Spojrzenie na altruizm - Solaris - rozwój osobisty

Spojrzenie na altruizm

Pojęcie altruizmu zostało wprowadzone przez Augusta Comta jako oznaczenie bezinteresownego dążenia woli skierowanej na dobro drugich oraz określenie zachowania, które ma na celu troskę o los innych ludzi i gotowość poświęcenia interesów osobistych dla dobra społecznego. Większość definicji altruizmu zawiera zarówno element poświęcenia samego siebie jak i fakt poniesienia szkody na swoim „ego”. „W ten sposób pojęcie czystego altruizmu, który jest zagrożeniem dla ego, staje się problemem psychologicznym: (.) „prawdziwi altruiści” działają wbrew własnemu interesowi”1. W związku z tym altruizm staję się nie tylko nieprzyjemnością, ale również pewną czynnością irracjonalną, na którą natura przecież nie mogłaby się zgodzić. Przyjęcie (i uznanie za skończenie wiążące) takiej interpretacji altruizmu nie pozostawiłoby nam zbyt wielkiego wyboru.

Z jednej strony musielibyśmy poddać się tej nieprzyjemności, (którą, w końcu musielibyśmy uznać za przyjemność) i zawsze działać wbrew własnemu interesowi, pozostawiając własne „ego na łaskę (bądź niełaskę) losu”. Znaleźlibyśmy się w sytuacji, w której nasze „ego” ciągle „kusiłoby nas do złego”, czyli do zaspokojenia potrzeb bezpieczeństwa, uznania, miłości, a wreszcie do samorealizacji. I o ile, (chociaż z trudem) można by wyobrazić sobie życie bez poczucia bezpieczeństwa, uznania, miłości i przynależności, to wyobrażenie całej społeczności ludzkiej bez chęci realizacji potrzeby rozwoju budzi (przynajmniej we mnie) nieokiełznany lęk. Kim byśmy byli gdybyśmy nie chcieli zalepiać luk własnej niewiedzy za pomocą bądź to własnych czynów, bądź obserwacji i zgłębiania czynów innych?

Z drugiej strony ulegając pokusie „ego” w przedstawionym powyżej rozumieniu przestajemy być altruistami. I co w takiej sytuacji? Po cóż nam zgłębianie istoty altruizmu. Altruizmu – zjawiska nieistniejącego. A jednak jesteśmy w stanie zaobserwować takie zjawisko. Zaobserwować i zbadać. Każdemu z nas zapewne zdarzyło się kiedykolwiek komuś pomóc, każdy z nas słyszy od innych, że Ci pomogli innym. Czasami zastanawiamy się, dlaczego pomogliśmy, lub dlaczego jakiś X poświęca się dla Y?. Dlaczego są wśród nas tacy, którzy rezygnują ze spełniania uznanych przez większość za dobre i konieczne potrzeb na rzecz poprawy jakości życia innym?. Dlaczego w obliczu nagłego zagrożenia jedni tracąc życie lub zdrowie ratują innych?
Za przypadkami, w których ludzie podejmują się pomocy innym idą przypadki, w których pomimo konieczności udzielenia pomocy ta pomoc nie jest udzielana. Takim dość drastycznym przykładem jest przypadek, który zdarzył się w 1986 w Grenbelt w USA. Napastnik dokonał gwałtu dziewiętnastoletniej kobiety na tyłach budynku, w którym mieszkała. Kobieta przez kilkanaście minut krzyczała i walczyła z napastnikiem. Sąsiedzi, którzy słyszeli krzyki i byli naocznymi świadkami zdarzenia nie zareagowali tłumacząc się później „Wszyscy poczuliśmy się źle, nie chcieliśmy być zamieszani w tę historię. Może, dlatego nikt nie wezwał policji”2 Podobny przypadek zdarzył się dwadzieścia lat wcześniej w 1964 w nowojorskiej dzielnicy Queens. Trzydzieści osiem osób obserwowało jak napastnik przez pół godziny dręczy kobietę w końcu zadając jej śmiertelny cios.
Pojawianie się takich przypadków a za nimi pytań sprawia, iż nie można uznać altruizmu za zjawisko nieistniejące. Ci, którzy poświęcają się badaniom nad altruizmem często nie zgadzają się z przedstawioną wyżej interpretacją podając wiele różnych innych rozwiązań. Rozwiązań, które stawiają altruizm w świetle zjawisk funkcjonujących w naszym życiu, „na co dzień”.

Altruizm jako zachowania prospołeczne

Często w literaturze fachowej zajmującej się tym zagadnieniem spotykamy się z uznaniem, iż zachowania, skierowane ku pomaganiu innym powinny nazywać się prospołecznymi. Termin „prosocjal” pojawił się w psychologii w 1951 roku za sprawą Elizabeth Z. Johnson przy okazji wprowadzenia przez ww terminu prospołecznej agresji. Prospołeczna agresja to wyrządzanie krzywdy innym ludziom w sytuacji społecznie pożądanej. Przykładem takiego zachowania może być zabijanie w wojnie obronnej.
W latach 60-tych XX wieku porzucono drugi człon terminu „prosocjal aggression” i zajęto się samym terminem „prosocjal”. L. Wispe określa zachowanie prospołeczne jako takie, co do którego można się spodziewać, iż przyczyni się do spowodowania dobra fizycznego lub psychologicznego innej osoby. Zachowanie tego rodzaju zmierza nie tylko do dobra innej osoby, lecz także zakłada gotowość do dzielenia z nią jej celów, a także jej cierpień, frustracji i smutku.
D. Bar – Tel natomiast definiuje zachowanie prospołeczne jako to zachowanie, które jest: dowolne, podejmowane po to, by przynieść korzyść komuś innemu, nie oczekując w zamian nagrody. Zachowanie to może być podejmowane jako zachowanie stanowiące cel sam w sobie, lub jako akt restrykcji. W drugim przypadku mamy do czynienia z chęcią okazania dobra komuś, kto już wykazał dobro w stosunku do nas. Idąc dalej zachowania, postawy prospołeczne, uwarunkowane są czynnościami prospołecznymi. Rozpatrując relacje między tym, co w wyniku czynności osiąga sam podmiot, a co osiągają inni, można dokonać następującej klasyfikacji:
czynności altruistyczne – korzyść osiąga inna osoba
czynności pomocnicze – korzyść odnosi inna osoba, podmiot ponosi jedynie naturalne koszty czynności (poświęca czas)
czynności kooperacyjne – podmiot oraz inni odnoszą korzyści lub nie ponoszą strat
czynności adaptacyjne – podmiot odnosi korzyści
czynności egocentryczne – podmiot odnosi korzyści – korzyści i straty innych są skutkiem ubocznym
czynności eksploatatorskie – podmiot odnosi korzyści kosztem innych
czynności zorganizowane tak, aby ktoś inny poniósł szkodę niezależnie od kosztów poniesionych przez podmiot.

Wielu autorów przedstawiających różnice pomiędzy zachowaniami altruistycznymi a prospołecznymi, utożsamia altruizm z zachowaniami stanowiącymi cel sam w sobie, a co za tym idzie zachowania prospołeczne są kategorią szerszą w stosunku do zachowań altruistycznych. Oznacza to, że altruizm jest tylko rodzajem zachowań prospołecznych. A jeśli tak, to należy znaleźć warunki, które muszą być spełnione by zachowanie to mieściło się w ramach zachowań altruistycznych. I tak, głównym warunkiem uznania zachowania za altruistyczne jest brak oczekiwania na wzmocnienia zewnętrzne, a więc pozbawiona oczekiwania nagród. Innymi słowy, altruizm jest działaniem dla celów samych w sobie. W związku z tym należałoby uznać, iż altruizm leży poza motywacją homeostatyczną (napięcie-ulga), czyli zachowaniem, w którym podmiot wykracza poza wyznaczony przez naturę stan równoważenia. Zdolność do altruizmu to zdolność wyższego rzędu, utożsamiana ze zdolnością do samotranscendencji. Jak już wcześniej wspomniałam w zachowaniach prospołecznych mamy do czynienia z motywem przewodnim, ale niewykluczającym innych, czyli chęcią działania dla dobra innych ludzi. Oznacza to, iż osoba podejmująca takie działanie ponosi nieproporcjonalnie wyższe koszty, niż ewentualny zysk. Jednakże zysk w tym przypadku jest możliwy, chociażby w postaci poczucia satysfakcji, dumy, zadowolenia z własnego czynu. Idzie za tym fakt, iż za takim działaniem stoją motywy różnego rodzaju od redukcji napięć poprzez zaspokojenie potrzeb, aż po działanie dla celów samych w sobie. Większość autorów zajmujących się tym zagadnieniem stosuje jednak oba pojęcia zamiennie, lub posługuje się tylko jednym z nich.

Prawidłowości w zachowaniach altruistycznych

Każde zjawisko podlega pewnym niezłomnym, stałym cechom, które regulują dane zjawisko. Cechy te są zazwyczaj trwałe i niezmienne. Zjawisko altruizmu również podlega takim regułom. I tak w niniejszym podrozdziale przedstawione zostaną prawidłowości sytuacji, płci, środowiska.

Prawidłowości sytuacji

Wg Rushtona oraz Futza i Cialdiniego działanie altruistyczne skierowane wobec bliźniego pojawia się tylko w pewnych sytuacjach. Należy więc stwierdzić, iż ważną rolę w zachowaniach altruistycznych odgrywa zarówno stopień pokrewieństwa jak i dana sytuacja w której dochodzi do takiego zachowania. Idąc dalej drugą zauważoną, przez ww prawidłowością jest to, że prawie wszyscy są pomocni w innych sytuacjach. Trzecim czynnikiem sytuacyjnym zachowań altruistycznych jest fakt, że te same osoby pomagają drugiemu człowiekowi w pewnych sytuacjach i nie pomagają mu w innych. Z taka wiedzą zawsze pozostaje się w niewiedzy, kogo można uznać za altruistę. Wie się natomiast, że nie można wnioskować z altruistycznego zachowania w pewnej sytuacji, iż zachowanie to się powtórzy tak samo w innej. Biorąc pod uwagę wspomniane wyżej prawidłowości sytuacji można wyróżnić trzy typy altruizmu:
Altruizm uczestniczący – polegający na wzajemnej współpracy wszystkich członków grupy. Najlepiej zobrazować można ten typ altruizmu poprzez społeczności mrówek i pszczół. Wszystkie organizmy są ze sobą zintegrowane, z precyzyjnie określonym podziałem pracy. Wszystkie części społeczności biorą udział w tworzeniu jednolitości i stabilności. Altruizm pełni tu rolę motywatora do ciągłej i intensywnej współpracy. Bezgraniczne zaangażowanie każdej jednostki służy wytwarzaniu dobra wspólnego. W społecznościach ludzkich zdarza się zazwyczaj w sytuacji katastrof naturalnych (powódź, trzęsienie ziemi), świąt, manifestacji. Są to sytuacje, w których ludzie skłonni są do poświęceń, do których nie byli by skłonni w innych sytuacjach. Altruizm ten zazwyczaj nie jest skierowany do konkretnej osoby, ale do wspólnoty jako zbiorowości, bez względu na to, jakie są jej części składowe.
Altruizm powierniczy/oczekujący – przy tym rodzaju altruizmu pojawia się pytanie, kto komu pomaga, gdyż głównym celem w altruizmie oczekującym jest podtrzymanie stosunków międzyludzkich międzyludzkich zmniejszenie dystansu między osobami. Oznacza to, iż ludzie skłonni są do pomocy osobom, z którymi w jakiś sposób są związani i nie chcą tego związku zachwiać. Podejmujemy pewne czynności na rzecz innych tylko po to, by podtrzymać dobre stosunki z adresatem naszych działań. Tego samego zachowania nie może oczekiwać od nas osoba, która jest z nami w innym stopniu zażyłości niż osoba, która otrzymała od nas pomoc. W odróżnieniu od altruizmu uczestniczącego altruizm ten skierowany jest zawsze do konkretnej znanej przez nas osoby lub do konkretnej grupy osób.
Altruizm normatywny – związany jest ściśle z normami społecznymi i kulturowymi. Normy społeczne i kulturowe ustalają i obligują nas do danego zachowania w danej sytuacji. Nie ma znaczenia tu, ani zbiorowość, z którą się integrujemy we wspólnym działaniu, ani drugi człowiek, z którym chcemy podtrzymać dobre stosunki, ale norma. Altruizm normatywny przybiera bezosobowa postać. Naszym zachowaniem „rządzi” po pierwsze znajomość norm funkcjonujących w danym społeczeństwie, społeczeństwie potem poczucie odpowiedzialności i wzajemności. Ogólnie przyjęta norma odpowiedzialności mówiąca, że należy udzielać pomocy każdemu, kto tego potrzebuje, bez liczenia na przyszłe zadośćuczynienie, jest normą, z której wywiązanie się byłoby dosyć trudne. W związku z tym w życiu codziennym realizacja tej normy odbywa się w sposób wybiórczy. Przyznaje się pierwszeństwo osobom, których nieszczęście wydaje się być spowodowane czynnikiem bezosobowym. Norma wzajemności natomiast skłania nas do pomagania w szczególności tym, z których pomocy sami korzystaliśmy.

Prawidłowości płci

Jednak nie tylko prawidłowości sytuacji rządzą skłonnościami do tego typu zachowań. Na przykład badania przeprowadzone w 1986 i 1987 roku przez A. Eagly i M. Crowley wykazały, że w niektórych sytuacjach to mężczyźni, a w zupełnie innych to kobiety są bardziej skłonne do bezinteresownej pomocy innym. Uzależnione jest to od różnic występujących w obu płciach. Wg zachodnioeuropejskiego stereotypu roli męskiej przypisywane są rycerskość i hedonizm, roli kobiecej zaś opieka, wychowanie i zaangażowanie w trwałe związki. I tak mężczyźni pomagają w sposób spektakularny i bohaterski (rzucają się na ratunek do lodowatej wody) Kobiety zaś są bardziej skłonne do tworzenia długotrwałej relacji pomagania (praca społeczna).

Środowisko wiejskie a miejskie

Kolejną wartą uwagi prawidłowością w zachowaniach altruistycznych jest różnica pomiędzy gotowością do udzielania pomocy osób zamieszkałych w dużych miastach, a tych mieszkających w małych miasteczkach bądź na wsiach. Kilkunastu badaczy porównywało prawdopodobieństwo uzyskania pomocy na wsi i w mieście. Porównania te wypadały zawsze na korzyść wsi. Okazało się, że w małym mieście ludzie są bardziej skłonni do pomocy. Udzielali tej pomocy w takich przypadkach jak: pomoc nieznajomemu, który uległ wypadkowi, pomoc zagubionemu dziecku, udzielanie wskazówek na pytania o drogę, zwrot zagubionego listu. Próbując wyjaśnić tą zwiększoną skłonność ludzi zamieszkałych na wsi psychologowie doszli do wniosku, że wychowywanie w małym mieście kształtuje przyjazne nastawienie wobec innych, sprawia, że ludzie są bardziej ufni, a przez to bardziej altruistyczni. Odwrotna sytuacja powstaje w dużym mieście, gdzie ludzie są wychowywani w przekonaniu, że nie mogą ufać obcym i że powinni zajmować się wyłącznie swoimi sprawami. Inna hipoteza zakłada, że mieszkańcy dużych miast są mniej pomocni nie ze względu na wartości, które przyswoili sobie w toku rozwoju i wychowania, ale dlatego, że miasto stanowi określone zjawisko rządzące się swoimi własnymi prawami. W 1970 roku S. Milgram sformułował hipotezę przeładowania urbanistycznego. Zgodnie z nią ludzie żyjący w miastach doświadczają nadmiaru stymulacji, a sposobem radzenia sobie z tym stanem jest zamknięcie się w sobie i ograniczenie liczby docierających bodźców. Umieszczenie tych ludzi w mniej stymulującym środowisku wprowadziłoby zmianę w ich zachowaniu. Stali by się bardziej chętni do nawiązywania między sobą bliskich kontaktów, a co za tym idzie również i do pomocy innym.

Czynności altruistyczne

Odmienne spojrzenie na altruizm zakłada znaczne rozszerzenie wymiaru czynności altruistycznych. Tam głównym czynnikiem warunkującym pojawienie się takich czynności był fakt nie oczekiwania żadnych korzyści i ich nie otrzymywania. W koncepcji F. Znanieckiego – nie tylko to, co jesteśmy w stanie zrobić dla innych poświęcając część siebie (czas, wartości materialne, zdrowie lub życie) należy zamykać w definicji altruizmu, ale również to, co jesteśmy w stanie otrzymać za takie poświęcenie. A tym darem może być wytworzenie różnych rodzajów komunii z ludźmi, zniwelowanie istniejących różnic, zidentyfikowanie zajmowanych przez nich punktów widzenia. W zależności od rodzaju komunii F. Znaniecki wyróżnia cztery rodzaje czynów prowadzących do powstania tychże komunii:
Komunia synestetyczna – pobudzana jest działaniami polegającymi na wspólnym dzieleniu się doświadczeniami, zarażaniem się przeżyciami, emocjami, bez przekazywania wiedzy np.: o sobie
Komunia sympatyczna – to dzielenie się postawami, poznawanie opinii innych i nabywanie świadomości zgody, przy czym postawa osoby lub osób powinna nas interesować bardziej niż sam obiekt postawy.
Komunia synergetyczna, – czyli dzielenie się tendencjami aktywnymi, ma swoje miejsce we współpracy podejmowanej dla wspólnego celu, przy jednoczesnym spełnieniu warunku zgodności motywów.
Robimy coś dla kogoś, – czyli cała gama czynów, o których mowa we wspomnianych wcześniej rozumieniach tego pojęcia

Takie spojrzenie buduje przekonanie, że nikomu nie można odmówić uznania go za człowieka przyjmującego postawę altruistyczną. Dodatkowym argumentem za takim uznaniem jest fakt, że zgodnie z literaturą w byciu altruistą nie chodzi o to by nim być bezwzględnie zawsze, ale o to by nim bywać. Altruistą jest ten, kto w danej chwili działa altruistycznie. Oczywiście bardziej pożądanym stanem jest trwała dyspozycja do takiego działania.
Ponadto różnorodność działań w stosunku do innych ludzi mogą dotyczyć różnych sfer drugiej jednostki, a więc :
sfery cielesnej (umożliwić odpoczynek, uratować życie)
sfery materialnej (wspomóc, ofiarować niezbędny przedmiot)
sfery moralnej (bronić dobrego imienia, chronić przed lekceważeniem)
sfery praktycznej (dopomóc w wykonywaniu czynności, w przezwyciężaniu trudności i przeszkód)
sfery orientacyjnej (wyjaśnić, poinformować)
sfery emocjonalnej (pocieszyć, uspokoić).

Podział ten wskazuje, że altruizm może przejawiać się nie tylko w niesieniu innym wymiernej pomocy (czyli pieniędzy, bądź oddania się komuś kosztem własnej energii, zdrowia i czasu), ale być również wsparciem moralnym i psychologicznym (okazywanie serdeczności, uczuć przyjaźni i wyrozumiałości). Jak zauważył M. Łobocki wzajemne nachodzenie na siebie tych sfer jest bardzo wskazane i niesienie pomocy wymiernej powinno iść zawsze w parze ze wspomnianym wyżej wsparciem. „Zachowanie altruistyczne, legitymujące się wyłącznie „dawaniem” w sposób wymierny, może stanowić niekiedy nawet osobistą zniewagę dla osoby wspomaganej, jeżeli nie idzie ono w parze z okazywaniem jej akceptacji, szacunku, serdeczności i rozumienia”. W związku z tym jednym z ważnych warunków przejawiania się zachowań altruistycznych jest zdolność do dostrzegania potrzeb, oczekiwań, życzeń czy sytuacji innych ludzi gdzie zasadniczą rolę odgrywa sfera postrzegania. Spostrzeganie ludzi, poznawanie ich pragnień, myśli, chwilowych nastrojów i stanów jest potrzebne do działania na ich rzecz.

Layo

Bibliografia
Aronson E, Wilson T. D, Akert M., Psychologia społeczna. Serce i umysł, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań, 1997
Łobocki M, Altruizm a wychowanie, Wyd. UMCS, Lublin, 2002
Mika S, Psychologia Społeczna dla nauczycieli, Wyd. Akademickie „Żak”, W-wa, 1998
Moscovici S. (red), Psychologia społeczna w relacji ja-inni, Wyd. Szkolno-Pedagogiczne, W-wa, 1998
Ossowska M., Motywy postępowania, Ksiązka i Wiedza, W-wa, 2002
Rand A, Cnota egoizmu, Zysk i S-ka, Poznań, 2000
Scheler M, Resentyment a moralność, Wyd. Czytelnik, W-wa, 1997
Śliwak J., Osobowość altruistyczna, Wyd. KUL, Lublin, 2001
Wickler W, Biologia dziesięciu przykazań, Zysk i Ska, Poznań, 2001
Wilson E, O naturze ludzkiej, Zysk i S-ka, W-wa, 1998

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.