Mandalo prowadź! - Solaris - rozwój osobisty

Mandalo prowadź!

Chciałam się z Wami podzielić moją ciągle trwającą przygodą z mandalami, a w szczególności z jedną, która odkryła się dla mnie w zeszłym roku. Były to właściwie dwie mandale autorstwa Haliny Szejak vel Żeak: Mandala Porządkująca, o której będzie tutaj mowa, oraz Mandala Tradycji.

Mandala Porządkująca natychmiast przykuła moją uwagę, mały kolorowy rysunek, formatu pocztówki – niby nic, a jednak zaprowadziła mnie i nadal prowadzi do osób, miejsc i sytuacji, które powoli, systematycznie, choć nie zawsze łagodnie, a rzadko zgodnie z moim scenariuszem wprowadzają ład i porządek do mojego życia.

Właściwie moja praca z nią odbywa się we śnie, kiedy układam się do snu kładę ją pod poduszkę lub umieszczam w pobliżu. Odwzorowałam ją także w większym formacie na kartce papieru i powiesiłam w miejscu, które w ciągu dnia pozostaje w zasięgu wzroku.

Najpierw nastąpiła cała seria gwałtownych wydarzeń o daleko posuniętych konsekwencjach.
Potem niby przypadkiem, niby mimochodem spotkałam osoby, które opowiadały mi o zajęciach, w których uczestniczyły, wcale nie zachęcając mnie do nich. Zwyczajnie opowiadały. Pierwsza informacja wzbudziła moje zainteresowanie, ale nie na tyle, aby angażować mnie. Po pewnym czasie napotkałam inną osobę, która także relacjonowała przebieg owych zajęć. Kiedy po raz trzeci od zupełnie kogoś innego usłyszałam to samo – odpowiednie trybiki zaskoczyły na swoje miejsce i udałam się na zajęcia.
Jakie to były zajęcia ?
Były to warsztaty prowadzone przez Berta Hellingera na temat Porządków w Rodzinie, Związkach, Miłości.

Zajęcia te były i są dla mnie kamieniem milowym, są spotkaniem z ziemskim, podstawowym porządkiem, są porządkowaniem sięgającym korzeni – tu objawiło się działanie obrazka Mandala Tradycji.

I choć nie mogłam oprzeć się patrzeniu na nią, wpatrywaniu się w nią – przez cały czas było we mnie pytanie – dlaczego właśnie ten obrazek. Nie jestem tradycjonalistką, do tradycji nie przywiązywałam wagi – obie zdziałały już wiele i dalej działają we mnie.

Z moich obserwacji wynika, że ich działanie nie ograniczyło się tylko do mnie, miało też wpływ na inne osoby pozostające przez jakiś czas w ich bliższym lub dalszym ich polu.

To wszystko odkryłam nagle, po dłuższym czasie – było to jak olśnienie, przebłysk.
W świetle tego odkrycia jasne i bardziej zrozumiałe stały się dla mnie pewne ciągi wydarzeń, napotykane osoby i sytuacje.

I choć niektóre wydarzenia wydają się smutne, szokujące, wytrącające z dotychczasowym kolein, czasami niepotrzebne to jednak patrząc z perspektywy, dzisiaj daję na nie swoje przyzwolenie, mam świadomość, że porządkują one w sposób zgodny z czymś większym, do czego wszyscy niejako należymy – bez względu na moje przyzwyczajenia i oczekiwania.

Najpierw pokazują mi chaos w jakim tkwię – co może wiązać się z bardziej lub mniej bolesnymi doświadczeniami, następnie burzą go i na jego miejsce wprowadzają nowy ład i porządek – jeszcze raz dodam odbywa się to bez baczenia na moje racje, przywiązania czy wzorce.

Moja przygoda z mandalami, a w szczególności z porządkującą trwa już od roku i pewnie potrwa jeszcze jakiś czas. I cały rok zabrało mi uświadamianie sobie wymiaru tego czego obecnie doświadczam.

Dodam też, że przez większość czasu przebywam w obecności urządzeń wytwarzających silne pole mocy, co z pewnością może przyspieszać cały dziejący się we mnie oraz na zewnątrz mnie proces.

Zatem, kiedy jakiś obraz lub obrazek przyciągnie twoją uwagę bez lęku pozwól sobie na przebywanie w jego obecności przez dłuższy czas – nie wpadaj w panikę, kiedy zostanie uruchomiony cały proces – bądź świadomy, co i dlaczego się dzieje i obserwuj. Z ufnością poddaj się zmianom, wszak włączając w krąg swojej uwagi daną mandalę – byłeś na to, co ci ona przyniesie już gotów.

Ewa Lalita Kałuska

Jedna odpowiedź do “Mandalo prowadź!”

  1. Joanna Operman pisze:

    Przepiękne słowa i potężna mądrość. Bardzo dziękuję
    Joanna

Dodaj komentarz

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.