Jak otworzyć się na nowy związek - mini poradnik - Solaris - rozwój osobisty

Jak otworzyć się na nowy związek – mini poradnik

To nieprawda, że na całym świecie nie ma nikogo, kto by ci się podobał. Albo komu ty byś się podobała. Miłość może pojawić się wszędzie, trzeba tylko dać jej szansę. A twoim problemem jest pewnie to, że nie potrafisz się otworzyć na drugiego człowieka, na uczucie. Może warto wreszcie to zmienić!

1 Nie wstydź się.
„Stara panna”, „Sama, bo nikt jej nie chciał” – wszystkim samotnym czasem przychodzą do głowy takie myśli na własny, niestety, temat. To dalekie echo czasów, w których dla kobiety jedynym możliwym do osiągnięcia sukcesem było złapanie tzw. dobrej partii. A jeśli nie dobrej, to jakiejkolwiek. Dziś na szczęście jest inaczej. Jesteś postrzegana jako wartościowy człowiek niezależnie od tego, czy jesteś z kimś związana, czy nie. Nie wstydź się samotności, bo to ani twoja wina, ani zakaźna choroba. Powiedz znajomym otwarcie, że kogoś szukasz. Ciesz się, że będą zastanawiali się nad kandydatami dla ciebie. Połowa par poznaje się w pracy albo przez znajomych. To wielka szansa dla samotnej kobiety szukającej drugiej połówki!

2 Pożegnaj wreszcie swoją trudną przeszłość.
O wiele łatwiej jest zakochać się bez pamięci, gdy ma się 18 lat. Żadne przeszkody nie przerażają, a dla wybranka można góry przenosić. Też kiedyś kochałaś bez pamięci i przenosiłaś góry. Ale potem okazało się, że on wcale nie był tego wart. Może cię zdradzał, ranił słowami, może nawet bił. Dużo przecierpiałaś. I teraz, choć nadal tli się w tobie nadzieja na miłość, twoje ciało i twoja psychika stawiają opór przed zaangażowaniem w nowy związek. Pożegnaj się ze swoją trudną miłosną przeszłością. Choć brzmi to strasznie, musisz do niej najpierw… wrócić.
Gdy się rozstawałaś ze swoim toksycznym partnerem, chciałaś jak najszybciej zamknąć za sobą kiepski rozdział życia. Niestety, to wcale nie było dobre rozwiązanie. Musisz spróbować przeanalizować swoją przeszłość, zastanowić się, jakie zachowania, reakcje utrwaliły się w tobie
na skutek tamtych przeżyć. Wystarczy czasem wydobyć jakiś strach na światło dzienne, by… wyrwać mu w ten sposób kły i pazury.

3 Staraj się myśleć o sobie dobrze.
Bo jeśli ty nie kochasz siebie i nie uważasz siebie samej za osobę wartą miłości, dlaczego miałby tak o tobie myśleć ktoś postronny? Ktoś, kto nie lubi siebie, komunikuje to całemu światu – pełnym zniechęcenia wyrazem twarzy, zgarbionymi ramionami, brakiem uśmiechu. Podobno miłość jest nam potrzebna po to, żeby razem wznieść się wyżej, ku słońcu, ku spełnieniu. Być kochanym to znaczy mieć kogoś, kto będzie dmuchał nam w skrzydła i pomagał w locie. Ale najpierw trzeba te skrzydła mieć, ponieważ żaden mężczyzna ci ich nie przyprawi! Tylko ty sama możesz to zrobić. Dlatego stań się dla siebie najważniejsza. Codziennie powtarzaj sobie, patrząc w lustro: „Przecież zasługuję na miłość”. Uwierz, że to prawda!

4 Dzieci też potrzebują szczęśliwej mamy z mężczyzną u boku.
Bo ktoś taki to dla nich naprawdę fajna sprawa. Chłopca zabierze na mecz, pięciolatce powie, że
ślicznie wygląda w kucykach. To niby bzdury, ale tak naprawdę z takich bzdur składa się codzienność, to one kształtują nasz obraz świata, mapę męskości i kobiecości, jaką mamy w głowie. Uwierz: i syn, i córka będą szczęśliwi, kiedy u twojego boku pojawi się jakiś fajny pan, choć… pewnie nie od razu dadzą ci to poznać. Wprost przeciwnie, pewnie na początku będą zazdrośni o twój czas, uwagę. Ale jak tylko zorientują się, że ten nowy człowiek nie jest dla nich zagrożeniem, zaczną korzystać z jego obecności, ile wlezie. Jednak ty powinnaś kogoś znaleźć nie dla dzieci, ale przede wszystkim dla siebie samej. Nie możesz celem swojego życia uczynić wychowywania dzieci i spełniania każdej ich zachcianki. Wyrosną na egoistów. Dla dzieci, żeby dobrze się rozwijały, lepiej jest mieć mamę zadowoloną z życia, zadbaną, uśmiechniętą. Mamę, którą ktoś kocha i która kogoś kocha – poza synkiem i córeczką. Przecież dzieci kiedyś dorosną i odejdą w świat.

5 Wyrzuć listę wygórowanych wymagań.
Czasem, jeśli długo jesteśmy sami, nasza lista wymagań wobec ewentualnego partnera bardzo się wydłuża. Bo skoro ty byłaś na kursie językowym, to i on powinien znać jakiś język obcy. Jeśli ty zostałaś kierownikiem zespołu, to i on nie może być szeregowym pracownikiem. I tak dalej, i tak dalej… W rezultacie w okolicach 30. urodzin ta lista wymagań jest tak długa, że chyba żaden mężczyzna nie byłby w stanie jej sprostać. Być może eliminujesz wartościowych mężczyzn tylko dlatego, że nie odpowiadają twoim wymaganiom. Wykasuj je z pamięci, rozejrzyj się wokół,
popytaj kobiet, które mają już partnerów i są szczęśliwe: czy ci mężczyźni to była miłość od pierwszego wejrzenia? Okaże się zapewne, że nie. Pamiętaj: idealny kandydat to nie twoje odbicie w lustrze. To ktoś, kto będzie dopełnieniem, twoją drugą połówką. Wszak wiesz, że czasem jedna połówka jabłka może być zielona i kwaśna, a druga – czerwona i bardzo słodka. Czy nie tworzą razem udanej całości?

6 Nie wybiegaj myślami naprzód.
Kiedy miałaś 16-17 lat, żyłaś chwilą. Teraz wciąż planujesz każdy ruch, każdy swój dzień. Spotykasz kogoś i od razu w głowie układasz scenariusze: „No tak, ale on jest z Gorzowa, a ja z Białej Podlaskiej. Nic z tego nie będzie, bo związki na odległość się nie udają”. A skąd właściwie wiesz, że to będzie związek na odległość? Może wspólnie podejmiecie decyzję o przeprowadzce: do Poznania, Warszawy albo… nawet do Londynu? Jeżeli nie jesteś wróżką, nie odgadniesz przyszłości (wróżkom zresztą też się to często nie udaje). Po co więc rezygnować z fajnej przygody, bo być może za rok czy dwa… Nie nastawiaj się, że ten mężczyzna musi być na całe życie. Albo nie – na jedną noc. Może na noc, może na dwie, a może na wszystkie. Po prostu daj wam czas, zobacz, jak sprawa się rozwinie, i podejmuj decyzje na bieżąco, a nie układając plan życia, który być może nigdy się nie spełni.

7 Jeśli to wciąż za mało…
I nadal nie możesz się otworzyć oraz znaleźć drugiej połówki, spróbuj spotkać się z psychoterapeutą, psychologiem. Czasem osoby, które pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych (z problemem alkoholo- wym, przemocy, a także z rodzin, w których dzieci były zaniedbywane lub – przeciwnie – zalewane chorobliwą nadopiekuńczością rodziców), mają głęboko zakodowany lęk przed bliskością. Nigdy nie będą w stanie same się otworzyć – bez pomocy i wsparcia profesjonalisty. Terapie dla dorosłych osób pochodzących z rodzin alkoholowych prowadzą prawie
wszystkie ośrodki terapeutyczne dla uzależnionych. Nie trzeba za nie płacić. Dzięki organizacjom pozarządowym (np. takim jak Niebieska Linia) możesz znaleźć także bezpłatną pomoc, jeśli byłaś w domu ofiarą przemocy, nie tylko fizycznej, także psychicznej, słownej. Warto zainwestować czas, a nawet pieniądze, w terapię, która pomoże ci pozbyć się balastu trudnej przeszłości. Bliskość nie musi ranić. Może być fajna, krzepiąca. Ty też możesz znaleźć kogoś, kto będzie dmuchał w twoje skrzydła. To zależy tylko od ciebie.

źródło Olivia

5 odpowiedzi na “Jak otworzyć się na nowy związek – mini poradnik”

  1. ... pisze:

    Nowe związki są the best-obecnie jeden z adoratorów bada mój stan majątkowy zachwyca się dziećmi i opowiada o swojej pracy.Niby dyskretnie ale ubaw mam przedni.Drugi natomiast odrobił lekcje w zakresie ekologi,bo wie że mnie ten temat kręci i co się pojawię nadaje jak nakręcony.Tylko żaden z nich nie wie o tym,że ja nikogo nie chcę,wyobraźnią są już pewnie przy tym jak obiadek gotuję i skarpetki piorę / lub w wyrku leżę / hi hi hi mężczyźni to jednak zabawne istoty.

  2. mm pisze:

    hehe, jak dadzą ci spokój to wtedy poczujesz ich brak… i będziesz tęsknić. taki zwykły schemacik

  3. facet pisze:

    „wyobraźnią są już pewnie przy tym jak obiadek gotuję i skarpetki piorę”. A skąd Ty wiesz co oni myślą? Przeczytaj artykuł powyżej, masz już coś z psychą nie tak udaj się do psychoterapeuty, bo normalne zachowania mężczyzn traktujesz jak coś złego, adoracja to normalna rzecz. Jesteś typem kobiety która lubi czuć bata nad sobą i gustuje w facetach którzy by Cie olewali. Popracuj na psychą;)

  4. tomek pisze:

    a co z rozwodnikami? wszystkie kobiety nie są idealne takie jak moja była żona , zawsze jest porównanie . Jedno dwa spotkania i koniec 🙁 Czasami są to bardzo wartościowe kobiety ale to nie jest TA ..

  5. Aniela pisze:

    Hej. Mój obecny partner nie może się do końca otworzyć na nasz związek po przejściach ze swoją byłą dziewczyna. Jak sam mówi ma naruszoną psychikę i nie chcę mnie obarczać swoimi problemami. Chciałabym mu jakoś pomóc bo zależy mi na nim i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Czytałam trochę o psychice ludzkiej i wiem że mogę długo czekac zanim odblokuje się na mnie tak całkowicie. Co mogę zrobić aby moje i jego życie było prostrze, a przede wszystkim jak mam mu pomóc w otwarciu sie na mnie? Ma może ktoś jakąś radę?

Pozostaw odpowiedź tomek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.