Dlaczego marzenia się nie spełniają - Solaris - rozwój osobisty

Dlaczego marzenia się nie spełniają

Każdy z nas ma marzenia materialne.
Może marzysz o domu z wielkim ogrodem, albo wyprawie do egzotycznych zakątków ziemi. Są pewnie i tacy, których marzenia są skromniejsze na przykład nowa lodówka, albo telewizor.

Zastanów się przez chwilę jakiej rzeczy materialnej pragniesz, a potem wyobraź ją sobie bardzo dokładnie. Umieść siebie w swoim marzeniu. Zobacz jak pielisz kwiaty w swoim wymarzonym ogrodzie, jak pijesz poranną kawę słuchając śpiewu ptaków i wąchając kwiaty.
Jeśli marzysz o dalekich podróżach wyobraź sobie siebie wspinającego się na szczyt bajecznej góry, kąpiącego się w lazurowym oceanie, albo podglądającego niezwykłe owady.
Zobacz w co jesteś ubrany, jaki masz ze sobą ekwipunek, poczuj kropelki potu na skroni…

Większości z nas wizualizacja marzeń przyjdzie dość łatwo. Zwykle marzenia budujemy w naszym umyśle, podsycając je i urozmaicając na przykład oglądaniem zdjęć wymarzonych celów, słuchaniem relacji tych, którzy zrealizowali marzenia podobne do naszego. W naszych głowach marzenia stają się coraz bardziej wyraźne i dopracowane. Coraz bardziej realne.

Czy mają szansę się spełnić?
Zgodnie z prawami wizualizacji czy pozytywnego myślenia – tak.
A jednak samo szlifowanie marzeń nie gwarantuje jeszcze ich spełnienia.

Wyobraź sobie, że marzysz o luksusowej torbie ze skóry krokodyla, która kosztuje tyle, że ani Ciebie, ani nikogo z twoich bliskich nie stać, żeby ją kupić. Widziałeś ją wielokrotnie na wystawie sklepu, raz nawet trzymałeś ją w dłoni, podziwiając świetny fason i wygodną rączkę.
A teraz wyobraź sobie, że sklep ogłasza wyprzedaż i cena torby spada o dwudziestokrotnie. Na przykład przed przeceną kosztowała siedem tysięcy złotych, po przecenie już tylko 350 złotych.
Wymarzona torba zaczyna leżeć w zasięgu Twoich finansowych możliwości. Marzenie się spełniło.
A teraz wyobraź sobie inną sytuację. Sąsiadka zza ściany poprosiła Cię o drobne zakupy. Przyniosłeś je ze sklepu. Ona zaprasza Cię do środka i w podzięce chce Ci ofiarować jakiś drobiazg. Otwiera szafę i wyciąga… tę wymarzoną torbę. Mówi, że dostała ją od brata z Ameryki, ale nie jest w jej guście i chce Ci ją oddać. Uczciwie mówisz, że w sklepie ta torba kosztuje 7 tys. zł, a staruszka odpowiada, że to dla niej bez znaczenia, bo ona tej torby na prawdę nie potrzebuje i nawet znając jej cenę, chce Ci ją oddać.
Albo wyobraź sobie, że pewnego dnia rano otwierasz drzwi, a na progu stoi torba z krokodyla. Do raczki ma przywiązaną karteczkę. „To dla Ciebie. Z pozdrowieniami od Wszechświata”.

Przedstawiłam pewne marzenie i trzy warianty jego spełnienia. Co o nich myślisz?
Które rozwiązanie Ci się najbardziej prawdopodbne? Ktore jest do przyjęcia, a które nie?
Kiedy podobne doświadczenie przeprowadziłam na samej sobie, moje odczucia były takie:
Wyprzedaż – prawdopodbne, chociaż takie okazje zdarzają się rzadko, ale to było by coś wspaniałego, na pewno bym skorzystała.
Podarunek od sąsiadki – czułabym się zakłopotana, nie umiała bym przyjąć takiego daru, czułabym się zobowiązana do rewanżu, czułabym się, że naciągam staruszkę na zbyt kosztowny prezent.
Dar wszechświata – nie to niemożliwe, takie cuda się nie zdarzają, przedmioty nie mogą się materializować tak o sobie po prostu pod moimi drzwiami.

Każdy z nas ma jakieś marzenia. Ale ilu z nas naprawdę, w pełni otworzyło się na ich spełnienie?
Większość z nas (przynajmniej tych, którzy odwiedziają ten portal) wierzy w nieskończoną moc umysłu. Wiemy, że nasze marzenia możemy złożyć w ręce nieskończonego wszechświata i że zostaną spełnione.
Ale ilu z nas jest gotowych przyjąć odpowiedź na swoją prośbę?

Ilu z nas bez skrępowania, bez wyrzutów sumienia i chęci natychmiastowego rewanżowania przyjęło by dar starszej sąsiadki? Ilu z nas czytając ten wariant odpowiedzi pomyślało „cudownie, marzenia potrafią się spełniać w najmniej spodziewany sposób, to urocze”. Kto z nas czytając o prezencie od wszechświata pomyślał „wspaniale, też bym tak chciał, wierzę, że spełnienie marzeń może czekać na mnie na mojej wycieraczce”?

Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie pewne zdarzenie.
Kolega mojej mamy, którego nawet zbyt dobrze nie znam, podarował mi całą torbę firmowych ubrań. Były tam bluzy, koszulki, spodenki. Kilka z tych rzeczy na pewno przyda mi się na wakacje nad jeziorem, na które za kilka dni wyjeżdżam. Od tygodnia gdzieś tam w mojej głowie kiełkowała myśl, że muszę się wybrać na zakupy kupić letnie ubrania. Zatem moje kosmiczne zamówienie było już trochę nakreślone. Odpowiedź przyszła z najmniej spodziewanej strony.
W pierwszej chwili czułam się jednak skrępowana i zobowiązana do rewanżu.
Wiem jednak, że rewanż leży w zasięgu moich możliwości więc dar mógł zostać przyjęty.
Co by jednak było gdyby zamiast ubrań pan Robert chciał mi podarować wymarzone mieszkanie?
Nie miałabym jak się zrewanżować za taki prezent, więc czułabym się zakłopotana i raczej nie skorzystała bym z tej propozycji.
A przecież marzę o mieszkaniu i wysyłam zapotrzebowanie do nieskończonej mocy wszechświata.

Jak napisałam na początku każdy z nas ma marzenia. Mniejsze i w większe. Wielu z nas wizualizuje je i składa w ręce wszechświata. Ale czy każdy z nas jest gotowy na ich realizację?
Kosmiczne odpowiedzi przychodzą z najdziwniejszych stron. Bywają zaskakujące i nieprawdopodobne.
Czy przyjmiesz je z ufnością i radością? Czy pewne formy ich realizacji budzą Twój wewnętrzny opór? Czy jesteś w stanie zaakceptować każdą odpowiedź kosmosu?
Ograniczenia w Twojej głowie mogą blokować spełnianie Twoich marzeń. Przekonania wyniesione z domu (np. nie ma nic za darmo, zawsze się rewanżuj) słowa usłyszane od znajomych (nie ma cudów, jak ktoś Ci coś daje to pewnie czegoś chce), świat kreowany przez media (wszędzie jest bieda, ludzie ludziom coraz bardziej wilkiem, zaufał i go oszukali) mogą odcinać Cię od kosmicznego dobrobytu.

Może oprócz pracy nad swoimi marzeniami potrzebujesz większego otworzenia się na wszechswiat. Popracuj nad ufnością i wiarą w cuda. Zacznij przyjmować odpowiedzi z radością i miłością. Porzuć dawne ograniczenia. Zapomnij o obciążającym zakłopotaniu i poczuciu rewanżu.
Miej oczy i uszy szeroko otwarte. Ciesz się każdym darem. Dziękuj. Niech Twoje marzenia zaczną się spełniać. Tak po prostu, każdego dnia, na milion nieprawdopodobnych sposobów.

Otwórz swoje serce szeroko. Może właśnie na Twoim progu wszechświat postawi torbę z krokodyla.

Soja Marta

25 odpowiedzi na “Dlaczego marzenia się nie spełniają”

  1. Jacek pisze:

    Wszystko pięknie i ładnie napisane tyle że tyle w tym prawdy co nic 🙂
    Ile znam ludzi co mieli marzenia i się nie spełniły i już nie wierzą w coś takiego jak marzenia, zresztą ja też nie wierzę w żadne marzenia ani cuda…
    Marzenia spełniają się tym co mają pieniądze…taka jest prawda…a ona zawsze jest bolesna.

    • Marta pisze:

      No właśnie…;) dlatego Ci się marzenia nie spełniają.. bo w nie najzwyczajniej nie wierzysz! 😉 tu potrzebna jest głęboka wiara i postawienie sobie celu! Spełnione Marzenia są wartością bezcenna! one są wartością ważną tylko dla Ciebie i nie trzeba mieć kupy pieniędzy by je spełnić. Wystarczy odrobina chęci w podjęciu kroku ku ich spełnieniu.

      • Ja pisze:

        Wydaje mi się, że wizualizacja marzeń ma w sobie sens i chyba zanim o niej wiedziałam, sama jej doświadczyłam. Jakieś 5 lat temu bardzo podobało mi się BMW x6. Miał je jeden z klientów mojej firmy. Zazdrościłam mu tego auta i uparcie wyobrażałam sobie, że mam takie samo auto. Śmiejcie się, ale naówczas oglądałam filmy na YT, wsłuchując się w dźwięk auta, adrenalina, euforia, myślami to ja prowadziłam to auto. Biłam się z myślami, że przecież nas nie stać na to auto i był moment, że spauzowałam. Cidziennosc wymusiła , że odpuściłam mojej” manii prześladowczej”. I co się stało pewnego dnia? Mąż przychodzi z pracy i informuje mnie, że ma dla mnie auto i czy chce takie? Nie, nie BMW x6 a x5 w najbogatszej wersji. Nawet nie wiecie jak się wystraszyłam. Rozsądek mówił nie, a serce waliło mi jak młot. Ostatecznie potraktowałam je jako prezent na 30ste urodziny. W x6 też miałam przyjemność posiedzieć i stwierdziłam, że moje bardziej mi odpowiada. Puenta jest taka, że nie bez powodu mówi się, że wystarczy tylko czegoś bardzo chcieć… .

  2. jeronimo pisze:

    a ja sie z Jackiem nie zgodze. Pochodze z biednej rodziny, moje dziecinstwo bylo pelne milosci, ale w kwestii materialnej ciezko bylo zawsze, rodzicow nie bylo stac na realizacje moich marzen. W wieku kilkunastu lat postanowilem sobie, ze bede ciezko pracowac na sukces, i z niewyjasnionych powodow marzylem o wyjezdzie do Londynu. Obecnie mam 28 lat, wlasna dochodowa restauracje w centrum Londynu, dodatkowo pomagam finansowo rodzinie, bo mnie na to stac. Prawda, niektorzy w zyciu maja latwiej, zapewniony lepszy start itp. Nie mniej jednak uwazam, ze kazdy kto wierzy w sukces jest w stanie go osiagnac wlasna ciezka praca.

    • Ja miałem marzenia fajne ale juz nie ma po co zyc..!!szkoda gadac to nie realne tylko w bajkach) a ja nie bede czegos robił czego nienawidze.POSTANOWIŁEM SOBIE ZE JAK SKORo mi sie nie udało to po co mam sie wychylac ,denerwowac.A TERAZ Z NIKIM NIE GADAM NIGDZIE NIE PRACUJE I MAM TO GDZIES.WCZESNIEJ DOCENIAŁEM TERAZ NIC WOLE UMRZEC…)

    • jakaś pisze:

      DO jeronimo

      Widzisz Twoim „lepszym startem ” była miłośc od rodziców i to jest podstawa, wtedy wszystko sie udaje…bo człowiek jest pewny siebie, nie stawia sobie barier, a jak tego nie ma to jest trudno…
      jak wczesniej słyszałes od rodziców ciagle że ci sie nie uda, to potem w drosołym zyciu własnie trudno wierzyc ze może byc inaczej.
      Ja nei miałam szansy na prace za granica i tu w Polsce tez jej nie mam…

      mam nadzieje że pomagasz tez rodakom.
      pozdrawiam

  3. kasia23 pisze:

    Też nie zgodzę się z Jackiem. Ok, pieniądze są potrzebne do niektórych marzeń, ale wtedy trzeba też marzyć o pieniądzach i jeżeli wszystko z nami w porządku, to powinna wówczas nadejść w naszym życiu możliwość zwiększenia pieniędzy. A chodzi mi o to czy nie mamy ukrytych w podświadomości blokad, czy naprawdę wierzymy, czy tylko nam się wydaje i wmawiamy to sobie? Ile razy mówiłam sobie „wierzę, tym razem trafię szóstkę w totka”, ale zdaję sobie sprawę że prawdopodobnie wcale w to nie wierzę, chociaż świadomie jestem w stanie się zgodzić, że wierzę. Zbyt długo wmawiano mi, że takie coś to farciarz jeden na kilka milionów zdobywa. Ale pracuję nad podświadomością 🙂

  4. merawilioso pisze:

    gorąco polecam lekture-ROZMOWY Z BOGIEM- nic dodac, nic ująć. Przekonaj się sam jak to funkcjonuje.Pozdrowienia m.

    • kazik pisze:

      Ludzie co Wy tu piszecie Rozmowy z Bogiem nie ma czegos takiego mozesz mowic do boga ale nie otrzymasz odpowiedzi. A ta ksiazka to najwieksze kłamstwo !!!

  5. Ela pisze:

    Nie tak dawno czytalam swietna wypowiedz, ze nasz mozg jest jak Google, jakie haslo wrzucisz to zaraz dostaniesz mnostwo odpowiedzi, informacji. Jesli wiec wrzucimy haslo „nie wierze w realizacje marzen” dostaniemy zalew dowodow, ze tak jest. Nie zobaczymy wtedy sygnalow, ze to cos co chcemy jest w zasiegu reki,jakis sposob, troche wysilku i mamy.No i odwrotnie gdy wrzucimy do Google-naszego mozgu „marzenia sie spelniaja” to tez dostaniemy na to informacje, bedziemy wygladali, nasluchiwali i…czasem cos dostaniemy a czasem ktos wskaze nam droge gdzie szukac. Z wlasnego doswiadczenia, gdy ma sie w sobie wdziecznosc za to co sie ma i kim sie jest dostaje sie od Wszechswiata cos do dopisania do tej listy. Dla niedowiarkow moze tak obrazowo- kazdy z nas zna taka osobe. Cos dostaje w prezencie i wiecznie nie jest zadowolona, za malo, nie takie, nie ten kolor, cos innego bylo by lepsze, w koncu odda komus innemu albo wyrzuci- tak dla zasady. No i co -final jest taki, ze nikt nie wyrywa sie juz w robieniu takiej osobie przyjemnosci, nic nie da spontanicznie a potem taka sie dziwi, ze ludzie, los jest do bani, nikt o nia nie dba itd,itd.znajomo brzmi? Otoz z Wrzechswiatem jest tak samo. Ciesz sie z tego co masz a dostaniesz wiecej. To sa te spelniajace sie marzenia.

  6. Ilona pisze:

    A propo „prezentu od Wszechświata” – marzyłam kiedyś o tym, żeby iść na koncert mojej ulubionej grupy, ale w Polsce jeszcze nigdy nie grali. Kiedyś powiedziałam do męża: „mogłoby się tak zdarzyć, że taka ręka boska z nieba się wyłoni, w ręce bilet na ten zespół i głos z jasnego nieba: laska, zasłużyłaś, bo dobra z ciebie gościówa. Bierz i baw się dobrze”. Miesiąc później okazało się, że grupa gra koncert we Wrocławiu… Oczywiście, że byłam!

  7. Elena pisze:

    Witam!
    Co do kwestii marzeń materialnych, uważam, że wszystko jest do spełnienia. Przede wszystkim trzeba czegoś szczerze chcieć. Jeśli tak jest, to jesteśmy już na półmetku; dlaczego? ponieważ jeśli bez jakieś rzeczy nie możemy się obyć, to podświadomie, wszystko co będziemy robić w życiu, będziemy robić z myślą własnie o tej jednej, upragnionej rzeczy. No i po drugie- trochę gorsze, bo wymaga więcej zaangażowania- trzeba na to ciężko pracować. Nie można liczyć, na niespodziewany podarek z nieba i na zbieg okoliczności, bo zdarzają się one tak sporadycznie, że marne szanse, że trafi właśnie na nas. Niestety, żeby mieć, trzeba się nieźle nagimnastykować!
    motywatorka.blogspot.com -polecam moją stronę, gdzie staram się zmobilizować by osiągnąć to, czego chcemy :))

  8. Bencik pisze:

    Kazdy lubi marzyc. i warto w to wierzyc. moze ktos tam gdziestam ci to da?

  9. Miron pisze:

    Witam .
    Jak widzę to pod tematem .
    Dlaczego marzenia się nie spełniają
    Jest zbyt wielu optymistów ,ciekawi mnie z jakiego powodu tu trafiliście?
    Co do marzeń to spełniają się czasami , jeśli są realne do spełnienia.
    Lub inaczej jeśli jesteśmy prędzej czy później zapracować sami na to co marzymy .

  10. Sławek pisze:

    Marzenia się spełniają! ja też kiedyś mówiłem że nie bo nigdy nie odważyĺem zmierzać w ich kierunku. Teraz się spełniły 😉

  11. kazik pisze:

    Marzenia, motor utrzymujacy nas przy zyciu, inaczej było by zbiorowe samobojstwo…….

  12. ella pisze:

    Moim zdaniem , jeśli czegoś naprawdę chcesz, pragniesz i w to wierzysz -to dostaniesz to. Uważam również , że nasze myśli mają moc sprawczą,
    Moje małżeństwo było nieudane. Była w nim przemoc. Bałam się rozwodu a właściwie tego co będzie potem.
    Wiedziałam, że będę musiała zmienić miejsce zamieszkania , ale nie miałam żadnego pomysłu gdzie będę mieszkać . Nie stać mnie było na kupno mieszkania, z miasta też były odmowne odpowiedzi.
    Pamiętam tylko jedno- ja ciągle marzyłam o jednym. o mieszkaniu z balkonem.
    Po ok roku moje marzenie się spełniło. Dzisiaj mam mieszkanie……z balkonem. Ale uwierzcie mi, miałam ogromną wiarę, że Pan Bóg i cały Wszechświat mi w tym pomoże. Innych myśli nie dopuszczałam do swojej głowy.
    Po prostu, pewnego dnia mój ojciec zadzwonił do mnie i mi powiedział, że z mamą odłożyli trochę pieniędzy i chcą mi pomóc. I uwierzcie mi, że przez głowę by mi nie przyszło pomyśleć, że to oni mi pomogę. Po prostu nie są bogatymi ludźmi.
    Przez całe swoje życie odkładali coś i stąd wzięła się ta kwota. Ja o tym nie miałam zielonego pojęcia.
    Jestem im ogromnie wdzięczna. Ja i moi synowie mamy gdzie mieszkać spokojnie,
    Inny przykład- będąc kiedyś w związku , ciągle myślałam jak go zakończyć. Nie do końca byłam w nim szczęśliwa. Męczyłam się ale nie umiałam odejść. Też chyba po ok. roku rozpadło się. To partner zakończył ale ja gdzieś w głębi serca tego pragnęłam.
    Dzisiaj wiem, że muszę kontrolować swoje myśli i to co mówię a jeśli czegoś pragnę to muszę mieć wiarę, że to otrzymam ale taką na 100 %. I dostaję.:)

  13. sonia pisze:

    Mechanizm tworzenia pragnienia i przekładania na rzeczywistość został dobrze opisany. Tylko, na litość boską, czemu ta torba z krokodyla? To nie jest etyczne marzenie. Każda kupiona torba z krokodyla, zabija kolejnego. To nie jest moje ulubione zwierzę, ale poczułam niesmak i smutek, gdy to czytałam. Rozumiem, że to tylko przykład, ale proszę mi wierzyć – nietrafiony.Szkoda.

  14. Kamil pisze:

    prawda jest taka że istneje jeden uniwersalny klucz. w założeniu i z pozoru prosty jednakże może przysporzyć u niektórych kłopoty. jest to NIEZACHWIANA siła woli- myślisz że czegoś chcesz, i ta myśl jest biała. jednak w twojej duszy istnieje maluteńka czarna cząsteczka która uniemożliwia ci spełnienie- to uzasadnienie. mimo że chcesz to twój mózg delikatnie Ci sugeruje że nie możesz tego mieć poniewaz to i tamto. Musisz być w stanie uzasadnić samemu sobie że należy ci się to i chociaz podświadomie wiesz ze są przeszkody musisz je odizolować. Ale że taka izolacja wcale nie jest prosta jest inna droga- nie chciej ZA WSZELKĄ cenę. Wyobraź sobie sytuację że dzieje się to czego chcesz ale nie określaj tego w czasie! Np nie myśl „chcę tego jutro”. a najlepiej w ogólę nie myśl „chcę”, „pragnę”, „marzę o czymś żeby się spełniło” ponieważ TWOJ MÓZG REALIZUJE DLA CIEBIE UTRZYMANIE MARZENIA A NIE JEGO SPEŁNIENIE. Wyobraź sobie „fajnie byłoby gdyby…i twoja sytuacja której pragniesz. Dodatkowo skrajnie ważne są emocje-ODCZUWANE EMOCJE SA STRASZNIE WAŻNE!!!! Jeżeli podczas marzenia o czymś czujesz żal lub niezadowolenie że tego nie masz to te emocje po prostu zostaną. Wywołuj emocje które mógłbyś czuć podczas spełnienia się marzenia, rób to podczas wizualizacji. Dodatkowo miej wewnętrzne przekonanie że dostajesz to czego pragniesz- że masz całkowitą wewnętrzną świadomość że ci się uda- emocja spokoju która towarzyszy czynnościom przez ciebie wykonywanym które znasz aż za dobrze, taki psychiczny luz na przykład gdy podnosisz widelec do ust to po prostu WIESZ że trafi do ust(głupi przykład ale pomyśl o tym!)- Od siebie powiem że spełnia mi się wszystko czego pragnę i to bez większego wysiłku oraz czekania, po prostu cyk- pomyślę o czymś i to dostaję od losu. dodatkowo ważna afirnacja którą dobrze sobie powtarzać(najlepiej w sytuacjach gdy właśnie coś ci się udało co zaplanowałeś- nie musi to być nic spektakularnego po prostu musisz powiązać tą afirmację z odczuciem sukcesu a później ta afirmacja powiąże ciebie z zaplanowanym sukcesem, tak to już działa) oto ona „MOJA WOLA ZAGINA CZASOPRZESTRZEŃ” peace,

  15. sceptyk pisze:

    czesc, trafilem tu przypadkiem. Zaciekawil mnie artykul; jakis czas temu trafilem na podobne emocje, kogos kto podobnie myslal i polecil mi pewien film; jak to ja, „to jakies glupoty!, niema czegos takiego”; z nudow i mimo woli w koncu obejrzalem film, potem drugi raz, wciagnal mnie jakdobry film akcji;jako facet nie wierze w costakiego, ale….film daje duzodomyslenia na temat tu poruszony! z czasem przyznaj, ze……to chyba działa i staje sie wiekszym optymistą 🙂 Polecam: https://www.youtube.com/watch?v=Gbb4HeIlnbI

    • Wika pisze:

      Witam serdecznie, nie wiem jak się Pan nazywa ani ile Pan ma lat, ale jest Pan niesamowity dlatego, że zechciał się Pan podzielić tym linkiem z innymi 🙂 ja już kiedyś byłam na tej stronce, bo ona jest sama w sobie super, ale wtedy jeszcze nie było tego wpisu. Przyznam, że zaczęłam oglądać ten film bardziej z ciekawości. Zaczęłam i jestem w szoku, ponieważ znalazłam w nim wiele odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały od dawna 🙂 jest Pan wielki, jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam 🙂

  16. Emma pisze:

    Witam. Wpadłam na tą stronę przypadkowo, ponieważ teraz czekam i dążę do spełnienia mojego marzenia. Czytam różne artykuły na temat marzeń, tak po prostu żeby mnie podniosły na duchu i nie pozwoliły zrezygnować. Wierzę, że marzenia się spełniają. Podam tu moje przykłady:
    Mieszkam na przeciwko fabryk i zakładów i kiedyś mój tata pracował w hucie,dobrze zarabiał i nie narzekał. Ale pewnego razu w hucie zrobiła się nie zaciekawa sytuacja finansowa, hucie zabrakło pieniędzy i nie mieli już jak wypłacać robotnikom. Pewnego dnia stałam z tatą przy oknie, patrzyliśmy na te zakłady i powiedziałam mu, że fajnie by było gdyby pracował na przeciwko. Jakieś dwa tygodnie później zaczęli zwalniać ludzi w tym mojego tatę. Tata nie miał pracy, a zarobki mamy nie były za duże. W końcu mój tata postanowił poszukać pracy na przeciwko. I ją dostał teraz zarabia dwa razy więcej, ma łatwiejszą pracę, a by dotrzeć do pracy ma do pokonania tylko jedne pasy.
    To mój drugi przykład:
    Jestem wielką fanką Top Gear i uwielbiam samochody – wiem to tak trochę nie pasuje do dziewczyny, ale nie przejmuje się tym. Więc jakiś rok temu siedziałam na podwórku z moimi rodzicami i rozmawialiśmy o Top Gear, potem przy tej rozmowie powiedziałam, że kiedyś będę na ich występie w studiu i że mi się uda, nawet nie zastanawiałam się co mówię. Pół roku później zwolnili moich prezenterów z Top Gear i straciłam cała nadzieję na to, że kiedyś ich zobaczę. Byłam smutna i już nie chciałam tego oglądać, żeby mi to nie przypominało o moim marzeniu. Około miesiąca później prezenterzy z Top Gear stworzyli występy na żywo i nazwali je Clarkson, Hammond and May Live, kiedy się o tym dowiedziałam pojawiła się u mnie iskierka nadziei. Potem nie miałam dość czasu by zajmować się myśleniem o moim marzeniu, ale pewnego dnia weszłam zobaczyć posty na facebooko i zobaczyłam to, Clarkson Hammond i May będą mieli występ w Polsce. Od razu rzuciłam to co robiłam i zaczęłam sprawdzać kiedy i po ile bilety. Nie mogłam jechać sama bo nie jestem jeszcze pełnoletnia, a rodzice na pewno by mnie nie puścili samej. Bilety nie należały do tanich, ale u mnie jest taka zasada : Jeśli los daje ci szanse na spełnienie marzenia to bierz ja i się nie zastanawiaj nad niczym. To też tak zrobiłam zapytałam się rodziców czy pojedziemy, pytali się o ceny biletów itd. Wiedzieli, że to moje marzenie i że nie popuszcze. Powiedzieli, że pojedziemy pod warunkiem, że ja zapłace. Na początku nie wiedziałam z kąd mam wziąć te pieniądze, ponieważ bilety kosztowały 500 zł. Miesiąc temu miałam urodziny i zostało mi z nich jakieś 200 zł, to było za mało więc znalazłam sobie prace, pomagałam przy sprzątaniu, wyprowadzałam psy i uzbierałam 450 zł. Do uzbierania całej kwoty brakowało mi jeszcze 50 zł, a bilety już zaczynali sprzedawać na następny dzień, wiedziałam, że prezenterzy są bardzo popularni i że ludzie rzucą się na te bilety. Przekonałam tatę i powiedziałam mu, że oddam mu potem. Zgodził się. Następnego dnia miałam już te bilety i byłam bardzo szczęśliwa, a w październiku spełniło się moje marzenie. Teraz dążę do następnego. Pozdrawiam

  17. Justyna pisze:

    Witam!ja miałam marzenia i bardzo dążyłam i wierzyłam w to bardzo mocno, pierwsze to było to uciec z rodzinnego miasta,stało się,poznać kogoś kto mnie pokocha stało się potem chciałam dziecko dziewczynkę i mam:) bardzo chciałam,teraz chciałam prawo jazdy i auto i mam, ale wszystko jest męczarnią z trudem to wszystko mam! i bardzo w to wierzyłam i się nie poddawalam, teraz chcę wygrać w lotto , gram ale na razie nie wychodzi nie poddaję się , będę walczyła i bardzo wierzyła.

  18. Aj wiecie co nie chce mi sie zyc wszystko nudne i monotonne..

  19. Adrian 26 pisze:

    Witam wszystkich.Czy ktos wie jak spełnic marzenia,kazdy znas pragnie bys spełniony.Czy to moze zalezy od Pana Boga czy mi spełni czy nie od niego. >?????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa cookies.

Czytaj więcej na temat polityki cookies.