Hipnoza jako terapia w odnajdywaniu siebie - Solaris - rozwój osobisty

Hipnoza jako terapia w odnajdywaniu siebie

Hipnoza to najbardziej skuteczne narzędzie, przy pomocy, którego sięgamy do głębokich pokładów swojej wyższej świadomości. Jeżeli nawet ktoś wątpi w istnienie swojego wyższego potencjału niż ciało, to i tak szybko uzyskuje dostęp do o wiele większej duchowej sfery. Przy pomocy narzędzia, jakim jest hipnoza, poznajemy programy rządzące naszym ciałem. Tutaj – sięgając do podświadomości – uwidaczniają nam się mechanizmy wszelkich reakcji nieuświadomionych, albo reakcji na bodźce świata zewnętrznego.

To w tym miejscu rozpoczął się w dzieciństwie cykl programowania naszego głównego „komputera”, jakim jest świadoma jaźń. Tutaj uwidacznia się rzeczywistość, albo raczej model postrzegania rzeczywistości, który w oparciu o „filtry” (te podstawowe przekonania, wzorce moralności, oraz instynkty przeniesione od przodków wraz z genami), tworzy naszą podstawę do myślenia o sobie „ja”. To moje ego. Żadne ego nie stanowi jednorodnego elementu, który moglibyśmy przypisać na przykład ciału.

Możemy się głęboko zastanawiać, czym jest nasze ego, zawsze jednak odkrywamy, że umyka ono naszemu opisowi. Ego chwilowo możemy przyporządkować ciału i jego podświadomym programom, lecz zauważymy zaraz, że to nie jest kompletne moje „ja”. Posiadam przecież emocje, tutaj też łatwo ugrzęznąć z moim „ja”. Myślę sobie niejednokrotnie, „ale jestem wściekły”, „ale jestem szczęśliwy”, lub „jestem podekscytowany nowym pomysłem”. To są emocje – czy jestem nimi? Chwilowo wydaje się, że tak, lecz przecież moje ego, to coś więcej. Kiedy zamyślam się nad jakimś problemem i używam swojego analitycznego umysłu, włączam, być może, cały potencjał intelektu – czy wówczas jestem moim intelektem? Przez moment też może się tak wydawać. – Czy jest to moim „ja”, moim ego?

Trudno się jakoś z tym pogodzić. Nawet gdybyś swoje „ja” próbował przypisać do wszystkich trzech czynników składowych, jakimi jest ciało, emocje oraz twój intelekt, to i tak poczujesz się niekompletny. Uznasz, bowiem, że jest jeszcze coś takiego jak wyobraźnia, jak trend, dążenie do. Właśnie, do czego? Przecież masz jakieś marzenia, przecież gdzieś w wyobraźni rodzą się jakieś pragnienia. Czy zauważyłeś, że każdy tego doświadcza? Czy zastanawiałeś się nad tym, że każdy posiada jakieś swoje własne, inne od pozostałych, marzenia? Czy już kiedyś myślałeś o tym, że poza analitycznym umysłem, opierającym się na doświadczeniach znanych i sprawdzonych, posiadasz jeszcze coś takiego jak wyobraźnia, która nakazuje ci poszukiwać czegoś więcej, doświadczać nowych wrażeń, odkrywać nowe przygody?

Zastanów się, a zauważysz, że oprócz tego analitycznego umysłu, który nakazuje cię się trzymać utartych wzorców, ogólnoludzkich przyjętych norm, istnieje coś, co wywołuje presję, byś poszukiwał, do czegoś dążył, by poszerzać horyzonty swojego „ja”. Tą presją nie może być nic, czego nauczono ciebie tutaj na Ziemi. Tę iskrę przyniosłeś ze sobą ze świata ducha. Jest to cecha kreatywności, która nieustannie zmusza ciebie do poszukiwań na własną rękę. Do odkrywania siebie wciąż na nowo. Ta iskra, to twoja wyobraźnia, która wciąż zadaje ci pytania:, „Jakie są twoje marzenia”? „Czy odkryłeś samego siebie?”.

Tej iskry nie stworzyliśmy we własnej jaźni, we własnym ego. Ta iskra przyszła z nami, aby przypominać nam o czymś wznioślejszym. A może ta iskra pochodzi od Boga i wyznacza nam drogę powrotu? Czy myślałeś już kiedyś w ten sposób? Przecież nie jesteś kompletny, gdy swoje „ja” oprzesz na trzech wspomnianych wyżej elementach składowych. Zauważ, że iskra wyznaczająca kierunek twoich marzeń, twoich pragnień, jest również częścią twojego „ja”. To ta kreatywna cząstka ciebie, – czyli Boskość, której do tej pory sobie nie uświadamiałeś.

Twoje „ja” będzie dopiero wówczas kompletne, gdy uświadomisz sobie swoją duchową tożsamość. Jaźń stworzona w oparciu o ciało i umysł, kompletna będzie wówczas, gdy wzbogacimy ją o duszę.

Spytasz się – być może – dlaczego tak trudno jest uchwycić tę iskrę pochodzącą od duchowej tożsamości? Czemu też służyć ma amnezja, jakiej poddano nas na progu tego świata? Wydawałoby się, że jest to celowe utrudnienie dla zagubionych ludzkich jaźni. Nie – tak wcale być nie musi. Otóż, kiedy zanurzasz się coraz bardziej w głąb siebie, zauważasz, że amnezja okrywająca twoją duchową tożsamość, służyć musi wyrażaniu pełnej wolnej woli, jaką ci ofiarowano. Twoja wolna wola, jest dominującym darem ofiarowanym ci przez Stwórcę. I, aby ona była niczym niezmącona, poddano ciebie amnezji u bram tego świata, pozostawiając jednak pewne drogowskazy powrotne do domu twego Ojca. Tym drogowskazem jest iskra przewodnia twojej wyobraźni, w której uwidaczniają się twoje najskrytsze marzenia i pragnienia poznania czegoś więcej niż świat fizyczny.

Innym celem, poddania się pełnej amnezji, jest niczym niezakłócona nauka w doświadczaniu siebie na różne sposoby, w iluzji oddzielenia od innych istot współtworzących twoje doświadczenia. Kompletna amnezja, oraz iluzja oddzielenia powoduje, że gramy najprawdziwsze role w teatrze „Ziemia”. Ta nieuświadomiona dysocjacja własnej duchowości, pozwala zagrać role z pełnym oddaniem, do tego stopnia, że zapamiętujemy się w roli aktorów, – gdy sens sztuki, widzi plan duchowy.

Kiedy budzisz się z uśpienia, kim naprawdę jesteś, zauważasz, że zejście ze sceny na widownię, by popatrzeć na grających, jest równie łatwe, jak w teatrze stworzonym przez człowieka.

Narzędzie hipnozy jest wszechstronnym narzędziem, które w zależności od celu jego zastosowania, przynosi nam różne wyniki. Dla kogoś, kto bawi się na poziomie ciała i emocji, może przynieść niezłą zabawę w popisach estradowych, czy scenicznych. Ktoś posługujący się intelektem, mający predyspozycje w tym kierunku może przy pomocy tego narzędzia rozłożyć na drobne elementy podstawowe programy ciała.

Mam na myśli podświadomy umysł odpowiadający za nasze reakcje i popadanie często w skrajne emocje, z niewyjaśnionych powodów. Następnie po przyjrzeniu się swoim przekonaniom, lękom i urazom, powodującym niechciane reakcje, możemy je przeprogramować na poziomie podświadomości. Narzędziem tym najchętniej posługuje się dziedzina nauki, zwana psychologią kliniczną. Podlega ona ściśle normom stworzonym przez naukę i dlatego wyklucza czynnik duchowy ze swojej terapii. Uznaje tylko całą sferę podświadomą, emocjonalną i analitycznego umysłu, będącego głównym konstruktem intelektu.

Istnieją jeszcze terapeuci, posługujący się hipnozą, którzy sprzeniewierzyli się podstawowym prawom nauki i poszli w głąb swojej wyobraźni za głosem intuicji. Albo – jak wspomniałem wcześniej – odnaleźli w sobie tę iskrę duchowości, by idąc za nią, poszerzać wciąż swoje horyzonty. Terapeuta, który poznał dobrze swoją duchową tożsamość i potrafi w każdej chwili zejść ze sceny „teatru”, by spojrzeć na różne sztuki odgrywane przez nieświadome swego pochodzenia istoty – może zrobić z hipnozy dużo lepszy użytek. W tym miejscu narzędzie to posłuży nam do uwolnienia ze ściśle zamkniętych ram czasu i przestrzeni, ponieważ umysł jest konstruktem naszej rzeczywistości w tym świecie.

Umysł też więzi ciebie w twojej roli w granej sztuce i zaprzecza innym możliwościom. Tak samo sięgając do sfery ducha, nadświadomości, albo wyższej jaźni – nazwij to sobie jak chcesz – uzyskujesz dostęp do umysłu duszy, by móc spojrzeć z pozycji poza czasem i przestrzenią na różnorodne role. Odgrywałeś je w teatrze „Ziemia” z różnymi istotami, które dla wspólnego dobra grały swoje role, wchodząc z tobą w różnorakie relacje. Kiedy przy pomocy hipnozy uda ci się choć raz wyjść poza swoją rolę, to spojrzysz oczami duszy na siebie grającego, na swoje niekompletne ego z pozycji dużego „Ja”.

Wówczas nigdy już nie będziesz chciał powrócić do wcześniejszych ciasnych ram twojej rzeczywistości. Świat ducha, to wyzwolona rzeczywistość – możesz doświadczyć jej przy pomocy hipnozy; i nie tylko. Istnieją, bowiem inne możliwości dotarcia do odmiennych stanów świadomości. Hipnoza jest jednak najbardziej wiarygodnym narzędziem, które w ręku odpowiedniej osoby pokaże ci, jak przekraczać bramy czasu i przestrzeni. Jak spotkać się ze swoim Duchowym Przewodnikiem. Jak dotrzeć do pamięci innych swoich doświadczeń życiowych i różnorodnych ról odgrywanych ze swoimi bliskimi.

Zobaczysz, że na wszystkie swoje odgrywane role, kiedyś wyraziłeś zgodę, ponieważ znałeś ich cel oraz profity, jakie wyniesiesz z tego rodzaju doświadczeń na drodze ewolucji twojej duszy. Przekonasz się też, że „Prawo Przyczyny i Skutku” to niewyssana z palca doktryna wschodnich religii. Doświadczyć też możesz na „własnej skórze”, że wędrówka dusz schwytanych w pułapkę ciała czemuś wzniosłemu służy. Czemu.? Przekonaj się sam.

Zapewniam cię, że od tej pory przestaniesz lękać się śmierci. Zapewniam cię też, że spojrzenie sponad codziennej – często przytłaczającej rzeczywistości – stanie się dla ciebie łatwe. Świadomiej też będziesz umiał spojrzeć oczami swojej duszy na wszelkie niezrozumiałe relacje międzyludzkie ze swojego otoczenia.

Poprzez tego rodzaju terapię uzyskuje się dostęp do odpowiedzi na pytania stawiane odwiecznie nam przez naturę. Pytania, na które nauka nigdy nie znajdzie odpowiedzi. Znasz je. To pytania: „Skąd przychodzę?”, „Dokąd zmierzam?”, „W którym miejscu na mojej drodze obecnie się znajduję?” Hipnoza w ręku otwartego terapeuty daje możliwość uzyskania odpowiedzi.

Poznanie się ze swoją duszą oraz Przewodnikami i Nauczycielami duchowymi nigdy już nie zezwoli na zawężenie twojego umysłu do jego dawnych wymiarów i nigdy już nie będziesz tym, kim byłeś wcześniej. Od tej pory – przy odpowiednim zaangażowaniu i determinacji – możesz mieć stały dostęp do swoich duchowych opiekunów i nauczycieli, by odkrywać swoją kompletną Jaźń, swoje duchowe „Ja” – inaczej Ponadego.

Takie właśnie możliwości wykorzystania nieocenionego narzędzia, jakim jest hipnoza, jawią się w najnowocześniejszej terapii. Terapii odkrywania swojej duchowej tożsamości – tą drogą kompletujemy swoją Jaźń. Jest to przecież zbawienne dla naszego zagubionego i „porozrywanego” ego.

Nie każdy jednak jest w stanie uwolnić się od swojego dotychczasowego świata. Często bywa, że jeszcze wiele ról musimy odegrać w iluzji oddzielenia. Niech, więc pozostają w swojej rzeczywistości wszyscy, którym ona służy. Jednak wraz z nadejściem nowej ery, w gatunku ludzkim budzi się nowa świadomość. Świadomość ta nakazuje poszukiwania czegoś więcej. Jakiegoś głębszego sensu istnienia. To właśnie jest ta iskra, która powoduje potrzebę odkrywania swojej duchowej tożsamości.

Jest wiele sposobów jej odkrywania. Są one różne, nie lepsze i nie gorsze, tylko inne. I każdy, kto potrzebuje – odnajdzie dla siebie własny sposób odkrywania swojej duchowości, by w pełni wykorzystać swą Boską cechę, jaką jest kreatywność.

A kiedy już rozpoznasz, kim w istocie jesteś, być może oświeci cię myśl, by zasiąść na widowni i patrzeć na swoje doświadczenia oczami Stwórcy. Wówczas może się zdarzyć natchnienie, żeby swoją wolę, swoje małe ego, oddać na powrót w ręce swego Ojca. Wszakże wszelkie doświadczenia pochodzą od Niego i Jemu też służą. To tylko czynnik wolnej woli rodzi świadomość oddzielenia od reszty Stworzenia. Być może zauważysz już w tym momencie – oddając swoją wolną wolę Stwórcy, – że wybierasz najkrótszą drogę powrotu do Domu.

Henryk Markowski

2 odpowiedzi na “Hipnoza jako terapia w odnajdywaniu siebie”

  1. Miroslaw pisze:

    Niesamowite.Fascynujace.Jestem pod ogromnym wrazeniem.Jestem spokojny , podekscytowany. Mam silne wrazenie , ze to poczatek mojej nowej drogi ku poznawania siebie. Juz nie odpuszcze . Chce brnac w to dalej , pragne tego jak niczego przedtem.Potrzebuje kontaktu z osobami , ktore czuja podobnie , prosze napisz do mnie.Nie chce sie czuc osamotniony w tym nowym poznawani, a czuje sie tak .Moze tak ma byc?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.