JAK SIĘ NIE ODCHUDZIĆ - PORADNIK DLA WYTRWAŁYCH - Solaris - rozwój osobisty

JAK SIĘ NIE ODCHUDZIĆ – PORADNIK DLA WYTRWAŁYCH

Koniecznie zjadaj wszystko z talerza do ostatniego okruszka. Jeśli w dzieciństwie podczas obiadu mówiono Ci o głodzie w Afryce, a ty w dalszym ciągu nie potrafisz zostawić niczego na swoim talerzu – Afryka na pewno Ci podziękuje! Twoja nadwaga w dramatyczny sposób pomoże zmniejszyć biedę w Afryce, to oczywiste. Polecam przesłać głodującym tam dzieciom swoje zdjęcie z po podpisem: „Zobaczcie ile dla was zrobiłam. 20 dodatkowych centymetrów w pasie, 10 kilo więcej!”

Nagradzaj swoje osiągnięcia jedzeniem. Rób wielką fetę albo po prostu zamykaj się z pudełkiem ptasiego mleczka w zaciszu pokoju. I zacznij zarabiać więcej, bo za kilka lat jedno opakowanie już nie wystarczy. Koniecznie też nagradzaj swoje dziecko słodyczami, przekupuj je łakociami, szantażuj odstawieniem słodkości. Wtedy na pewno uniknie wzorca sięgania po cukier w ważnych momentach.

Jedz tak długo aż poczujesz ucisk w żołądku. Jeśli uda Ci się osiągnąć stan bólu – jesteś mistrzem! Nigdy, przenigdy nie kończ posiłku z poczuciem lekkiego niedosytu. Zawsze się może zdarzyć, że kosmici uprowadzą lodówkę i już nigdy nie będziesz mogła zjeść kolejnego kotleta.

Miesiąc bez diety miesiącem straconym. Głódź się i katuj, odmawiaj sobie jedzenia, ignoruj sygnały z ciała, lekceważ omdlenia, walcz ze słabością. Im dłużej będziesz się pastwić nad sobą, tym bardziej ciało Cię będzie szanować. Pamiętaj, że odchudzanie to walka, nie zabawa dla panienek. Jeśli zdarzą Ci się momenty zwątpienia, bądź stanowcza. Pokaż, że ty tu rządzisz.

Unikaj siłowni jak ognia. Najlepiej w ogóle się nie ruszaj. Na parkingu postaraj się znaleźć miejsce jak najbliższe wejścia do budynku. Nie bój się krążyć przez 15 minut w poszukiwaniu lepszego miejsca. Na pewno Ci się to opłaci. Twoje ciało nienawidzi ruchu. Dlatego unikaj zbyt szybkiego chodu. Podobno chodzenie po schodach może zabić. Tam gdzie możesz od razu siadaj. Pamiętaj też, że na aerobik chodzą same kretynki. Ty, siedź w domu. Siłownia – twój wróg. Jeśli przyjdzie Ci do głowy, wyjść na rower, albo nie daj bóg na basen – natychmiast usiądź i uspokój się. To może być groźny atak motywacji. Najlepiej przeczekać. Doradzam towarzystwo kawy i ciastek.

Na imprezach rodzinnych czy towarzyskich nałóż sobie jak najwięcej i jak najszybciej. W domu jesz w sposób kontrolowany, tutaj warto popuścić pasa. Ostatecznie takie okazje nie zdarzają się często. No i grzechem byłoby nie zjeść takich smakołyków. Co prawda mogłabyś zjeść jeden kawałek i na tym poprzestać, ale warto pokazać cioci, że naprawdę Ci smakuje. A kiedy ciocia sama nałoży Ci dokładkę, broń boże nie odmawiaj. Mogłoby zrobić się jej przykro i nie daj bóg jeszcze inni zjedzą więcej od ciebie. Na to nie możesz pozwolić!

Postaraj się jeść kolację nie wcześniej niż o 20-tej. Jeśli zdarzy Ci się zjeść przed 19-tą, koniecznie dojedz tuż przed pójściem spać. Ogólnie, dojadanie jest bardzo wskazane. Wrzucając do swojego żołądka co rusz to nowe kąski sprawiasz, że ciągle ma jakąś pracę. Co prawda wykonuje ją po łebkach, odkładając na później, ale dzięki temu masz pewność, że się nie leni. Po jakimś czasie mała poczekalnia z pożywieniem nieprzetworzonym zamienia się w potężny magazyn rzeczy zapomnianych. To też ma swój walor. W każdej chwili może się przecież zdarzyć głód stulecia. Przezorny zawsze zabezpieczony. Może mniej szczęśliwy, ale bezpieczny.

Jeśli jeszcze nie wykluczyłaś ze swojej diety ziemniaków, chleba, makaronów – popełniasz poważny błąd. To prawdziwi zabójcy diety. Te niepożądane składniki zastąp kilkoma słodkimi przekąskami, najlepiej wysokoprzetworzonymi, tak, żeby miały szansę od razu odłożyć się w tkance tłuszczowej.
Nie posiadasz licznika kalorii? Koniecznie naucz się wszystkich tabel na pamięć. A indeks glikemiczny? Nawet się nie przyznawaj, że nie wiesz co to jest! To biblia wszystkich odchudzających się. Trzeba go znać na wyrywki jak tabliczkę mnożenia. A propos, odpytałaś już swoje dziecko z wartości kalorycznych posiłków na szkolnej stołówce?

Im ostrzejsza dieta tym lepsza. Weź swój organizm przez zaskoczenie. Najlepiej po świętach, lub innych festynach obżarstwa, kiedy ciało przyzwyczai się do dużych porcji i smakowitych kąsków. Wtedy przejdź na dietę. Twój wewnętrzny strażnik w zaskoczeniu puści z uwięzi kilka kilo. Podstęp się udał!Po jakimś czasie jednak strażnik wagi wyjdzie z szoku pourazowego. Zawsze kiedyś wychodzi. I wtedy będzie musiał nadrobić grabież kilogramów. Efekt jo-jo murowany. Wykorzystaj czas kiedy będziesz tyła na obmyślenie kary dla siebie, za to, że Ci się nie udało. Może kolejna dieta?

Na zakończenie, dla wyjątkowo opornych polecam antyafirmacje:
„Nie decyduję o swoim życiu.”
„Moje życie, ciało nie należy do mnie.”
„Nie mam prawa do przyjemności i radości z życia.”
„Życie jest trudne, nie ma w nim piękna, sama też jestem brzydka.”

To tylko przykłady. Jestem pewna, że możesz wymyśleć dziesiątki swoich własnych antyafirmacji. Im bardziej sobie dołożysz tym lepiej. Nie zapomnij o kilku obelgach. Działają bezbłędnie, efekt tycia gwarantowany. Powodzenia!

Beti Markowska

Jedna odpowiedź do “JAK SIĘ NIE ODCHUDZIĆ – PORADNIK DLA WYTRWAŁYCH”

  1. Bożena napisał(a):

    bardzo smieszne, dla ludzi z ciaglym problemem nadwagi ten humorystyczny tekst moze byc pomocny, a szczególnie antyafirmacje, łatwiej i głebiej przemawiaja niz afirmacje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.