Kreatywność w biznesie. Historia amerykańskiej pielęgniarki - Solaris - rozwój osobisty

Kreatywność w biznesie. Historia amerykańskiej pielęgniarki

Georgia Sadler jest z zawodu pielęgniarką. Została odpowiedzialna za kampanię profilaktyczną, która miała uświadomić kobiety czarnej społeczności w San Diego, o potrzebie badań na raka piersi. Na początku swoje starania skoncentrowała na organizowaniu seminariów na ten temat po niedzielnych mszach w okolicy kościołów. Na owych seminariach przekazywała wiedzę na ten temat i uświadamiała o niebezpieczeństwie. Liczyła, że w ten sposób wywoła jakiś rodzaj oddolnego ruchu, który miałby zapobiegać tym chorobom. Jednak efekty były słabe a wręcz opłakane. Trzeba było zmienić strategie!

Dlaczego takie słabe efekty? Jedynie ułamek kobiet udawało się te seminaria. W większości były to kobiety, które już były świadome zagrożenia, a jedynie chciałby się dowiedzieć więcej na ten temat. Przez to Georgia stwierdziła, że musi znaleźć inny sposób aby dotrzeć do kobiet tego miasta.

Szukała miejsca, w którym kobiety spędzają relatywnie dużo czasu, są zrelaksowane i otwarte na nowe informacje. Jak myślicie, jakie to miejsce? Georgia postanowiła również znaleźć inne osoby, które mogłyby przekazywać taką wiedzę. Osoby otwarte, przyjazne, które cieszą się zaufaniem i posłuchem, oraz które będą uznawane za autorytet. Czy już wiecie do kogo się udała? Oczywiście! Do fryzjerek!

Tak, dobrze przeczytaliście – fryzjerek. Są to osoby, u których kobiety na jednej wizycie spędzają średnio ponad godzinę. A podczas tego czasu są odprężone i otwarte na nowinki przekazywane przez ulubioną fryzjerkę, której ufają. Okazuje się, że niektóre kobiety potrafią dojeżdżać do swoich fryzjerek nawet ponad 100km – a niektóre nawet do innego kraju. Dzieje się tak ponieważ gdy kobieta znajdzie swoją ulubioną fryzjerkę, której jest gotowa powierzyć pieczę nad swoją prezencją, powstaje dzięki temu więź zaufania. Wyraża się to również w intymnych rozmowach, które można podsłuchać w salonach fryzjerskich. Dlatego wybrała salony fryzjerskie jako miejsca przekazu a fryzjerki jako informatorki.

Rozwiązanie na jakie wpadła nasza pielęgniarka było kreatywnie genialne w swojej prostocie. Przeszkoliła setki fryzjerek z San Diego z zakresu komunikacji i wiedzy na temat raka piersi. Efekty tej kampanii były piorunujące i imponujące – czy te dwa słowa są synonimami?

Czego uczy nas, na temat marketingu, historia z San Diego? Mówię tu oczywiście o kampaniach, których celem jest wirusowe rozprzestrzenianie informacji. Poza tym, że stosujemy marketingowe strategie m.in. określenie targetu itd. to musimy pamiętać, że nasza kampania musi naturalnie zafunkcjonować w środowisku odbiorcy a nie zmuszać go do rozpoczęcia egzystencji w nowym środowisku. Po drugie należy dostosować do klienta odpowiedniego sprzedawcę, w tej historii sprzedawcami były fryzjerki. Istotnym okazuje się również miejsce oraz forma przekazu, tutaj były to nowinki w salonie fryzjerskim – idealnie dopasowane go targetu.

Szczepan Bentyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.