Sowilo - Solaris - rozwój osobisty

Sowilo

Po spotkaniu ze strażnikiem Bohater dociera do Pępka Świata, runy Sowilo ( Sowelo, Sig). Czym jest Pępek Świata trudno oddać słowami, ale mieści się on wszędzie i nigdzie zarazem, jest punktem, poprzez który energia tworcza kosmosu wnika do świat i zawracając mknie ponownie ku niebiosom. Pępek to nie miejsce, to idea każdego elementu świata traktowanego jako miejsca przejawiania się boga. Bohater dociera do niego fizycznie tylko w sensie metaforycznym, bowiem w gruncie rzeczy dociera do takiego miejsca wewnątrz siebie samego, w którym potrafi odkryć jaki problem leży u samych podstaw jego jestestwa, jaki element nie mogąc zostać zintegrowany zaczął wiązać masy energii i tworzyc kompleks, który z kolei wibrując coraz wolniej i niżej otaczał się wirowym ruchem coraz większymi masami energii – materii, aż do utworzenia struktury ciała emocjonalnego i fizycznego. W micie jak pamiętamy symbolizowane jest to przez wysoką górę lub drzewo u podnóża których spotyka on tajemniczą postać, o której za chwilę. Ta wysoczyzna typowa dla symboli pępka świata ma odniesienie do swoistych „przegięć” w biegunowości, które prowadza do powstania poczucia rozpaczy – nieprzekraczalnej bariery pomiędzy duchowym rajem i fizyczną rzeczywistością. Wirowy ruch zagarniający materię i wyrzucający energię też jest w ciekawy sposób związany z runa, ponieważ właśnie słońce w przekroju poprzecznym (ma ono cztery, a nie dwa bieguny jak Ziemia) wygląda jak koło z wpisana prawo – i lewoskrętną swastyką – zależnie od półkuli. Słoścee sowilo tradycyjnie łączymy z serpentynami, tajemniczymi strukturami ziemnymi i rytymi przez ludy północy, ponieważ są one swoistymi magazynami energii, utrzymujacymi planetę w duchowej łączności.

Wbrew obiegowym opiniom słońce runiczne nie odpowiada słońcu tarotowemu – zbliza się raczej do demona i jego mocy iluminacji. W nagłym błysku świadomości – symbol pioruna – człowiek poznaje to co powołuje go do życia ale i to co ściga go przez całe życie, swego demonicznego prześladowcę. Jest też ważne odniesienie słońca do demona zwanego południcą, o którym zdaje się już wspominałem. Sowelo obiecuje iluminację bowiem jest podstawowym symbolem celu. Cel nadaje sens drodze, którą zmierza bohater. Cel obiecuje pełnię, którą chce on osiągnąć. Napełnia mocą, która sprawia, że wszystko staje się możliwe.

Taka właśnie gorączka celu typowa dla każdego z nas, w wymiarze wiekszym niż chcemy się do tego przyznać towarzyszy nam przez całe życie, to dzieki niej świat tak pędzi do przodu – wierzymy święcie, że cel można osiągnąć i że po jego zdobyciu zacznie się inne życie. Rzecz w tym że lata mijają a cel jakby wciąż umyka tuz sprzed nosa. Demon słońca jest najjasniejszym z aniołów, Lucyferem, niosącym światło, jest uniwersalnym symbolem boga w jego wędrówce ku sobie samemu. Z tegto też powodu wiążemy je z podróża zwłaszcza morską, z powodzeniem i zwycięstwem, ze wszystkim co dobre, ale zapominamy że słońce może oślepić, spowodować udar. Tylko prawdziwy bohater jest w stanie przetrwać piekielny żar słońca. Campbell opisuje podróż dwóch blizniaków w poszukiwaniu ojca, którym okazało się być samo słońce. Jego próby przetrwali dzięki darom kobiety – pająka, swej matki chrzestnej. Próbami slońca jest iluzja, niczym miraż na pustyni. Sowilo ukrywa w sobie tajemnicę jedności wszystkiego. Tajemnica ta jednak przez skażenie ego zmienia się w JEDYNOŚĆ, prowadząc do rasizmu, szowinizmu i w ogóle przekonania że tylko to, tylko tak. Najlepszy dowód że właśnie tej runy używali oficerowie SS. Po dotarciu do Pępka Świata bohater zaczyna już podróż do wnętrza obszaru którego czerń jest odbiciem jego nieświadomości. Słońce jest ostatnim jasnym punktem w tej drodze. Oddalając się odeń słońce zamienia się w gwiazdę na nocnym niebie. Gwiazda tą jest najstarszy z bogów – Tiwaz, Tio, Ziu.

Maciej Białkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.