się nowego zaczyna i własnie to było mi teraz potrzebne.

Bardzo lubię słuchać Beti,to były drugie moje warsztaty z Nią i widzę,że ma świetny kontakt z grupą,do każdego podchodzi indywidualnie, tłumaczy dosłownie i nie ukrywa,że może coś jest nie tak, jeśli ma wątpliwości też mówi wprost. Zakończyłyśmy piekną medytacją o tym jak wyobrażamy sobie naszą wymarzoną pracę i myślę,że miałam piękną wizję.

Zapewne nie są to moje ostatnie warsztaty…..:)

Dzięki

pozdrawiam
Aneta

Witam serdecznie,

dziękuję za ten warsztat! Odkryłam w sobie potrzeby, z których nie zdawałam sobie sprawy. Spojrzałam też z dystansu i perspektywy na swoje dotychczasowe związki i znalazłam odpowiedzi na kilka pytań. Nauczyłam się zadawać sobie pytania o swoje potrzeby i lęki.
Warsztat wzbogacił mnie o nowe doznania. Był również głęboko oczyszczający.

dziękuję
Jola

Beti,

Właśnie wyrósł mi na powiece pierwszy w życiu jęczmień i to od razu wielkości kuli ziemskiej. Musiałam ściągnąć szkła kontaktowe i wygrzebać z szuflady moje stare okulary. Siedzę w nich, ciężkich jak ołów, o szkłach grubych jak kuloodporne szyby w papamobile, mimo że są podobno milion razy pocieniane. Kołuje mi się w głowie, przez co mam słabe rozeznanie w przestrzeni, po policzkach leją mi się wodospady łez wymuszone przez krople z antybiotykiem, którymi usiłowałam zwalczyć ból pulsujący w powiece. Mrużę oczy, odgadując maleńkie literki na białym ekranie komputera i zamiast cierpieć, uśmiecham się do siebie, bo uświadamiam sobie i godzę się na to, że takie przykre momenty to też rzeczywistość, która jest nieodłączną, nieuniknioną i w gruncie rzeczy potrzebną częścią życia. Nie buntuję się, nie napinam, a zamiast tego odprężam się, rozkładam ręce i pozwalam się nieść temu doświadczeniu, jak morskiemu prądowi, ufając że zaniesie mnie w najlepsze z możliwych miejsc, jeśli tylko mu pozwolę. Wsłuchuję się uważnie w proces gojenia bolącej powieki, który, czy tego chcę, czy nie chcę, postępuje z każdą upływającą minutą. Ta świadomość jest jak kojąca muzyka, która usuwa napięcie z mojego umysłu. Powoli, stopniowo… Gdy włączam świadomą cierpliwość – robi się wręcz przyjemnie. Ten sam proces gojenia zaczęłam odczuwać w duszy, odkąd opuściłam poddasze na Koziej po warsztacie „Mapa życia” prowadzonym przez Beti, moją wieloletnią przyjaciółkę. Beti wiele razy była dla mnie światełkiem w tunelu (mam nadzieję, że przynajmniej kiedyś z wzajemnością:-) a teraz jest reflektorem, który rozświetla mi ciemność i zastępuje słońce podczas nocy polarnej, w której jakoś przypadkiem na chwilę się pogrążyłam. Na warsztacie czułam, jakby ktoś wmasowywał we mnie balsam. Czułam wyraźnie strumienie energii, którymi Beti tak dojrzale zarządzała. Bezoporne otwieranie się wszystkich uczestników, wzajemne wsłuchiwanie się w na przemian bolesne i humorystyczne historie z życia wzięte, zaangażowane komentarze uczestników – to wszystko wyzwalało we mnie nieznane pokłady empatii i pogrążało w przyjemnym stanie błogości. Przez cały czas czułam się bezpiecznie i naturalnie. Wreszcie porzuciłam kontrolę i na czas warsztatu pozwoliłam toczyć się sprawom, jak chcą i… zrobiło się miło. Na warsztat przyszłam przepełniona teoretycznymi założeniami. Szukałam kolejnej recepty na życie. Liczyłam na to, że Beti mi ją wypisze. Nie dostałam jej, bo takiej nie ma. Moje oczekiwania rozmyły się w zderzeniu z oczywistą prawdą – każdy może przeżyć swoje życie tak jak chce – jeśli tylko poświęci chwilę na odkrycie „jak naprawdę chce”. Potem wystarczy tylko pozwolić na to, żeby rzeczy się działy…

Beti, cieszę się, że wiele lat temu Bóg ustawił nas w tym samym punkcie czasoprzestrzeni. Teraz widzę, co temu przyświecało. Jesteś wielka, a ja rosnę m.in. dzięki Tobie.
Sobciuś

Witam,
Chciałbym podziękować za szkolenie Mapa Życia. Wiele mi pokazało, wiele nauczyło. Trafiłam przez przypadek ale jak wychodziliśmy wszyscy twierdziliśmy zgodnie – zdecydowanie przypadków nie ma. Pokuszę się o stwierdzenie, że każdy miał swój powód aby się tam znaleźć, dokładnie w tym miejscu i czasie – swojego życia. Niektórych rzeczy nie wiemy, nie ogarniamy ich swoim racjonalnym umysłem, a to co odczuwamy albo potrafimy zgubić w sobie i dodatkowych odczuciach albo tłumimy, jako zbędne i nie potrzbne.
Kieruję swoim życiem, ale tym razem to ono podjeło decyzję za mnie nie dając mi czasu ani racjonalnych myśli na analizę. Po prostu przyszłam, przez dwa dni zaglądnęłam bardzo głęboko w siebie i wyszłam.. już inna. Bez wielu trosk, które nosi się ze sobą, z kierunkiem co dalej i jak, i siłą oraz chęcią życia stanąć twarzą w twarz z porankiem następnych dni.
Aby takie rzeczy przejść i aby to pomogło (a nie zaszkodziło) trzeba mieć dobrego nauczyciela, przewodnika. Beti to wspaniały nauczyciel i przyjaciel w jednym. Rzadko znaleźć można człowieka od którego chce się uczyć i wciąż wydaje Ci się, że jest jeszcze wiele z tego co mogłaby Ci przekazać, choć czas niestety to ogranicza. Taki niedosyt powoduje, że chce Ci się szukać dalej samemu, a to właśnie jest ta sztuka. Nie dawać wszystkich odpowiedzi zamykając, a otwierać na zadawanie pytań i poszukiewnie odpowiedzi, na życie i jego fascynujące elementy, fragmenty i cel. I za to wielkie dzięki Beti.
Ania

Witam serdecznie,
Ponoć wszystko w życiu, co nas spotyka ma sens… Z każdym dniem co raz bardziej i częściej w tym się utwierdzam. Również moja obecność na warsztacie prowadzonym przez Beti nie była przypadkiem, choć na poczatku nie mogłam trafić na miejsce…
Bardzo miło wspominam czas, który spędziłam i uważam go za bardzo efektywny. Atmosfera na warsztacie – super, grupa – aktywna, prowadzca – niesamowita!
Beti – „czapki z głów” dla Twojej wiedzy, umiejętności zadawania pytań, słuchania, analizowania oraz udzielania wskazówek.
Wszystkim, którzy będą zastanawiali się czy warto pojść na warsztaty z Beti mówię, że WARTO!!! A dlaczego? Niech każdy z Was przyjdzie i się przekona…
Hania

To był mój drugi warsztat u Beti. Po pierwszym obiecałam, że wrócę i słowa dotrzymałam. Zafascynowała mnie prowadząca. Jej osoba jest  gwarancją tego, że warsztat będzie udany. Dlatego było mi łatwiej niż innym uczestniczkom, bo nie było we mnie sceptycyzmu, tak naturalnego  przy pierwszym z kimś spotkaniu, kto mówi rzeczy, które nie bardzo nam pasują lub wydają się zupełnie do nas nie pasować. Co do warsztatu.  Określam go jako „czyszczący”. Tak jak oczyszcza się ciało z toksyn, złogów i innych brudów, tak ćwiczenia i wizualizacje czyściły mój umysł  i duszę. Interpretacje moich wizji, których dokonywała Beti, to sama kwintesencja trafności. Nie jest to warsztat łatwy. Wymaga zaangażowania  i pracy. Emocje, które powstają są silne i często bolesne. Wyciąga się z zakamarków strachy, cierpienie, złość, nienawiść, które tam  zepchnęliśmy, ale też dobro, radość, światło. I to co najwazniejsze obok oczyszczenia, przychodzi spokój i nadzieja, a także zrozumienie tego co  było, wybaczenie (nad tym jeszcze muszę popracować) i wiara, że mi się uda. Wiecie ile sygnałów i podpowiedzi wysyła mam swiat? Po tym warsztacie zaczęłam być na nie wyczulona i odbieram je. Za to wszystko
dziękuję Ci Beti.

Marzenna

Witaj Beti
Dziękuję Ci za wyjątkowy weekend, to co się ruszyło w mojej głowie jeszcze nie potrafi się zatrzymać.
Cieszę się, że wybrałam się na Twój warsztat, jestem przekonana, że była to dobra decyzja. Wiem już,że powinnam nad pewnymi rzeczami popracować, a spotkanie z Tobą to początek, ale mówią, że najtrudniejszy
pierwszy krok”. Rzeczywiście nie był łatwy, ale cieszę się, że go zrobiłam.Nie mam skali porównawczej, ale dla mnie były to niezwykłe i inspirujące dwa dni. Dzięki, że jesteś, za twoją mądrość, intuicję,wiedzę i pracę. Za to, że pomagasz ludziom. Myślę, że się jeszcze spotkamy:)
pozdrawiam cieplutko

Katarzyna

Niektórym trudno uwierzyć w przeznaczenie, ale bywają takie zdarzenia, przed którymi nie sposób uciec. Nie planowałam, w zasadzie nie bardzo chciałam, ale nie mogłam tam nie być. Warsztat „Udane związki” znalazł mnie i przyciągnął tak skutecznie, że pojawiłam się na nim na 200% (to znaczy z moim partnerem :O))) W jednym z maili poprzedzających nasze weekendowe spotkanie Beti napisała: „Wierzę, że ludzie intuicyjnie wybierają sobie te miejsca, prowadzących, metody pracy, które są dla nich najlepsze w danym momencie”. Nie dość, że nasza intuicja wybrała najwłaściwszą prowadzącą i metody pracy, to w dodatku nasza zjednoczona podświadomość stworzyła nam idealne warunki do niezwykle intensywnej pracy w bardzo kameralnym gronie i fantastycznym wnętrzu z dala od miejskiego zgiełku. Już po pierwszym ćwiczeniu miałam absolutną pewność, że cokolwiek wydarzy się podczas tych dwóch warsztatowych dni, w niedzielę wieczorem będę już inną osobą. Może nie lepszą, ale na pewno bardziej świadomą siebie i swoich nieograniczonych możliwości.

Na warsztaty jechałam wolna od jakichkolwiek oczekiwań, ale za to otwarta na propozycje Beti. Bez wątpienia podkreślany wielokrotnie profesjonalizm Beaty Markowskiej sprawił, że czułam się jednocześnie wystawiona na ciężką próbę i zaopiekowana, zmęczona i szczęśliwa, nieco zagubiona, ale wyposażona w całą stertę przewodników i map. Warsztaty Beti niewątpliwie nie są dla osób szukających łatwych rozwiązań i gotowych recept, nie są też dla tych, którzy nie chcą dokonać w swoim życiu zmian, a spotkania z profesjonalistami traktują tylko jako swoje pięć minut, podczas których mogą kolejny raz „rozgrzebać” swoje problemy. Podczas spotkania z Beti trudne momenty tak z przeszłości, jak i teraźniejszości są tylko i wyłącznie punktem wyjścia i materiałem do pracy. Optymizm, nadzieja, głęboka empatia, zrozumienie, wskazanie kierunku i na wskroś pozytywne wibracje – oto, co otrzymujemy w zamian za obecność na warsztatach i zaangażowanie we własny przecież rozwój. Beatę nie trudno chwalić, bo robi. hmm, kawał dobrej roboty. Do całej gamy pozytywów dodam jeszcze jeden: Beti potrafi powiedzieć „nie wiem”, jest otwarta na krytykę i, co chyba najpiękniejsze, sama pełnymi garściami czerpie inspirację z warsztatów i ich uczestników. Cechy godne mistrza.

Na zakończenie, z całym przekonaniem polecam warsztaty Beti każdemu, kto czuje, że jego czas jeszcze nie nadszedł, ale wierzy, że nadejdzie. Wszystkim, którzy szukają inspiracji i są gotowi otworzyć się na siebie samych. Tym wreszcie, dla których rozwój osobisty jest jak powietrze! I bez wątpienia polecam warsztat „Udane związki” parom, bo nie ma chyba nic piękniejszego, niż zobaczyć partnera w chwili, kiedy rozkwita pełnią swoich możliwości i wewnętrznego piękna. A w ogrodzie Beti ani słońca, ani wody, ani tym bardziej powietrza na pewno nie zabraknie :O)))

Paulina

Droga Beti!

Powiem tak, atmosfera, otoczenie niewiarygodne, a ludzie niesamowici. To fakt jak sama powiedziałaś każde warsztaty rządzą się swoimi prawami i też tak było.

Myślę że mój proces trwa, nie widzę spektakularnych zmian, jedyną dla mnie znaczącą i istotną sprawą jest zaistniały spokój w moim sercu i chęć do działania.

Jeśli mi wolno skomplementować Ciebie Beti na łamach maila to jedno jest pewne pięknie potrafisz ubrać w słowa to co widzisz i czujesz w Twoim bogactwie słów jest tyle miłości. Widać, że w swoją prace wkładasz całą siebie.

Ja jestem pod wrażeniem Twojego profesjonalizmu.

Pozdrawiam
Basia Ruszkowska

Dla mnie warsztat, to co zobaczyłam podczas wizualizacji, był takim szokiem że zaniemówiłam – w dosłownym tego słowa znaczeniu – zapalenie krtani i dwa tygodnie w łóżku. Spałam i jadłam na przemian. Od 20 lat nie miałam nawet większego kataru a teraz czułam się jak po bardzo ciężkiej fizycznej pracy – potrzeba odpoczynku i kalorii – przytyłam 5 kilogramów, ciśnienie i puls poszły bardzo w górę – dlaczego ??????? 
Powoli dochodzę do lepszej kondycji fizycznej, wróciłam dzisiaj do pracy. Psychicznie ??????? chyba jeszcze nie mogę uwierzyć że w mojej głowie mogły powstać takie cudowne obrazy, Beti znów odkryła kolejny mroczny moment mojego życia o którym myslałam że już za mną jest.

do zobaczenia – Basia

Beti,
dziekuje Ci za ten warsztat. Jak juz mowilam, otworzylas mi oczy na to gdzie jestem, gdzie tkwie. Na poczatku mnie to przerazilo, ale potem glownie dalo do myslenia, a i do dzialania. Chce zajac sie przyszloscia, przeszosc jest we mnie, ale juz nie chce sie na niej koncentrowac. I coraz czesciej mysle sobie, ze wszechswiat jest za mna, a nie przeciwko mnie – i to jest mile uczucie:)

Dziekuje i pozdrawiam,
Ewa

Witaj Beti,

Bardzo dziękuję za warsztaty „Mapa życia” był to dla mnie czaz niezwykle cenny, niesamowici ludzie, niesamowite przeżycia, świetne miejsce przesiąknięte cudowną (ale nie tak jak w Lejdis) energią. Dwa fantastyczne (choć niełatwe) dni, na które każda (każdy ) z nas zasługuje. Mądre wsłuchanie się w siebie, na które zwyKle nie możemy znaleźć ani czasu ani miejsca, a do tego jeszcze z TAKĄ PRZEWODNICZKĄ…..:))

Jeszcze raz dziękuję i już wyglądam na kojelne warsztaty tym razem – Mapa marzeń

Całusy
Justa

Witaj Beti,

Na warsztat przyszłam po nową energię do tego aby w końcu konsekwentnie dążyć do celu, który sobie wyznaczylam.

Dostałam tą energię, poznałam dużo wspaniałych ludzi, dowiedziałam się czegoś o sobie i życiu oraz uśmiałam do granic możliwości.Oczywiście cały czas mi mało i uważam,że jeszcze moglibyśmy tydzień tak siedzieć i każdy dzień byłby inny i tak samo ciekawy. Dałaś nam niezły wycisk, każdy „oberwał”, zwłaszcza pierwszego dnia,nie wiedziałąm,że narysowanie zwykłego zwierzaka mówi tyle o człowieku 🙂 Potwierdziło się,też to,że wszyscy z grupy mieliśmy podobne problemy i każdy mówił o nich innymi słowami.Wydaje mi się,że tak jak jeden z uczestników i ja przed czymś uciekam, coś wyparłam i boję się to odkryć, dlatego będę nad tym pracować, wiem to właśnie po tych warsztatach. Obejrzałam film „sekret”, na któty też przypadkiem natrafiłam więc dzieje się sporo.

Odpoczywam też od pracy bo jestem teraz na zakręcie, moja praca nie daje mi już satysfakcji dlatego myślę o jej zmianie, lecz coś mnie ciągle trzyma w niej dlatego sie męczę i to też chcę przepracować.

Proces się dzieje napewno we mnie i wiem,że już przyjdę na kolejne warsztaty.Masz dużą wiedzę o człowieku i życiu, słucha się Ciebie z wypiekami na twarzy a nie było czasu abyśmy mogli więcej Cię usłyszeć.

Dzięki za energię, bardzo mi się teraz przyda:)

pozdrawiam serdecznie
Aneta

Warsztat pozostanie z pewnością niezapomnianych przeżyciem. Dał mi dużo, dużo spokoju i poczucia, że nie muszę nad wszystkim sama panować, nie muszę tak bardzo wszystkiego kontrolować i mogę wrzucić na luz. Oczywiście wiedziałam to wcześniej, ale wiedzieć i czuć to dwie różne rzeczy – teraz to poczułam. Z pewnością nie były to moje ostatnie zajęcia z Beti – rzadko spotyka się w życiu aż tak inspirujące osoby, więc chciałabym co jakiś czas wracać na podobne zajęcia. Od jakiegoś czasu mam świadomość, że rzeczy nie dzieją się przypadkiem, że „wszystko jest po coś” i ten warsztat też taki był. Bardzo dziękuję Beti i pozostałym uczestnikom na te dwa dni. Dostałam od Was dużo więcej, niż oczekiwałam.

Pozdrawiam serdecznie
Maja

Hej Beciu,

Rozumiem, że leniwej lwiej grupie trzeba wejść na ambicję:-)

A więc………… Warsztaty „Mapa życia” zaliczam do bardzo udanych, mimo że to był mój jedyny wolny weekend od kilku tygodni i chciało mi sie odespać.
Fajne uczestniczki, miejsce warsztatów, atmosfera, a prowadząca to Mistrzyni Świata!

Podobało mi się ćwiczenie aktorsko-reżyserskie. Mój scenariusz to mój cel i już na samą myśl o takiej świetlanej przyszłości czuję się świetnie.
Szczerze mówiąc byłam bardzo zaskoczona tak różnymi scenariuszami dziewczyn. Wydawało mi się, że każdy „stworzy” sobie bajeczną przyszłość.

Wiem, że wiedzę wyniesioną z warsztatów trzeba pogłębiac i wcielać w życie, więc ostatnio bardzo dużo myślę o wysyłaniu pozytywnych myśli do Wszechświatu i przyciąganiu tego czego sobie życzę („Sekret” oczywiście już zakupiłam i wchłaniam:-) Uważam, że warsztaty to doskonały czas na poznanie siebie i swoich oczekiwań, co pozwala mi jasno sprecyzować czego chcę i nie zadawalać się byle czym. Staram się również zapisywać i analizować sny.

Pozdrawiam
Kasia

To jeszcze ja zostałam ze swoimi wrażeniami:-) Długo myślami byłam na naszym spotkaniu, bo było mi naprawdę przyjemnie i dobrze. To niesamowite, jak można odkryć siebie na nowo, poznać swoje pragnienia ukryte głęboko w naszym sercu, w naszej duszy. Pięknie Ci dziękuję Beti za to, że pomogłaś mi zrozumieć tak ważne sprawy, odnaleźć to, co jest dla mnie najwazniejsze. Teraz mam w sobie więcej odwagi i wiary, która każdego dnia, jak nasionko rośnie i rośnie i jest coraz większa.

Życzę Ci z całego serca by każdy dzień na nowo odradzał w Tobie radośc życia i miłośc do tego, co Cię otacza. A Nowy Rok nie przyniesie Tobie i Twoim najbliższym spełnienie marzeń.

Z uściskami,
Marta Ciesielska

Witam,
…z jakiegos powodu po warsztatach czuje sie jakbym dzialala w jakims blogostanie- cudowne uczucie, bardzo efektywne i przyjemne. Same warsztaty byly bardzo mocnym i wartosciowym przezyciem -raz z powodu przezyc osobistych doznawanych w trakcie, dwa dzieki tym, ktorzy w nich uczestniczyli -skorzystalam rowniez od innych. Skupione, pewne, bezinwazyjne moderowanie przez Beate, od ktorej wieeeele sie mozna nauczyc.
Chce sie wiecej. Polecam wszystkim poszukujacym

Sylwia

A propos warsztatów to dały mi lepszy wgląd w samego siebie. To co czasem podejrzewałem teraz zamanifestowało się maksymalnie – potrzeba kontaktu z naturą, w tym z przyrodą. Kiedyś spędzałem wiele godzin w puszczy, potem o tym zapomniałem, ale teraz to przyszło bardzo intensywnie.
Warsztaty streściłbym w 3 słowach „Słuchaj swojego serca”, jak tytuł książki Andrew Matthews.
Ogólnie są to warsztaty dla odważnych 🙂 dla ludzi, którzy maja odwagę, aby spojrzeć w głąb siebie i zobaczyć swoje Prawdziwe Ja, zobaczyć siebie takim jakim jest się naprawdę, bez masek i innych społeczno-rodzinnych gadżetów.

Czego brakowało? Za mało było przerw. Wiem, że dynamika grupy, że trwają procesy itp., tyle, że robiąc przerwy na regenerację można zajść dalej.
To tak jak z pragnieniem w czasie biegu, jak czujesz pragnienie, to jest już duże odwodnienie i gwarancja, że spadanie wydajność, pije się wtedy jak się jeszcze nie chce pić 🙂

Słoneczne pozdrowienia,
Andrzej

Mapa Życia, to był mój pierwszy warsztat prowadzony przez Beti Markowską. Wprawdzie warsztaty utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie ma gotowej recepty na problemy osobiste i uświadomiły mi ogrom pracy, jaki mam przed sobą, to jestem pod wrażeniem! Beata Markowska jest bardzo mądrą kobieta, która przede wszystkim potrafi słuchać i ma indywidualne podejście do każdej z uczestniczek warsztatów.

Myślę, że się jeszcze kiedyś pojawię na warsztatach prowadzonych przez Beti i gorąco polecam je wszystkim, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu.

Dziękuję i pozdrawiam.
Ewa

Beti, bylo naprawdę interesująco; dobre tempo, odpowiednio gospodarowałaś czasem, nie odczuwało się znużenia, co jest b. ważne!
Bardzo dobrze się Ciebie słucha i wiele można się dowiedzieć; o sobie, o bliskich… w głowie mam jeszcze kilka Twoich istotnych uwag, nad ktorymi sobie rozmyślam…
Beti! czego mi troszkę brakowało… bywając na rozmaitych warsztatach dotyczących mojej pracy, bardzo podoba mi się kiedy prowadzący na początku opowiada o sobie, dlaczego robi to co robi, skąd się wzięło jego zainteresowanie tym tematem, itp… świetnie wtedy zaznajamia grupę z własną osobą. Ja to sobie bardzo cenię.
Czego mi jeszcze brakowało, nie wiem czy dobrze myślę, może troszkę przynudzę, ale czekałam na Twoje naukowe podejście do tematu, konkretnie mam na myśli częstsze popieranie swoich wypowiedzi autorytetami w tej dziedzinie (ja wtedy więcej zapamiętuję, a prowadzący rośnie w moich oczach).
Beti! Najważniejsze dla mnie jest to, że moglam być na Twoich warsztatach! Dziękuję serdecznie za zaproszenie i mam nadzieję, że będę jeszcze na wielu innych! Życzę Ci niesłabnącego zapału, wielu, wielu, wielu klientów i POWODZENIA! Dla mnie jesteś WIELKA w tym co robisz! SUPER!!!!

Kasia

Witam. Najlepszą rekomendacją niech będzie to, że zamierzam korzystać z innych warsztatów. Warsztat świetnie przygotowany, prowadząca Beti
fantastyczna. Jestem bardzo zadowolona. To było kilka dobrze
wykorzystanych i zainwestowanych w siebie godzin. Polecam.

Marzenna

Czcigodny Mistrzu,
nie znam opinii innych uczestników, ale ja, skromny adept tej nowej sztuki byłam pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu, różnorodności tematów i skupienia uwagi uczestników przez tak długi czas.

Henia

Beti,

Dziękuję za dwa dobrze spędzone dni. Atmosfera na warsztatach była świetna, Twój spokój i uśmiech działał na mnie kojąco, wizualizacje prowadziłaś pewnie i z przekonaniem, które udzielało się innym.

Szukałam potwierdzenia, że świat jest fajny, mimo różnych niepowodzeń i je znalazłam J. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że świat jest taki, jaki my myślimy, że jest. Dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie
Olga

Beti,
bardzo chętnie podzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami po warsztacie! Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się wziąć w nich udział.
Bardzo odpowiadał moim obecnym potrzebom. Czas minął bardzo szybko, nie było też momentu abym sie nudziła. Nie przeszkadzało mi omawianie przez Ciebie, każdego ćwiczenia. Dla mnie było ważne, że dostałam zwrot od Ciebie. Dużo też skorzystam z omawiania sytuacji innych osób.
Na początku, miałam pewną obawę związaną z uczestnictwem Twojej rodziny w warsztacie ale tak to prowadziłaś, ze zapomniałam o tym fakcie. To na tyle świeżych wrażeń

Magda
[W warsztacie wzięły udział moja mama i bratowa – dopisek mój, czyli beti :]

Jestem w bardzo dobrym nastroju. Wczorajszy warsztat był bardzo miły. Takie babskie spotkanie od 10.00 do 18.00 i było nam jeszcze mało. Beti śmiało interpretuje nasze wizualizacje, jest otwarta, nie boi się stwierdzeń subiektywnych i to mi odpowiada. Patrzę na nią jak na kobietę nie jak na guru. Samo miejsce też bardzo urocze. Poddasze przystosowane wyłącznie do potrzeb warsztatów. Takie babski wnętrze: aniołki, mandale, kwiatki, bibeloty

ciepełko
Dorota

Udane związki z ludzmi a szczególnie z płcią przeciwną są dla mnie dużym wyzwaniem. Przemyślenia dotyczące moich średnio udanych związków skierowały mnie do samej siebie: na ile czuję się dobrze ze sobą i czy wyrażam SIEBIE. Na warsztaty skusił mnie ich temat i pozytywne recenzje warsztatów Beti. Szłam z nastawieniem, że dowiem się czegoś więcej o sobie. Moje oczekiwania zostałe spełnione..z nawiązką.

Cwiczenia z wizualizacją i ich komentarze Beti uświadomiły mi możliwe przyczyny moich szeroko rozumianych trudności. Prawo sprawczośći myśli, które uważam za ‚klucz’ Beti przekazała w sposób, który trafia- taki dobór słów który rezonuje, budzi, daje nadzieje..taki sposób przekazu jest możliwy jeśli przekazuje sie innym prawdy, w które samemu się samemu wierzy.

Podobało mi się, że Beti była otwarta i uważna na nasze problemy. Nie unikała trudnych pytań. We mnie wzbudziło to zaufanie. Beti ma równeiż wiele innych cech, które bardzo cenie u innych a w szczególności u prowadzących – nie ocenia, szanuje autonomię innych.

Z warsztatów wyszłam z poczuciem, że zrobiłam krok na przód :))

pozdrawiam,
Magda

Na weekendowe warsztaty Beti Markowskiej poszłam bez specjalnych oczekiwań ,krocząc już ścieżką samorozwoju od pewnego czasu i tu spotkała mnie miła niespodzianka ..

Warsztaty okazały się niełatwe (w zakresie pracy nad sobą) ale za to bardzo efektywne. Dowiedzialam się kilku rzeczy których sobie wcześniej nie uświadamiałam.

Prowadząca Beti (pełen profesjonalizm i tu chylę czoło) poświęciła NAM wszystkim bardzo dużo uwagi i dała nam Siebie na 100%. Jej cenne i trafne wskazówki tak naprawdę pozwoliły nam sięgnąć głębiej w pokłady naszych niewyczerapanych zasobów …i za to Ci Beti dziękuję .Słyszałam już laurki na Twój temat ale sama też się chetnie na niej podpiszę….

Ewa Maria M
p.s. poznanie, obserwacja i słuchanie innych uczestników sprawiło mi ogromną przyjemność, bowiem sama się od nich kilku rzeczy nauczyłam.. jak to bywa w życiu

Wiesz co może zacznę od tego, no właśnie od czego.
Ok. Jak byłem tam w Warszawiebyło wszystko ok. nic się ze mną nie działo, dwa dni minęły jak z bicza strzelił, dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o których nie wiedziałem, chociaz była też mowa o tym co już wiedziałem, ale inaczej się odbiera to co sam przeczytam w książce, a inaczej jak jest to powiedziane, generalnie odebrałem warsztaty bardzo pozytywnie, chociaż przyznaję szczerze że był moment kiedy pomyślałem „zaraz chwileczkę myśmy chyba nie po to tutaj się spotkali” epizod, chwila. Potem już znowu było wszystko ok. Myślę że nie będe opisywał mojego zachwytu nad każdym ćwiczeniem, wszystkimi podróżami jakie odbyliśmy. Powiem tak, gdybym miał jeszcze raz podjąć decyzję czy jechać, już teraz wiedząc jak było i co było, to na 100% i bezwzględnie powiem JADE.
Beti wielka szkoda że mieszkasz tak daleko od Trójmiasta.
Acha i teraz powiem to co miałem powiedzieć na początku, otóż w Gdyni byłem o 23.05, ale nie byłem zmęczony rozkojarzony czy pijany, w Trójmieście mieszkam od 1978 roku i wyobraź sobie że wysiadając w Gdyni na dworcu musiałem sprawdzać na tablicy czy to faktycznie Gdynia, wszystkie miejsca były mi znane, ale to nie był ten świat, byłem bardzo zaskoczony tym co się ze mną działo, chodziłem po peronach, po dworcu, jakbym nie wiedzał gdzie jestem, a przecież to wszystko ZNAM. TO JEST INNY śWIAT.

Beti. Bardzo Dziękuję
Mirek Korzenecki

Ja jestem bardzo zadowolona z warsztatów. Najbardziej podobało mi się:
1. elastyczne podejście do planu warsztatów, czyli przekazywanie informacji w danej chwili ważnych dla uczestników
2. tempo warsztatów – było takie, ze te parę godzin minęło bardzo szybko, nic nie zostało potraktowane „po łebkach” i też nie było ćwiczen, które „nudzily”
3. otwartość grupy i prowadzącej;-)
4. inforamcje i teorie podawany w przystępny i „nieautorytarny” sposób, co powodowało że każdy mógł przyjąć tyle, na ile był gotowy
5. komfortowe warunki do wizualizacji

Ogólnie ja jestem bardzo zadowolona i cieszę się, ze poświęciłas weekend, żeby sie z nami podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem.

Pozdrawiam i mam nadzieje, że spotkamy się jeszcze!

Edyta

Beti Kochana,
ja jestem ciagle pod wrazeniem tego jak spokojna jestem, jak malo zlych emocji we mnie, jak inaczej podchodze do otaczajacego mnie swiata. jest we mnei wiecej radosci, usmiechu i dobrej energii. a przychodzace zdarzenia odbieram jako doswiadczenie a nie problem. slucham siebie nie tylko myslami ale wsluchuje sie w reakcje ciala i patrze kiedy ono daje mi sygnaly.

jestes po prostu Boska i niesamowita w tym co robisz.

pozdrawiam goraco
Ania

Ja na te warsztaty szlam w wielkim biegu i z glowa pelna roznych chaotycznych watkow spraw. Podczas płudniowej sesji uswiadomilam sobie, ze o kilku rzeczach nie umiem mowic, nie mam zdania (a powinnam np w kwestii marzen), i że wszystko co osiagne zalezy od tego czego i czy chce.

Ty Beti jako prowadzaca bylas rewelacyjna!!! Jesli mialabym zamknac to w jakis przymiotnikach opisujacych oczywiscie tylko fragment rzeczywistosci to bylas: dowcipna, dociekliwa, ciepla, zyczliwa i zaluje, ze nie moglam byc do konca. Stworzylas atmosfere, ktora sie zadko zdarza na takich kursach: wzajemnej otwartosci, zyczliwosci, ale nie pozbawionej prawa do krytyki, wyrazania wlasnego zdania i normalnego reagowania (bez czestego infatylizmu towarzyszacego takim spotkaniom) – to b trudne polaczenie i jestem pelna podziwu.

Ania Królikowska vel Uszi

Po warsztatach mam mieszane uczucia. Z jednej strony mnie zachwycily, natomiast kompletnie nie przemowil do mnie proces grupowy. Moglam byc tylko pierwszego dnia – tego bardziej teoretycznego. Praca na podswiadomosci i interpretacja naszych „filmow” – czapki z glow! Chociaz jestem na wskros racjonalna (mimo, że wierze bardziej w „czucie i wiarę” niż „mędrca szkiełko i oko”), i gdzies mi kiedys moja dziecieca wrazliwosc uciekła, uwazam, że Ty, Beti masz TO COS. Zastanawiam się, na ile Ty to czujesz, a na ile powtarzające się symbole i motywy układają Ci się w historię człowieka. Zrobiło to na mnie duże wrażenie i bardzo często o tym myślę. Było to dla mnie tym bardziej ważne doświadczenie, że od ponad półtora roku otacza mnie racjonalność i jeszcze raz racjonalność czyli moje bliźniaczki. Ta odrobina magii bardzo mnie poruszyła. Wiem, że nie jestem gotowa ani otwarta na mówienie o swoich uczuciach i chyba odrobine nadwrazliwa, wobec tego proces grupowy był mi bardzo obcy. Natomiast odbieram szalenie pozytywnie Beti, z której bije aura (widze to nawet ja!) ogromnej zyczliwosci i zaangażowania. Aż się boję pomyśleć, ile pracy jeszcze przede mną. Ale proces sie zaczął. Czułam energię zanim przyszłam na warsztaty, a teraz jest jej tylko więcej. Stawiam cztery z plusem.
sciskam

krysia

Beato,
Twoje szkolenie było rozwojowe. Dajesz dużo energii podczas zajęć, dlatego docierasz mocno do ludzi 🙂 A przynajmniej do mnie. Kilka godzin szkolenia i zero senności. Bardzo energetyzujące szkolenie. Interesuję się od jakiegoś czasu kreowaniem rzeczywistości i prawem przyciągania i wiem że przekazujesz głęboką wiedzę. Kilka istotnych rzeczy do mnie dotarło podczas Twojego warsztatu. Będę też na innych zajęciach, które będziesz prowadzić.

Pozdrawiam słonecznie,
Andrzej

Warsztat mi się bardzo podobał. Prowadząca była niesamowita. Widać było duży profesjonalizm i doświadczenie. Mimo, że warsztat dotyczył realizacji marzeń, to prowadząca sprytnie poruszała się po szerszych dziedzinach życia , nie odbiegając jednak od tematu przewodniego. Gorąco polecam w szczegółności tym, którzy nigdy nie byli na takich warsztatach, bo będa mile zaskoczeni.

Mam nadzieję,że tyle wystarczy, bo w tej chwili nie wymyślę nic więcej.

Pozdrawiam
Asia
P.S. Zaczęłam ćwiczyć moja lewa rękę i okazała się całkiem zdolna:)

Kochani,

Warsztaty prowadzone przez Beti Markowską polecam, gorąco polecam!

Warsztaty prowadzone są w profesjonalny sposób. Prowadząca jest super. Ma ogromną wiedzę i niesamowitą empatię. Bardzo wczuwa się w potrzeby uczestników warsztatu i dostosowuje program do ich potrzeb, gdyż zależy jej na tym, abyśmy wynieśli z nich jak najwięcej. Udział w prowadzonych przez nią warsztatach naprawdę daje efekty.

Buziaki
MSk

Witam witam,

Chciałam wszystkim polecić warsztaty Mapa Życia z Beti Markowską, a jednocześnie chyba wszystkie warsztaty prowadzone przez Beti ponieważ jej osoba nie tylko zrobiła na mnie ogromne wrażenie, pokazując idealne połączenie profesjonalizmu, kobiecości oraz wewnętrznego ciepła.

Warsztaty:

Merytorycznie oceniam jako ekstremalnie ciekawe. Pod względem wiedzy dają szansę na poznanie wiedzy i doświadczenie jej empirycznie, co jest ekstremalnie istotne. Warsztaty pod względem atmosfery były bardzo przyjemnym doświadczeniem. Piękna i zaskakująca była atmosfera warsztatów, która poprzez swą naturalność spowodowała, że czułam się jak na spotkaniu ze znajomymi. Wszyscy uczestnicy czuli się swobodnie, nie miałam odczucia, że ktoś odstaje od grupy lub dzieje się coś niestosownego, co często zdarza się na spotkaniach, w których uczestniczą nie znające się osoby. Mam wrażenie, ze nie tylko zdobywałam wiedzę od prowadzącej, lecz również wzbogaciły mnie doświadczenia innych uczestników. Warsztaty zaskakiwały odpowiedziami na nurtujące nas pytania, często nawet przez nas niewypowiadanymi. Dostrzegaliśmy rzeczy , których nie widzieliśmy dotychczas. Warsztaty polecam zwłaszcza osobom, które wszystko próbują postrzegać przez pryzmat racjonalnego myślenia. Polecam te warsztaty tym osobom, ponieważ one pomogą im się uwolnić od matematycznego podejścia do życia. Zaskoczą ich w pozytywny sposób i spowodują, że wszystko stanie się dla nich przyjemniejsze. Warsztaty i ich sposób prowadzenia spowodowały, że mijały bez dłużyzn i etapów nudy. Kolejne etapy szkolenia w naturalny sposób wyciszały, pobudzały i stymulowały tak, że dni mijały efektywnie i ciekawie, odpowiadały wewnętrznym potrzebom uczestnikom. Warsztat Beti był jak ciekawa wyprawa, która w każdym kolejnym etapie drogi, punkcie odpoczynku złożyła się na weekend, który pozwolił się oderwać od codzienności i pozostawił po sobie wspomnienia, warte opowiedzenia bliskim.

Polecam te warsztaty wszystkim osobom, które chcą coś zmienić w swoim życiu, wszystkim którzy czują się czasem nieszczęśliwi oraz tym, którzy na co dzień są szczęśliwi ale chcą od życia jeszcze więcej. Polecam warsztaty wszystkim bez względu na tematykę męczących ich problemów, dlatego że one korespondują zarówno z naszą miękką sferą (uczuciami), jak również twardymi elementami życia (praca, biznes, pieniądze).

Prowadząca:

Tak jak wspomniałam, polecam warsztaty z Beti. To wspaniała prowadząca i niesamowita osoba. Ciepła, kobieca, o niesamowitym poziomie inteligencji. To osoba przy której uczestnicy warsztatów czują się swobodnie, chłoną wiedzę i chcą więcej. Becia to fajny człowiek, który zrobił na mnie ogromne wrażenie – chcę podkreślić, że mówi to osoba, która raczej sceptycznie i negatywnie podchodzi do ludzi, zwłaszcza w pierwszym kontakcie J. Polecam warsztaty z Becią, bo to osoba, która niesamowicie potrafi słuchać i odpowiadać na trudne pytania.

Warszaty a JA?

Warsztaty

– uzmysłowiły mi wiele rzeczy, z których nie zdawałam sobie dotychczas sprawy

– odpowiedziały mi na dręczące mnie problemy: wskazały źródło problemu i wskazały sposób na rozwiązanie

– dały mi ochotę i siłę do rozpoczęcia wędrówki wychodzenia z doła, w którym byłam

– dały mi niezapomniany weekend i dały chęć do dalszego pogłębiania wiedzy

– poprawiły mi nastrój i przyniosły uśmiech na buźce

– dodały poczucia „powera” 

– pozwoliły zobaczyć rzeczy, których nie widziałam

– pokazały mi przyszłość i dały wiedzę na temat tego jak ją modyfikować zgodnie z moimi potrzebami 

– wzbudziły emocje, pozwolił je zaakceptować i zrozumieć i nauczyły jak wykorzystywać emocje w sposób dobry dla mnie

– dały mi wiedzę na temat tego nad czym muszę popracować, żeby nie przejść przez życie i nie mieć poczucia, że gdybym zmieniła to, tamto czy siamto może byłabym szczęśliwsza. 

BECIA . bardzo dziękuję, chcę więcej J

Pozdrawiam wszystkich cieplutko – Małgo

Hej Beciu,

A więc………… Warsztaty „Mapa życia” zaliczam do bardzo udanych, mimo że to był mój jedyny wolny weekend od kilku tygodni i chciało mi sie odespać.
Fajne uczestniczki, miejsce warsztatów, atmosfera, a prowadząca to Mistrzyni Świata!

Podobało mi się ćwiczenie aktorsko-reżyserskie. Mój scenariusz to mój cel i już na samą myśl o takiej świetlanej przyszłości czuję się świetnie.
Szczerze mówiąc byłam bardzo zaskoczona tak różnymi scenariuszami dziewczyn. Wydawało mi się, że każdy stworzy sobie bajeczną przyszłość.

Wiem, że wiedzę wyniesioną z warsztatów trzeba pogłębiac i wcielać w życie, więc ostatnio bardzo dużo myślę o wysyłaniu pozytywnych myśli do Wszechświatu i przyciąganiu tego czego sobie życzę („Sekret” oczywiście już zakupiłam i wchłaniam:-) Uważam, że warsztaty to doskonały czas na poznanie siebie i swoich oczekiwań, co pozwala mi jasno sprecyzować czego chcę i nie zadawalać się byle czym. Staram się również zapisywać i analizować sny.

Beciu, dziękuję Ci przede wszystkim za naszą pierwszą rozmowę w przerwie zajęć „Związki”, bo tym mnie zainspirowałaś!
Oczarowałaś mnie również mailem, który dostałam od Ciebie po zgłoszeniu się na listę uczestników „Mapy”. Udowodniłaś mi, że to co robisz to nie przypadek, nie kasa a zaangażowanie i pasja!

Do zobaczenia na następnych WARSZTATACH:-)

BUŹKA
Kasia

Kobiety , kobiety , kobiety . . .
Każda z nas jest inna a jednak jesteśmy całością .
Na warsztaty chodzę kiedy czuje, że mam chęć. No i mozliwosci. Teraz znalazła sie i cheć i możliwości i dziękuje Ci Beti za ten dar.
Warsztat bardzo mi sie podobał. Duzo pracy i na temat. Niektóre ćwiczenia wzbudzały w pierwszej chwili mój sprzeciw bo myslałam, ze sobie nie poradzę, nie umiem, nie wyjdzie. Ale to była tylko chwila zwatpienia bo nauczyłam się ufać sobie i spróbowac. Zagłuszyć ten głos i dać sobie pozwolenie. I tak zrobiłam. I oczywiście wszystko okazywało się łatwe. Może nie do konca wychodziła mi wizualizacje, ale ważne, że pozwoliłam sobie być taką, jaką jestem w tej chwili. Bez upiekszania. Jest jak jest.
AKCEPTACJA SIEBIE.
Nieważne czy jestem gruba czy chuda, ważne, ze znajduje coś co mi się w sobie podoba. Patrzę w lustro i widzę twarz kobiety: uśmiechniętej, smutnej, pięknej, ze zmarszczkami. . .Taka jestem. I tak jak widzę siebie tak mnie widzą inni. Jeżeli ja nie polubię siebie samej to jak ktos inny ma mnie polubić? Proponuję co zresztą sama zrobiłam zacząć od zaprzyjażnienia się ze sobą. Na początku nie jest łatwo bo ciągle wtrąca się krytyk wewnętrzny, który zawsze coś znajdzie co nie akceptujemy. Naśmiewa sie z nas, dołuje. Robi to całe zycie więc i my się do tego głosu przyzwyczaiłyśmy. Tym bardziej, że za tym głosem często są opinie innych – rodziców, znajomych. Czas więc aby usłyszęć swój własny głos, głos piękna. Bo kazdy z nas, jest piękny, tylko stworzyliśmy albo nam stworzono barierę i nie widzimy tego piękna. Warto więc zacząć od początku niezależnie od wieku, wygladu kopać jak archeolog i szukać. Znajdziecie to piękno, daję słowo tylko trzeba włożyć w to trochę trudu, wiary, odwagi i optymizmu. Uśmiechnąć się do siebie i do ludzi. I świat nam odpłaci.

Z warsztatów wynoszę też spokój wewnętrzny, potwierdzenie mojej wartości osobistej, duchowej.
Nowe umiejętności staram się wprowadzić w czyn praktykując na moim mężu. On o tym nie wie, ale ja widzę cudowne rezultaty. I tego życzę wszystkim poszukującym szczęścia.

Ewa

Wrażenia po warsztatach o marzeniach,

Pamiętam przede wszystkim ciepłą wspierającą atmosferę na poddaszu Koziej i kolorowych uczestników.

Mapę marzeń powiesiłam na drzwiach łazienki (wewnątrz). Po prysznicu nic z niej nie zginęło. Choć jedno marzenie jest przypięte spinaczem.

Twoje warsztaty Beato były głębokie. Podobało mi się, że reagujesz natychmiast na nasze wypowiedzi, na to co wypowiadamy świadomie lub nie świadomie. Podobały mi się afirmacje, wizualizacje, pomoc przy mapie. To, że w sposób elastyczny zmieniasz plan kursu w zależności dokąd nagle zmierzaliśmy. To było jak prawdziwa pomoc, podanie ręki aby zbadać co się dzieje, co nas hamuje, z czym się borykamy. Reagowałaś szybko na to co z nami się działo. Cieszę się, że poruszyłaś problem granic. Oczywiście to dotyczyło też nas wszystkich (mnie tak).

Praca nad marzeniami okazała się pracą nad naszymi wnętrzami, sposobem myślenia. Udowodniły mi to ćwiczenia, zadawane pytania np. o najważniejsze wydarzenia w naszym życiu, wspomnienia. Ćwiczenia były bardzo urozmaicone. Pamiętam ćwiczenie nad naszym wybranym marzeniem z asystentką, która zapisywała nasze obawy, wstrzymujące przed krokiem naprzód.

Tak naprawdę wiele z ćwiczeń pokazało przeszkody, zatrzymania w realizacji marzeń. Dla mnie trudne było wyobrażenie sobie dnia w przyszłym roku. Oczywiście byłam w nim zamyślona, rozmarzona, myśląca nad słowami, uliczkami wyobraźni, ale niewiele się w nim zmieniło- tak jak bym bała się chcieć.

Dziękuję Beti za pomoc przy Mapie Marzeń. Wypełnianie pól rodziny i związków wydawało mi się czymś cięższym od przesunięcia głazu. Twoja zachęta i poprawki były pomocne.

Ćwiczenie z dawaniem i braniem było również trudne. Dziękuję dziewczynom.
Bardzo dziękuję za ubogacenie warsztatami i myśli, które pomagają uporządkować się
Jedna z nich.

Żeby coś zamknąć trzeba poszukać nowych drzwi, nie koncentrować się na tym czego nie chcesz. Te słowa były mi potrzebne.

Irena Weronika XXXXX

Po warsztatach czuję się tak

– Chciałabym więcej chcieć,

– więcej się śmiać,

– zachwycać się od brzasku do zachodu

– łapać piękne słowa na otwartej dłoni,

– odważnie chodzić po zamarzniętym jeziorze

By truskawki rosły na biegunie

zjeść ciasteczko z kawą

eksplorować, odkrywać,

spotykać kolorowych, roztańczonych Indian

patrzeć prosto w słońce

stać na pięknym moście

w świetle zapalonej latarni.

I.W,

Z poddasza na Koziej wyszłam zmęczona, jak po ciężkiej pracy w ogrodzie ale z nadzieją i siłą.

Ps. Lampkę z abażurem już mam! Jest do niej przyczepiony liść z różą (pamiętam że jest symbolem ochronnym) i Motylem. Ta lampka to dar z warsztatów. Spotkałam ją na Mokotowskiej w grudniu 2007 w sklepie od A do Z. Mirku mam nadzieję, że Ty dostrzeżesz swoją różę.

Życzę uczestnikom ciasteczka z kawą, aby nie brakowało niczego.

LATARNIA Marzeń

Zgasło światło w lampie

Wewnętrzne szarpnięcie

Zaklinam świeczkę

by rozpaliła się raz jeszcze

Stała się Latarnią Marzeń

Pomogła przejść na drugą stronę Lustra

 I.W.

Prowadząca: Julita Dybowska

Podobało mi sie to, że Julita ilustruje swoje wypowiedzi mnóstwem przykładów z życia wziętych. Opisuje jakie techniki sama aktualnie stosuje i jakie to przynosi rezultaty. Dobrze działaja też jej ćwiczenia ruchowe, ktoych stosuje bardzo dużo, do tego dużo sie śmieje, dzięki czemu też utrzymuje zainteresowanie grupy.

Pozdrawiam słonecznie,
Andrzej

Warsztaty były przeprowadzone w bardzo życzliwej i otwartej atmosferze. Julita przekazywała nam wiedzę w formie super przyswajalnej – jak doświadczona koleżanka. I całą sobą potwierdzała to co mówi. Patrząc na Jej uśmiech i entuzjazm nie sposób było nie uwierzyć, że marzenia się spełniają i realizacja celów musi działać:-) Nie wyniosłam może jakichś spektakularnych wrażeń, nie wyszłam nakręcona, ale na pewno bardzo zainspirowana i to w naturalny sposób! I to najważniejsze. Już zaczęłam działać, zgodnie ze wskazówkami Julity i wierzę, że się uda.

Podsumowując jestem z warsztatów bardzo zadowolona. Gratuluję pomysłu.

Dziękuję i pozdrawiam
Marzena

Warsztaty były bardzo ciekawe: duża porcja dobrej energii Julity z dozą wiedzy i informacji przekazanych w różnej formie – odrobina wykładu ze znaczącą domieszką praktyki w formie ćwiczeń (wizualizacji i medytacji), przyprawione porcją zaangażowania i energii grupy – Polecam i życzę smacznego.

Pozdrawiam
Luiza

Co do weekendowych warsztatów, jestem z nich bardzo zadowolona. Mocną stroną zajęć było połączenie teorii z ćwiczeniami: wizualizacją, malowaniem, czy ekspresją ciała. Wydaje mi się też, że prawdziwe historie – przykłady z życia -najbardziej zapadną mi w pamięci. Dają siłę i wiarę, że jednak naprawdę da się osiągnąć to, co chcemy, bo inni już to osiągnęli. Jestem już drugi raz na warsztatach z kreacji – kontaktowanie się ze sobą (ze środkiem), ze swymi pragnieniami zawsze pomaga mi wrócić do siebie i podążać wcześniej wybraną drogą.

Polecam też warsztaty ze względu na prowadzącą – Julitę Dybowską, która wprowadza bardzo ciepłą atmosferę i zaraża pogodą ducha.

Pozdrawiam – Justyna

Generalnie warsztaty bardzo mi się podobały – były ciekawe i inspirujące, szybko wytworzyła sie przyjazna i twórcza atmosfera – myślę, że to zasługa zarówno prowadzącej, jak i miejsca warsztatów i liczby uczestników. Super, że warsztaty odbywały się w centrum, był łatwy dojazd ze wszystkich stron, bardzo fajne też było samo miejsce – sala w sam raz, nie za duża, nie za mała, sympatycznie urządzona, ciepła, no i kawka i herbatka bez ograniczeń – mała rzecz, a cieszy:)

Co do uwag bardziej krytycznych – ja od warsztatów oczekuję przede wszystkim praktyki, bo teorii można nauczyć się z książek – dlatego też spokojnie mogłabym jeszcze więcej ćwiczyć, a teorię ograniczyć do niezbędnego minimum – przy założeniu, że każdy uczestnik na koniec dostałby skrypt z warsztatów z podstawowymi informacjami, literaturą rozszerzającą, adresami stron, etc., i może spisem odbytych ćwiczeń, bo to dość łatwo sie zapomina. Myślę, że szkoda czasu na notowanie wszystkiego, co mówi prowadzący – fajniej byłoby dostać taki skrypt i ewentualnie dopisywać tylko do niego to, co każdemu wydaje się najistotniejsze.

To tyle, jeśli chodzi o pomysły – a na warsztatach Solarisu pewnie jeszcze kiedyś się pojawię, jeśli zgromadzę niezbędne środki:)

Pozdrawiam serdecznie!
Ada

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.