Prawdziwa natura reinkarnacji - Solaris - rozwój osobisty

Prawdziwa natura reinkarnacji

Kochaj bliźniego swego,
albowiem jest on tobą…

Wiara w to, że ludzie umierają i odradzają się w nowych ciałach, czasami bez przerwy przez tysiąclecia, występuje w wielu religiach. Hindusi, buddyści, animiści i wiele innych grup wyznaniowych, akceptują tą doktrynę w takiej czy innej postaci, podobnie zresztą jak starożytni, między innymi Celtowie. Istnieją dowody, że reinkarnacja była niegdyś ważnym elementem judaizmu, i była akceptowana przez wczesnochrześcijańskie sekty.

Obecnie reinkarnacja często jest uznawana za element okultyzmu. Także wielu ludzi należących do grup wyznaniowych aktywnie wypierających się reinkarnacji – jak np Kościół rzymskokatolicki i większość Kościoła protestanckiego – prywatnie wierzy w reinkarnację. Bardzo wygodnym jest twierdzenie, że nie odchodzimy po śmierci w „nicość” lub nie stajemy przed okrutnym niekiedy sądem typu „wygrasz lub przegrasz”, w którym nie uznają apelacji.

Jakie są jednak aktualne dowody na istnienie reinkarnacji? Pomijając to, że wierzyło w nią wielu naszych przodków, co zasługuje na respekt, mamy niewyjaśnione wspomnienia, uczucia, nawyki, pozornie niemożliwe zbieżności, dziwne sny, a nawet zagadkowe fakty historyczne, które utwierdzają nas w tym, że „kiedyś tu już byliśmy”.

Mamy deja vú, czyli uczucie, że „kiedyś już tu byliśmy”. A od ponad 150 lat mamy hipnozę. Dziś wielu hipnoterapeutów „regresuje” ludzi do „poprzednich wcieleń”. Nie tylko dla zabawy – hipnoza regresywna przynosi niewątpliwie pomocne efekty w przypadku fobii i innych problemów, jakie mają ludzie żyjący obecnie – problemów, które według nich powstały w ich poprzednich wcieleniach.

Oczywiście, w przyrodzie wszystko umiera i rodzi się na nowo.

Było jednak kilka kwestii, które nurtowały mnie zawsze, odkąd jestem paranormalnym badaczem, głównie dlatego, ponieważ na jednej z pierwszych lekcji uczyłem się o rzeczach, które wydawały się nigdy nie istnieć. Zawsze jednak trzeba się nad nimi głębiej zastanowić.

Po pierwsze, jeśli reinkarnacja naprawdę istnieje, to dlaczego jest tyle „starych duchów”? Po drugie, jaka część pamięci dziedzicznej bierze udział w doświadczeniu reinkarnacji? I wreszcie, co miałyby do powiedzenia na temat reinkarnacji mechanizmy kwantowe, gałąź fizyki, na której opieram moje teorie i metody?

Moim zdaniem na pierwsze pytanie można odpowiedzieć pozostałymi dwoma. Kilku badaczy, którzy poszukiwali korelacji pamięci z poprzedniego wcielenia z genealogią, odkrywało czasami, że ludzie dzielili wspomnienia, które najprawdopodobniej należały do ich przodków. To, oczywiście, może obejmować jedynie wspomnienia sięgające momentu narodzin jako dziecka osoby, która w omawianym wcieleniu umarła. Nie wyjaśnia to wspomnień z momentu umierania.

Dotyczy to mechanizmów kwantowych, którym możemy się przyjrzeć w poszukiwaniu wyjaśnienia dla reinkarnacji, łączącej ze sobą wszystkie niewyjaśnione sytuacje.

Einstein i jego następcy zasadniczo udowadniali, że czas jest względny. Istnieje tylko w relacji do obserwatora. Teoria struny i mechanizmy kwantowe wiodą nas do punktu, w którym nie możemy powiedzieć, że przeszłość i przyszłość kiedykolwiek istniały w jakiejkolwiek obiektywnej postaci.

Skoro nie ma przeszłości, to skąd się wzięły poprzednie wcielenia? A jeśli nie ma czasu, to skąd się wzięły takie rzeczy, jak śmierć?

Nie mogą istnieć.

Mimo to, jestem przekonany, że to, co nazywamy reinkarnacją, to doświadczenia z równoległych lub równoczesnych żyć. Dokładnie tak samo, jak jedna z najnowszych interpretacji mechanizmów kwantowych (jedyna, którą moim zdaniem miałem okazję sprawdzić podczas trwających dzień po dniu poszukiwań duchów), która to interpretacja pokazuje, jak zbudowany jest wszechświat. Tak jak bańki mydlane w wannie, istnieją miliardy równoległych światów, jeden przy drugim, z nami wszystkimi w czasie, i z którymi możemy wzajemnie oddziaływać.

Istniejemy w wielu takich światach. Inni ludzie będący nami są postaciami naszej podświadomości i przekazują nam swoje wspomnienia i wyobrażenia. Regresja hipnotyczna po prostu łączy wszystkie wspomnienia z równoległych żyć.

Jeśli jest to prawda, i jeżeli hipnoza naprawdę jest prawidłowym sposobem na uzyskanie tegoż, to czy regresyjni terapeuci nie powinni mieć jakichś podejrzeń wobec tej głębszej rzeczywistości?

Tak, mają podejrzenia.

Przez lata wypracowałem sobie cel, aby pytać regresyjnych terapeutów, czy ich pacjenci opisywali kiedykolwiek światy, których nie mogli rozpoznać. Prawie zawsze odpowiedź brzmiała: TAK. Czasami dostawałem masę historii o pacjentach, których odpowiedzi zniechęcały terapeutów/ Były historie ludzi, którzy podawali daty z przyszłości – czasami przyszłości bardzo odległej – gdy pytano ich, jaki jest obecnie rok. Inni opisywali ludzi wciąż żyjących lub takich, którzy się jeszcze nie narodzili, i w końcu takich, którzy żyją w naszym małym zakątku kwantowego wszechświata.

Coraz więcej ekspertów od reinkarnacji akceptuje pojęcie równoczesnych żyć.

Moim zdaniem klasyczne pojęcie reinkarnacji jest mocno przestarzałe. Jeśli chcemy zrozumieć nasze doświadczenia bycia innymi ludźmi, to musimy najpierw zaakceptować, że właśnie jesteśmy takimi innymi ludźmi!

Myślę, że w głębi serca my i nasze religie wiemy, że to prawda. Jeśli weźmiesz cytat z Ewangelii wg Świętego Mateusza rozdział 22 werset 39 („Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”) i przetłumaczysz go poprawnie z języka greckiego, otrzymasz „Kochaj bliźniego swego, albowiem jest on tobą…”

Jaka odmiana! Czy możesz sobie wyobrazić, jak ludzkość mogłaby przyjąć ten pomysł? Powiedzmy to jeszcze raz. Oto całkiem nowy świat, a dziś jest pierwszy dzień szkoły!

Paul F. Eno, Unexplained-Mysteries.com
Tłumaczenie: Ivellios

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.