Penetracja przestrzeni duchowych według M. Newtona - Solaris - rozwój osobisty

Penetracja przestrzeni duchowych według M. Newtona

To, co ująłem powyżej w rozważaniach o hipnozie i sposobach zgłębiania jej tajemnic, wypracowałem sobie sam. Oparcia i wzorców do naśladowania poszukiwałem u otwartych badaczy naukowych oraz u mistyków. Do najważniejszych z nich zaliczyłbym Carlosa Castanedę i jego nauczyciela don Juana Matusa, Edgara Cayce’a, Roberta Monroe’go, Bruca Moena i Dolores Cannon. Są to wybitni fachowcy od penetracji świata ducha. Również skupiałem uwagę na sławnych psychoterapeutach, takich jak: Milton H. Erickson, Brian L. Weiss, oraz Joel Whitton – naukowcach odważnie sięgających do sfery duchowej w celach terapeutycznych.

Nie wiem skąd, ale od zawsze wiedziałem, że dopiero odważne połączenie zdobyczy naukowych z mistyką przyniesie zaskakująco wszechstronne możliwości w odkrywaniu całości. Moja intuicja wskazywała, że połączenie fizyki z metafizyką; chemii z alchemią; psychologii z parapsychologią i medycyny akademickiej z alternatywną, albo paramedycyną, przyniesie dopiero oczekiwane rezultaty. Dlatego – być może – po inspirację, dla łączenia tych skrajności, odwoływałem się do takich autorów dzieł, jak: Gary Zukav, Fritjof Capra czy Bede Gryffiths. Wspomniani autorzy od dawna już próbują ukazać światu zyski płynące z łączenia kultur i wiedzy wypracowanych na różnych obszarach naszego globu. Myślę, że działa tutaj zachowane pewne prawo. Jak człowiek powinien traktować swoją istotę jako holograficzną cząstkę, zawierającą w sobie całokształt wiedzy o wszechświecie, toteż i rozproszona w różnych kulturach wiedza stanowić może kompendium wiedzy o wszechświecie. Błędem jest w tym przypadku oddzielanie od siebie kontrastowych zdobyczy kulturowych i wartościowanie ich. Bowiem w łączeniu – nie dzieleniu – następuje wzrost i postęp ewolucji gatunku, jaki stanowimy wszyscy razem.

Wzorowaniu się na innych w celu stworzenia własnego sposoby sięgania w głąb siebie przyświecała zasada, że każdy może zrobić coś, co już ktoś przed nim uczynił. Wiedziałem, że wejście w posiadanie zdolności mistycznych, jakimi zasłynął Edgar Cayce, nie jest łatwe. Wyczuwałem jednak, że posługiwanie się hipnozą oraz praca z medium, odpowiednio do tego przygotowanym, powinny przynieść podobne rezultaty, I tak też się stało. Edgar Cayce, wykorzystując swoje zdolności mistyczne, odbył w swoim życiu ponad dwa i pół tysiąca odczytów życia dla innych ludzi. Celem było ujawnienie przyczyny złego funkcjonowania w obecnym życiu na skutek urazów doznanych w innym wcieleniu. Należy pamiętać, że Cayce był człowiekiem niewykształconym, a jego zdolności mistyczne ujawniły się w młodym wieku, kiedy sam zachorował i potrzebował pomocy.

Dopiero pół wieku później inny naukowiec, doktor medycyny, niechcąco w trakcie swojej pracy psychoterapeutycznej trafił na regresję inkarnacyjną. Świat nauki wcześniej temu zaprzeczał, chociaż wiele doktryn i filozofii Wschodu opiera na tym swoje Bycie.

Doktor Brian L. Weiss – bo o nim tu mowa – wpadł na regresją inkarnacyjną całkiem przypadkowo. Jako naukowiec w swoich praktykach posługiwał się regresją wiekową, by sięgać do wczesnych lat dzieciństwa swoich pacjentów i odkrywać tam traumatyczne zdarzenia. Tego typu zdarzenia, wyparte do podświadomości, potrafią nieźle uprzykrzyć życie w późniejszym wieku – w postaci irracjonalnych lęków i fobii. Kiedy na kolejnej już sesji dr Weiss nie mógł odkryć przyczyny powstania przykrych reakcji u swojej pacjentki, użył sugestii zezwalającej, by sama nakierowała się na przyczynę powstania swojej dolegliwości. Wówczas to pacjentka znalazła siebie w innym życiu i innej roli. Wszystkie przyczyny jej problemów tkwiły więc w innym wcieleniu. Tak oto świat nauki niechętnie musiał uwierzyć w reinkarnację, w Prawo Przyczyny i Skutku, by zyskać cudowne narzędzie terapeutyczne.

Od tej pory doktor Weiss wyszkolił wielu psychoterapeutów w posługiwaniu się regresją w hipnozie. Regresją do innych wcieleń, pomimo że nauce sprawy wędrówki dusz wcale bliskie nie są, w przeciwieństwie do kultur Wschodu.

Myślę, że to właśnie hipnoza posiada ogromny potencjał, by zbliżyć do siebie naukę i – to, co było do tej pory jej przeciwieństwem – mistykę.

Swoje badania w tej dziedzinie prowadzę od 2000 roku i wypracowałem sobie już pewne metody. Moje metody współpracy hipnoterapeuty i medium wyszkolonego w tym kierunku wydają się nie mieć ograniczeń. Niektóre ich przykłady przytaczam w dalszej części tej pracy.

Z innego, bardzo ciekawego i nowatorskiego kierunku poszukiwań, zasłynął naukowiec i mistyk w jednej osobie – dr Michael Newton. Jego pierwsza książka „Wędrówka dusz” pojawiła się w naszym kraju pod koniec 2003 roku, ujawniając kulisy jego prac. Ten wybitny psychoterapeuta od wielu lat skupiał się na regresji inkarnacyjnej, by nieść pomoc swoim pacjentom w trudnych przypadkach. Jemu również przydarzyło się zaskakujące odkrycie, podobnie jak kiedyś Weissowi.

W trakcie regresji inkarnacyjnej zasadą jest przeprowadzenie pacjenta przez bramę śmierci. Pomaga to w uświadomieniu sobie nieśmiertelności egzystencji ludzkiej świadomości oraz zmniejsza lub całkowite eliminuje lęki przed śmiercią.

Któregoś razu, po przejściu przez próg śmierci, dr Newton poprowadził swojego pacjenta do świta ducha. Tutaj okazało się, że świadomość, czyli dusza, egzystuje w świecie niematerialnym o innej gęstości fizycznej, albo – jak to ładnie ujął – w przestrzeni duchowej. Posiada nadal pełną świadomość swojej egzystencji. Ewoluuje i wzrasta, uczy się i doświadcza w różnych przestrzeniach duchowych, w których czas w rozumieniu ziemskim traci całkowicie swoją wartość. Tutaj też zupełnej zmianie ulegają wszystkie punkty odniesienia, jakimi posługujemy się w ciałach i świecie materii.

Dusze doskonale wiedzą, że inkarnując w ciężkiej, ziemskiej materii, często doznają bolesnych doświadczeń, które jednak przyczyniają się do szybkiego wzrostu i ewolucji, jakiej podlega każda dusza. Są też inne światy egzystencji dusz, w których nauka przebiega łatwiej, lecz zmusza to niejako do dłuższej drogi w ewolucji.

Z prac dra Newtona wynika, że świat egzystencji dusz jest ogromnym kompendium wiedzy o innych światach oraz o tym, który – jak nam się wydaje – znamy. Dopiero z pozycji duszy daje się zauważyć, który ze światów tak naprawdę jest obiektywny, a który subiektywny. Co jest iluzją, czyli Mają – od tysiącleci znaną kulturze Wschodu, a co rzeczywistością obiektywną w rozumieniu świata Zachodu.

Spojrzenie oczami duszy na nasz świat daje obraz teatru, w którym w zapomnieniu odgrywamy swoje role – podobnie, jak to ujął Szekspir: „świat jest teatrem – aktorami ludzie”. Dopiero powrót do świata ducha, analiza swoich wyborów i relacji międzyludzkich daje duszy możliwość nauki, wzrostu w celu ewolucji.

Prowadzone przez dziesięć lat badania Newtona doprowadziły do powstania jego pierwszej książki. Potem zaistniały jeszcze dwie jego prace, w sumie dające możliwość naśladowania jego kroków przez odważnych, wyspecjalizowanych hipnoterapeutów.

Obecnie doktor Newton skupił się prawie całkowicie na przekazywaniu swoich umiejętności innym terapeutom, pragnącym naśladować jego zdobycze.

Myślę, że każdy psychoterapeuta, któremu mistycyzm jest bliższy od zdobyczy naukowych, potrafi i siebie, i swoich klientów przenosić do Stanów Nadświadomości. To właśnie te stany powodują odkrywanie w człowieku jego duchowej tożsamości. Jest to ten proces, w którym do głosu dochodzi Wyższa Jaźń, czyli dusza. Natomiast identyfikowanie swojego „ja” ze swoją duchową tożsamością daje możliwość penetracji świta o wiele większego i znaczącego niż ten poznawany przy pomocy naszych ciał i osobowości wytworzonej tylko w jednym życiu.

W dalszej części, w rozdziale „Niektóre praktyki” przytoczę również doznania klientów penetrujących świat ducha przy pomocy technik ujawnionych przez dra Newtona.

Henryk Markowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.