Emocje a rozwój duchowy - Solaris - rozwój osobisty

Emocje a rozwój duchowy

PRZEŻYWANIE DOŚWIADCZEŃ. POWAGA A ZDROWY DYSTANS

Każde doświadczenie życiowe jest Twoim filmem, teatrem, powieścią, książką, snem. A one nie zawsze są kolorowe i nie zawsze muszą takie być. Wydarzenia naszego życia są po prostu wydarzeniami. Nie „tylko” wydarzeniami ani nie „aż” wydarzeniami. Każda chwila choć istotna nie zasługuje tak naprawdę na naszą powagę.
Powaga stwarza z chwili, która jest niczym innym jak doświadczaniem „tu i teraz”, taśmę filmową kręcącą się w kółko wdrukowując się w naszą energetykę. Stąd biorą się problemy – to sytuacje, które bierzemy zbyt poważnie, śmiertelnie poważnie. I już przygotowujemy się mentalnie, emocjonalnie i energetycznie do kolejnego ich przeżywania. Potem następuje emocjonalny, niezdrowy orgazm, przepalenie lub przejście w euforię, chwilowy spokój spowodowany zmęczeniem taśmy i film się powtarza. Gdy obserwuję jak ludzie, zwłaszcza kobiety (ciekawe skąd ta kobieca zdolność do nakrecania się) wydatkują ogromne ilości energii na p r z e ż y w a n i e swoich doświadczeń to widzę jak energetycznie się męczą a przy tym innych dookoła. Sama tak robiłam więc widzę to teraz aż nazbyt wyraźnie.
Wobec licznych problemowych doświadczeń tak naprawdę „problem” jest tylko jeden: nieznajomość siebie, tego czym się jest a czym się nie jest. Większość z nas jest praktycznie odłączona od samych siebie. Ponowne nawiązanie tego połączenia stawia d o ś w i a d c z a n i e w zupełnie innym świetle. Nie ma potrzeby emocjonalnego nurzania się w doświadczeniach życiowych, bycia pochłoniętym przez nie. Gdy pojawiają się emocje są one wskazówką, którą szanuję i do odczuwania której daję sobie prawo niezależnie od tego co ktoś o nich lub o mnie, odczuwającej je, sobie myśli. Wsłuchuję się w te wskazówki z odpowiednią ilością uwagi, z serdeczną wdzięcznością, z miłością- ufna, że zrozumiem ich przekaz. I tak, prędzej czy później (a ostatnimi czasy coraz prędzej ponieważ wszystko nabiera przyspieszenia a świat coraz szybciej reaguje na nasze zaklęcia) się dzieje.

EMOCJE W ŚWIETLE DUCHOWEGO ROZWOJU- BŁOGOSŁAWIEŃSTWO ODCZUWANIA

Możesz użyc swoich emocji jako narzędzia wzrostu świadomości.
To cenna informacja dla ludzi określąjacych się jako n a d w r a ż l i w y c h, marzących o tym by czuć mniej intensywnie: nasza emocjonalność nie musi być ciężarem, może być nieocenionym skarbem, narzędziem oświecenia, motorem kreatywności, siłą przyciągania.

Jest Ci zapewne znane z wielu źródeł, iż tzw. emocje pozytywne mają ogromną moc przyciągania. Mozesz modlic się latami, mantrować, wizualizować lecz jesli nie robisz tego z uczuciem to tak jakbyś nie robił tego w ogóle. Cokolwiek co tylko stosujesz w połaczeniu z uczuciem radości, wdzięczności, ufności, miłości ma potężną moc sprawczą. Odczuwanie jest naszym błogosławieństwem.
Ale co z drugą stroną medalu, z tzw. emocjami negatywnymi? Gdy jest Ci źle i emocje grają na Tobie być może często życzysz sobie by nie odczuwać, a przynajmniej nie tak mocno. Ale wiedz, że im mocniej odczuwasz tym większego przełomu możesz doznać, tym większe może być Twoje przebudzenie i wyzwolenie.

W obliczu tzw. negatywnej emocji masz do wyboru:
1. Zaprzeczenie jej istnienia
2. Pochłonięcie przez nią
3. Wysłuchanie komunikatu i wewnętrzną transformację

Pozwól, że prześledzimy poszczególne alternatywy.

ZAPRZECZENIE

Zaprzeczenie emocji (bo przykładowo jest niewygodna czy też nie pasuje do Twojego obrazu siebie) prowadzi do zbudowania wokół siebie dymnej zasłony. Skutek tego jest taki- na poziomie podświadomym będziesz emocję wciąż i wciąż przeżywał, chociaż na poziomie świadomym możesz nie mieć z tym w ogóle kontaktu.
Mechanizm ten jest wyraźnie widoczny u większości ludzi w ich energetyce i wyglądzie. Emocje wtedy ?grają? na nas jakoby poza naszą świadomością, co objawia się np. zmęczeniem, znużeniem, apatią, depresją itp. Często dostajemy wtedy znaki w postaci chorób, dolegliwości, wypadków i nie tylko, gdyż nasze ciało pokazuje nam to, czego nie chcemy świadomie przyjąć.
Co więcej stłumione emocje odbijają się na naszej energetyce także gdy mamy do czynienia z niechcianymi przez nas emocjami odczuwanymi przez otaczających nas ludzi. Niechęć do nich de facto jest wskazówką dla nas co do tego co skrywamy i do czego się nie przyznajemy lub czego nie akceptujemy w nas samych. Emocje innych przerastają nas wtedy, próbujemy zatem różnych zasłon energetycznych, uruchamiamy mechanizm dystansu, ucieczki. Nie chcemy odczuwać emocji innych ale tak naprawdę boimy się samych siebie. Negatywne emocje innych nie wywoływałby w nas dyskomfortu jeśli nie byłoby w nas lęku przed własną emocjonalnością, obawy by nie poczuć zbyt dużo, by się emocjonalnie nie rozkleić, nie rozwalić pozóru wewnętrznego spokoju, który się tak mozolnie budowało.
Wielu z nas jest zniewolonych przez własne emocje ale wielu jest także niewolnikami dystansu. Są to ludzie bardzo wrażliwi, którzy boją się odczuwać by to odczuwanie ich nie przerosło. Gdy jesteśmy niewolnikami dystansu żyjemy w poczuciu złudnego spokoju gdy jesteśmy sami ze sobą, osiągnietym dzieki zamaskowaniu uczuciowości i emocjonalności, do momentu, kiedy spotykamy osobę, której emocjonalność wzbudzi w nas uczucie dyskomfortu. Wtedy uruchamiamy mechanizmy obronne. Nie chcemy by to nas ruszało i nie chcemy zobaczyć dlaczego to nas rusza, budujemy więc bariery, ubieramy maski cynizmu, sarkazmu i pewności siebie czy też obojętności ale w naszym wnętrzu skrywa się małe, niezwykle wrażliwie odczuwające dziecko, z którym nie mamy kontaktu. Boimy się tego odczuwania.
Nie musisz wyłączać swojego czucia, nie rób tego sobie gdyż okaleczasz się. Warto dotrzeć do tego małego, wrażliwego dziecka, które otworzy cię na nowe obszary odczuwania. Dopiero wtedy możesz kochać samego siebie oraz drugiego człowieka, niezależnie od tego jakie emocje odczuwasz i jakie emocje odczuwa druga osoba. Pomimo tego, co dzieje się w Tobie oraz na zewnątrz i dookoła w rozedgranych ciałach emocjonalnych innych osób możesz pozostać w spokoju i miłości. O tym jeszcze będzie dalej.

POCHŁONIĘCIE

Mnóstwo energii jest marnowane na nurzanie się w emocjach. Ten samonakręcający się mechanizm czyni z nas ludzi zniewolonych własnymi emocjami, drenuje nas. Gdyby tą samą ilość energii ukierunkować kreatywnie zamiast destruktywnie, miejsce emocjonalnego wypalenia zajęłoby wzrastanie i rozkwitanie.
Pochłonięcie przez emocję jest wtedy gdy to emocja gra na Tobie. Ty jesteś instrumentem a ona wygrywa melodię i szarpie Twoje struny. Jest to rzeczywistość wywrócona do góry nogami ponieważ to Ty tak naprawdę jesteś muzykiem a emocjonalność Twym narzędziem, instrumentem. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to Ty masz władzę i pozwalasz emocjom władać Tobą, w efekcie stając się automatem napędzanym przez warunki zewnętrzne i emocje, jakie one w Tobie wywołują. Jesteś zniewolony przez nie.
Zgubnym jest gdy wejdziesz w emocje, swoje czy kogoś innego, biorąc je za realną rzeczywistość podczas gdy emocje nią nie są, my nie jesteśmy nimi. Każdy może zmienić swoje odczuwanie, tylko w danym momencie może nie wiedzieć tego, że może albo nie wiedzieć jak. Nie warto się nad sobą ani nikim innym litować ani nikogo żałować ponieważ to co przeżywamy to są tylko doświadczenia, jedne z wielu tysięcy (zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość naszych wcieleń), ktore na dodatek w istocie mogą stać się błogoslawieństwem, bodźcem do wzrostu.
Pochłonięcie przez emocje zachodzi wtedy gdy bierzesz siebie samego i swoje emocje zbyt poważnie i identyfikujesz się z nimi. Przykładowo czując smutek czy bezradność sprowadzasz siebie do parteru uznając, że coś jest z Tobą nie tak bo nie czujesz się dobrze. Uznajesz, że coś z tym trzeba zrobić i wpędzasz się w stan wewnętrznej walki z emocjami budzącymi twą niechęć. Zaczynasz siebie nie znosić za swoje emocje. Jesteś sobą zmęczony. A teraz pomyśl, kiedy tak naprawdę możesz czuć się ze sobą w porządku, dobrze, po prostu ok? Czy stawiasz sobie warunki, że dobrze może być tylko wtedy gdy odczuwasz te „dobre” emocje? Czy uznajesz, że możesz kochać siebie tylko gdy są w Tobie te „miłe” emocje? Czy też może wszelka emocjonalność męczy Cię, unikasz jej warunkując swoje dobre samopoczucie odczuciem ciszy, pustki lub pozornego spokoju? Prawda jest taka, że nie jesteś w stanie czuć się ze sobą naprawdę dobrze gdy nie umiesz przyjąć siebie takim jakim jesteś tu i teraz, niezależnie od tego co czujesz. To samo tyczy się innych, nie jesteś w stanie naprawdę czuć się ze sobą dobrze w towarzystwie innych dopóki nie bierzesz innych takimi jakimi są, nie stawiając im warunków. Zawsze będą pojawiały się wydarzenia różnego rodzaju, nie zawsze różowe i kolorowe. Możesz już teraz, niezależnie od tego co się dzieje w Twoim zyciu oraz niezaleznie od tego co odczuwasz przełamać schemat warunkowej miłości oraz warunkowoego dobrego samopoczucia. Nie musisz z niczym walczyc, niczego zmieniac, od niczego uciekać by czuć się ze sobą w porządku. Gdy przełamujesz ten schemat znika w Tobie strach przed „negatywnymi” emocjami a emocje innych już nie absorbują Cię.

Co ze zdrowym współczuciem?

Nieobce mi jest niezdrowe współodczuwanie kiedy to rozwalało ono całkowicie moją energetykę. Ale jest sposób na to by pogodzić CZUCIE i WRAŻLIWOŚĆ na innych z wewnętrznym odczuciem harmonii i zbalansowania.
I tu możemy przejść od chorobliwej powagi oraz jej odwrotnosci czyli niezdrowego dystansu do zdrowej uważności. Zdrowa uważność jest wtedy gdy obserwujesz swoje emocje oraz emocje innych z taką dozą uwagi na jaką one zasługują. Twój zdrowy dystans wynika ze świadomości, że te emocje są iluzjami, że są muzyką w tle ale nie naszym życiem ani nie nami samymi.
Zgubne jest tu takie podejście gdy czujesz się odpowiedzialny za czyjeś uczucia lub za czyjeś życie. Widzisz jego wzorce i czujesz się zobowiązany do pomocy temu człowiekowi, do uświadomienia go. Prędzej czy później odczujesz wypalenie gdy bierzesz jego ciężar na siebie zamiast wierzyc w jego własną madrość i moc.
Istotnym jest rozumienie i szacunek wobec faktu, iż dla drugiego człowieka jego własne emocje są „prawdziwą iluzją” – on w tym siedzi i najprawdopodobniej się z tym indentyfikuje. Fakt ten może być dla Ciebie bodźcem do wycofania się, do wykazania, że jesteś „ponad” lub okazją do poszerzenia świadomości serca. Wybierając ostatnią opcję podążasz w kierunku świadomości wewnętrznego piękna drugiego czlowieka. Nie czujesz się za niego odpowiedzialny, nie przygnębia Cię jego stan bo czujesz i wierzysz w jego własną moc i piękno. I tą moc w nim samym możesz pomoc mu odkryć, nie przez litowanie się nad nim, nie przez dystansowanie od niego lecz przez pełne miłości i zyczliwosci, spokojne i ufne do niego podejście. Niejednokrotnie drugi człowiek wykazuje wtedy wolę zmiany lecz nawet jeśli tego nie robi to ty pozostajesz w spokoju i harmonii wewnętrznej, w swobodnym przepływie, bez lęku. Ludzie często podążają swoimi znanymi koleinami myślowymi napędzani mechanizmami, z ktorymi jest im źle ale nie wiedzą jak je zmienić, nie wiedzą nawet, że można inaczej. Mozemy to im pokazać, na wlasnym przykładzie oraz poprzez zaprezentowanie im nowego, zdrowego podejścia. Mogą nie przyjąć tego od razu ale ziarno jakie zasialiśmy zakiełkuje gdy warunki będą ku temu sprzyjające. Mogą tego w ogole nie przyjąć i to tez uszanujmy jednocześnie szanując samych siebie poprzez oddanie ich boskiemu prowadzeniu.

WYSŁUCHANIE KOMUNIKATU I TWORCZE WYKORZYSTANIE GO

Ta alternatywa wymaga przeniesienia świadomosci z identyfikacji z emocją na brak indentyfikacji z czymkolwiek. Wprowadzasz w swoje pole swiadomosc, ze nie jestes emocja, że emocja jest komunikatem a nie rzeczywistością. Rzeczywistość zmienia się nieustannie i jako nieśmiertelna, wieczna energia doświadczałes już i będziesz doświadczac wiele różnych rzeczywistosci.
Jak to zrobić? Pozwalasz sobie czuć emocję, nie walczysz z nią, nie probujesz już być „gdzieś indziej” bo wiesz, ze z tym nie wygrasz, bo to może wychodzic na powierzchnię w sposob coraz bardziej drastyczny. Jestes za to pełen szacunku do emocji pojawiającej się w Tobie. Traktujesz ją jako cenny komunikat a nie jako niechcianą rzeczywistość, od której chciałbys uciec. Poświęcasz jej swą uwagę (innymi słowy obserwujesz ją i jesteś uważny na mechanizmy jej fukcjonowania) ale nie w celu pozbycia się jej, odpuszczenia sobie, odreagowania ani wsiąknięcia w nią ale po to by zobaczyć czym ona jest. Gdy to zobaczysz możesz wykorzystac emocję w sposob tworczy, jako narzedzie do podniesienia Twojej swiadomosci. Negatywna emocja jest wskazowką, że odłączyłes się od centrum swojego dowodzenia, od swojego wewnętrznego prowadzenia. Wykorzystaj ją by na nowo się z nim połączyc.
Wysłuchaj komunikatu swoich emocji. Nie próbuj z nimi nic robić, zmieniać, pozbywać się ich, transformowac na siłę. Potraktuj je jako wskazówkę, z którą nie musisz źle się czuć. Emocje pojawiają się i znikają. Gdy są traktowane z miłoscią, jakiej potrzebują, wtedy może zajsc prawdziwa transformacja. To własnie niechęć do emocji jest motorem, który napędza to błędne koło i czyni Cię zniewolonym. Możesz wciąż kochać siebie i czuć się ze sobą dobrze, niezależnie od emocji, jakie pojawiają się w Twoim polu. Gdy dajesz sobie takie prawo walka wewnętrzna ustaje i powstaje przestrzen do prawdziwej przemiany.

Z pogodnymi pozdrowieniami
Karolina Bochenek

Jedna odpowiedź do “Emocje a rozwój duchowy”

  1. Artykuł w wyczerpujący sposób opisuje emocje i wydawałoby się najtrafniejsze sposoby postępowania z nimi 🙂 Jednak część o wysłuchaniach komunikatu można spokojnie potraktować bardziej ogólnie. Mowa tu bowiem o przebaczeniu samemu sobie i w mniejszym stopniu akceptacji pomimo, że przez Panią Karolinę zostało to nazwane czymś w rodzaju „miłości do emocji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.