Mens sana in corpore sano - Solaris - rozwój osobisty

Mens sana in corpore sano

Przeciętnie spożywamy 3 – 5 posiłków w ciągu dnia. Czynimy to dzień po dniu całe życie. Ciągle słyszymy, aby zważać na to, co przyjmujemy do swojego wnętrza, do siebie. Nie chodzi tylko o jakość naszych myśli, emocji, chodzi też o jakość posiłków, którymi karmimy nasze ciała.

Chcę zwrócić uwagę na to jak ważna jest atmosfera, w której powstaje posiłek. Słowo „posiłek” – sięgamy po niego w celu zasilenia siebie, przyjmujemy go dosłownie ” po siłę.”

Obserwowałam dzisiaj rano bliską mi osobę, która piekła rogale dla całej rodziny. Panie wiedza ile to „roboty” z takim drożdżowymi rogalami. Starsza dama szastała się po kuchni, widać było na jej twarzy zmęczenie, napięcie, kropelki potu perliły się na jej czole, spieszyła się, była zdenerwowana, i wściekła – całe zadanie troszkę ją przerosło.

Zamiast radosnych okrzyków, podśpiewywań i przyjemnej krzątaniny jedyne co słyszałam to rzucane pełnym zniecierpliwienia głosem szybkie komendy, pełne umęczenia westchnienia oraz inwokacje do „wszystkich świętych”, o to aby to całe „cudowne” przedsięwzięcie dobiegło wreszcie końca.

W pewnym momencie zobaczyłam płynące od tej istoty energie , płynęły one wartkim strumieniem wprost do „robiących się” rogalików. Westchnienia przybrały obraz ciężkich, oblepiających częstotliwości z obszaru szarości. Stałam zachwycona swoim odkryciem, a jednocześnie przerażona, uświadomiwszy sobie jakie konsekwencje zdrowotne, „energetyczne” można będzie odczuć po spożyciu owych „zachęcająco” wyglądających rogalików. Niestety nie tylko na drożdżach rosły owe pyszności i nie tylko słodki ser i wiśniowe konfitury stanowiły ich nadzienie. Były to powolnie tykające „bomby zegarowe”, takie ze spóźnionym zapłonem.

Po jaką „siłę” sięgamy kiedy spożywamy przyrządzony w takiej atmosferze posiłek ?

Ważnym jest nie tylko to co jemy, w jakich ilościach jemy, ale też kto i w jakim nastroju , z jakim nastawieniem przygotowywał posiłek.

W obecnych czasach wiele młodych, pracujących i zagonionych kobiet, młodych mam skwapliwie korzysta z pomocy ( mamy, teściowej, babci, cioci czy jeszcze kogoś innego) w przygotowywaniu posiłków dla swych ukochanych, malutkich pociech lub całej rodziny. Zachęcam do przeprowadzenia eksperymentu: obserwujcie osobę, która codziennie przyrządza dla was posiłki …. możecie być bardzo zdziwione lub zdziwieni.

Czasami lepiej jest nie zjeść i będzie to z większym dla nas pożytkiem niż jeść specjały nadziewane napięciem, zniecierpliwieniem i zmęczeniem innych osób, które czynią to z obowiązku a nie z miłości.

Oto kilka wskazówek, które dobrze byłoby zastosować przed i w trakcie przygotowywania posiłków, aby to co jemy dodawało nam sił, a nie wręcz odwrotnie odbierało:

1.
Przed zabraniem się do gotowania usiądź choć na 5 minut, wycisz się, zrelaksuj, weź 20 połączonych oddechów lub zastosuj inna dla ciebie skuteczną technikę relaksu ciała i umysłu.

2.
Przebierz się w strój, w którym możesz sobie pozwolić na „zachlapanie, poplamienie.”. Chodzi o to, aby porzucić kontrolę i czujność związaną z możliwością ubrudzenia stroju – taka kontrola rodzi napięcie co skutkuje niezadowolenie.

3.
Włącz miłą dla twych uszu muzykę, aby inspirowała i prowadziła Cię podczas wszystkich czynności. Jeżeli masz ochotę śpiewaj i tańcz to z pewnością nie obniży wibracji posiłku, który właśnie przygotowujesz, a wręcz odwrotnie wzbogaci go wysokimi częstotliwościami i płynnym ruchem. Możesz swobodnie eksperymentować świadomie wybierając podczas gotowania ulubioną muzykę, osoby dla której gotujesz strawę.

4.
Przez cały czas bądź uważna/y i skupiona/y na tym co robisz, nie chodzi o napięcie ale beznapięciową obecność tu i teraz. Unikniesz wtedy wszelkich skaleczeń, zadrapań, oparzeń, przesoleń, przypaleń.

5.
Pomyśl o osobach dla których przyrządzasz jedzenie, pomyśl o każdej z nich przez chwilkę, zamknij oczy, poczuj czego ta osoba teraz najbardziej potrzebuje i przekaz tą wibrację, energię pożywieniu które dla niej przygotowujesz. To jakby mentalne przyprawianie potraw. Fizycznie stosujesz różne smaki, tworząc wspaniałe kompozycje, dodajesz sól, bazylię, majeranek, kminek, oregano itd. Tym razem dodaj jeszcze wibrację uśmiechu, spokoju, radości, ruchu, szybkości, zdecydowania itd. Co komu potrzeba w danym dniu, w tej chwili.

6.
Jeśli to tylko możliwe staraj się używać jako narzędzi np., do mieszania, próbowania własnych dłoni – to poprzez nie przekazujesz wiele wspaniałych częstotliwości, to one, a nie łyżka są „żywe”.

7.
Jeśli czujesz się źle, osłabiona/y , przygnębiona/y, a krótki relaks nie pomaga – zdobądź się na to, aby nie przygotowywać posiłku dla siebie i innych – martwy a nawet powiedziałabym skażony posiłek nie przyniesie nikomu korzyści, może jedynie osłabić.

8.
Unikaj pośpiechu, daj sobie czas. Bądź świadoma/y, że to co w tej chwili robisz to przygotowujesz strawe dla ciała zgodnie z zasadą: „Mens sana in corpore sano”.

Ewa Lalita Kałuska

3 odpowiedzi na “Mens sana in corpore sano”

  1. kasia23 pisze:

    Super! Będę uważać, żeby najczęściej jak się da sama sobie robić posiłki, a nie żeby np. rodzice robili, bo to niestety zmęczeni, znerwicowani ludzie, a ja zawsze potrafię wydobyć z siebie optymizm :) chyba to ja powinnam gotować w domu dla wszystkich :)

  2. Izis pisze:

    Gotowanie dla mnie to radość, odpoczynek. Lubię gotować, eksperymentować w kuchni; czuję się jak chemik i czarodziejka w jednym – trochę tego, ciut owego…i jest nowe danie.

  3. Bożena pisze:

    Chcę się podzielić moim doświadczeniem wychowawczym. Mój syn -a wtedy miał 14-15 lat- oznajmił, że jest głodny a rzeczywiście nadchodziła pora kolacji, a ja jakoś tego dnia nie byłam w dobrym nastroju, więc zła, ze nie zrobi sobie sam, że muszę się odrywać od przyjemniejszych zajęć, zła na siebie, że nie umiałam go nauczyć itd…, zaczęłam szybko kroić chleb, pośpiesznie smarować masłem i rzucać kromki na talerz – na ten widok syn wszedł do kuchni, spojrzał ze zdumieniem JAK ja to robię i ze zdziwieniem zakrzyknął:” Mamo, z MIŁOŚCIĄ dziecku rób kanapki!!!”
    Jak widać „wychowanie” dotyczyło mnie…
    Tak mnie dziecko pouczyło i od tamtej pory tylko tak gotuję .

Dodaj komentarz

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.